14:44:00

15 HAIR PROJECT NAJGORSZA FRYZURA

Jakieś dwa lata temu spędzałam popołudnie ze znajomymi. Nic ciekawego się nie działo, chłopaki mieli lekki kac humor, co być może wpłynęło na dalszy bieg wydarzeń.
By zabić nudę jeden z nich, nazwijmy go Podżegacz, pstrykał sobie zapalniczką. Miałam nieszczęście siedzieć obok i cóż - pozornie zepsuty gadżet zapłonął wesołym płomykiem, który błyskawicznie zajął lewy kosmyk nad moim czołem:D
- Oj daj spokój, przestań się wściekać. Podetniesz sobie i będzie równo - powiedział Podżegacz, gdy moje wrzaski nieco ucichły.

Tak oto wróciłam do domu i postanowiłam wystopniować włosy otaczające moje lico. Przez półtora roku sock bun był moim najlepszym przyjacielem.

Nie wiem z czego ja się k* cieszę:D

Jak widać jest to historia bez happy endu...

16 komentarzy:

  1. Oj, współczuję.
    Ja jak byłam mała miałam na "wielkie wyjście" zrobionego koka u fryzjerki z tryliardem spinek. Jedna się zaklinowała we włosach i ja wpadłam na ambitny pomysł obcięcia włosów tuż przy skalpie. Tzn. tego kosmyka, na którym zaklinowała się spinka... :D
    Tak na poprawę humoru.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz piękny kolor włosów :)

    http://monika-agness.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. ja pamiętam jak kiedyś wyszłam od fryzjera to mi się płakać chciało :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej! Dziękuję za wzięcie udziału w konkursie. Nie mam jednak Twojego polubienia na moim FB ani nie widzę udostępnionej informacji ( chyba masz ustawienia tylko dla znajomych włączone ). Jeśli zależy Ci na 3 dodatkowych losach, proszę, popraw to i zgłoś się u mnie na fb :)

    www.psychodelax3.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. serio? why? bo planowałam po Jantarze wodę i nie wiem teraz co robić xD

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie było aż tak źle.. Też raz wróciłam od fryzjera w przodu jak się zobaczyłam to było wszystko ok, ale z tyłu masakra... Na szczęście taka sytuacja miała miejsce tylko raz :)

    OdpowiedzUsuń
  7. O kurczę, to ładnie Cię kolega urządził... ;) Ja bym udusiła chyba... :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Już jest wszystko ok! Podliczam losy :)

    OdpowiedzUsuń
  9. dzięki:) też kiedyś dzięki koledze podpaliły mi się nieco włosy:P na szczęście tak, że nie jest to widoczne.. brak wyobraźni facetów:P

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlatego jak widzę zapalniczkę w rękach kolegów szybko zmieniam swoje położenie. Nie jest źle !

    OdpowiedzUsuń
  11. o matko! Kolega prawdopodobnie by ode mnie nieźle oberwał jak by mi przypalił moje włosy. Ja mam obsesje na punkcie moich włosów, więc to była by dla mnie wielka rozpacz.
    Współczuje kochana :**
    Pozdrawiam Maya :*

    OdpowiedzUsuń