12:30:00

WALKA Z TRĄDZIKIEM: ZABIEG KWASEM MIGDAŁOWYM - MOJA OPINIA PO DWÓCH SERIACH

Na kwasy decydowałam się sporadycznie. Wykonywałam pojedyncze zabiegi w celu złuszczenia i odświeżenia cery. Nigdy jednak nie zdecydowałam się na całą serię. Poprzedniej zimy zdecydowałam się spróbować. W koszyku wylądował kwas migdałowy.


Co stosowałam?

Wybrałam peeling od Farmony. Acid Art, kwas migdałowy + kwas a-hydroksypropionowy 55%. Ma pH 1,2.
Cena 50 ml tego kwasu była niewielka. Zapłaciłam niecałe 60 zł, więc skusiłam się jeszcze na serum z Apisa. I to był błąd:P Być może część z Was wie, że składy ich kosmetyków zmieniły się na gorsze, same zobaczcie na wizażu KLIK. W komentarzu wrzuciłam nowy zaparafinowany skład serum...

Z Farmoną na szczęście dobrze się dogadywałam. Opakowanie ma świetny, wygodny dozownik, jest poręczne i ma ładną kosmetologiczną szatę graficzną :)
Sam peeling jest w formie żelu, więc aplikacja jest bardzo łatwa. Nic nie spływa, pędzelek gładko rozprowadza kosmetyk po skórze.


Jestem kosmetyczką. Zanim w salonie pojawi się dany kwas odbywa się serię szkoleń, by dobrze go poznać, a nie polegać tylko na informacji z opakowania. Farmonę kupiłam do użytku domowego, więc nie miałam takiej możliwości. We wskazaniach do zabiegu umieszczono informację: Każdy rodzaj skóry z utratą jędrności, łącznie z cerą wrażliwą i naczyniową. Skóra zanieczyszczona, trądzikowa lub z przebarwieniami pigmentacyjnymi.
No, zgadza się. Moja cera jest ewidentnie zanieczyszczona, trądzikowa i z przebarwieniami. Jednak to wciąż był strzał w ciemno. 



Zabieg

  • dokładnie myłam twarz i tonizowałam ją. Kwasy lepiej działają w kwaśnym pH, więc używałam toniku z kwasem migdałowym
  • kwas wyciskałam do miseczki, nakładałam go pędzlem i trzymałam 3 minuty. Potem zwiększałam czas przy każdej aplikacji o 2 minuty
  • zmywałam twarz wacikami nasączonymi wodą, a potem da pewności mydłem o zasadowym pH i znów wodą.
  • tonizowałam skórę, nakładałam serum, a na nie maskę algową Bielendy na 20-30 minut (nie polecam nakładać alg przy pierwszych kontaktach z kwasem, bo 'zasłaniając' buzię możecie nie zauważyć np.  odczynu alergicznego)
  • zabiegi robiłam co 10 dni.
  • przy drugiej serii, którą zaczęłam tej jesieni nakładałam drugą warstwę kwasu na strefę T, by zintensyfikować działanie i robiłam zabieg co 7 dni.

W trakcie kuracji


Nie czułam pieczenia, tylko czasem lekkie i krótkotrwałe szczypanie, które intensyfikowało się przy zmywaniu preparatu. Skóra po zmyciu była umiarkowanie czerwona, a po masce wracała do normy. Ba, cera miała cudny świeży blask, była napięta i jędrna. W dotyku niezwykle gładka i oczyszczona. Skóra piła serum i kremy jak szalona. Pierwsze 48 godzin to bajka :) Nawet mój chłopak czasem pytał mnie, co zrobiłam z buzią, bo wygląda bardzo gładko. Same wiecie - jak już facet coś zauważy... to znaczy, że definitywnie działa :P
Nigdy nie pojawił mi się wysyp, ale na trzy dni po zabiegu widoczne są suche skórki. Dopiero, gdy zaczęłam nakładać drugą warstwę kwasu na strefę T zauważyłam złuszczanie się skóry na brodzie i nosie. Na szczęście na tyle delikatne, że łatwo było je zakamuflować makijażem i złuszczyć delikatnym peelingiem. 

Przed i po czyli efekty



Przed:
  • dużo zaskórników otwartych
  • przetłuszczająca się cera w strefie T
  • mocno rozszerzone pory, też w strefie T
  • przebarwienia po wypryskach
  • coraz więcej stanów zapalnych po odstawieniu tabletek antykoncepcyjnych
  • powoli ujawniające się zmarszczki mimiczne na czole
 Po:
  • jaśniejsza skóra o zdrowym kolorycie
  • łatwiejsze usuwanie zaskórników otwartych
  • wygładzona, napięta skóra

Zaskórników nie ubyło nad czym ubolewam najbardziej. Łatwiej mi je usunąć, ale wciąż pojawiają się nowe. Stan skóry jest dobry - łatwo mi na nią nałożyć makijaż. 
Po pierwszej serii w tamtym roku, gdy walczyłam o zdrowy wygląd cery także tabletkami hormonalnymi kwasy przynosiły znakomity rezultat. Jednak, gdy w tym roku przestałam zażywać Atywię, a cera zaczęła się pogarszać - kwas migdałowy nie dawał już sobie rady.
O ile uważam, że to dobry produkt, to na pewno nie jest on przeznaczony dla cer trądzikowych. Nie jest w stanie zwalczać takich problemów.

Wady terapii kwasami

  • filtr dzień w dzień. Nie tylko podczas kuracji, ale na miesiąc po jej zakończeniu również! Dlatego na początku warto, moim zdaniem, wybierać kwasy, które nie są fotouczulające (właśnie migdał). Uwaga! To, że kwas nie uwrażliwia skóry na słońce, nie znaczy, że możesz olać filtry! Ścieńczony po zabiegu naskórek nie powinien być wystawiany na słońce, wiatr i mróz!
  • łuszcząca się skóra jest niemożliwa do ukrycia. Nawet, gdy płaty skóry już nie są widoczne makijaż wygląda kiepsko i szybo się waży na nie do końca złuszczonej buzi. 
  • trzeba uważać na witaminę A. Tylko niektóre firmy oferują możliwość łączenia tych kuracji i nie jest to prosta sprawa. Mam teraz przyjemność poznawać się z produktami Sesdermy, więc na pewno dam Wam znać, jak sprawdza się taka mieszana kuracja.

Podsumowaując - kwas migdałowy Farmony to doskonały, delikatny kwas. Dla cer wrażliwych, naczyniowych sprawdzi się na pewno bardzo dobrze. Nie sugerowałabym się jednak napisem na opakowaniu i w przypadku trądziku zastosowałabym Farmonę TCA 15% + 10% kwasu salicylowego.
Jeżeli nie chcesz jednak na ślepo szukać kwasu - zgłoś się do salonu, gdzie po diagnozie kwas zostanie na pewno dobrze dobrany. Zabiegi są króciutkie i co za tym idzie - niedrogie w stosunku do efektów.

Miałyście kiedyś kontakt z kwasami? Jak przeżywacie hardkorowe złuszczanie?:)

4 komentarze:

  1. robię regularnie mocne kwasy u dermatologa - TCA potem oczywiście stosuję regeneracyjne dermatologiczne kremy i na noc Avene Cacalfate. Rzeczywiście taka kuracja działa i nie tylko mozna pozbyć sie niechcianych syfków ale i ładnie odświezyć i rozświetlic skórę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja używam podobnego produktu Bandi i szczerze mówiąc nie widzę efektów...

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja się boję nakładać krem, a co dopiero KWAS i to jeszcze na twarz! Zresztą w moim przypadku nawet kwasy nic nie zdziałałyby... Na mnie działa tylko Aknenormin...
    Pozdrowienia!! :) Śnieżka

    OdpowiedzUsuń
  4. Kusi mnie ten kwas Farmony, ja w sumie nie mam zbyt problemowej cery, raz na jakiś czas pojawia się wysyp niedoskonałości, ale stosuję je aby poprawić kondycję oraz wygląd cery, po 35 roku już zwyczajne peelingi nie wystarczają, dwa razy w roku kwasy są wręcz wskazane :) Stosowałam salicylowy z Le`Maadr, 12% i 15%, pierwszy lepiej się u mnie sprawdził, 15-tka była nieco za mocna ( mam cerę mieszaną z tendencją do przetłuszczenia w strefie T i wrażliwą w pozostałych partiach ).

    OdpowiedzUsuń