23:34:00

15 DNI Z ŻYCIA MOICH WŁOSÓW 1-15 STYCZNIA

1.01 suchy szampon Isana
2.01 OMO: balsam Mrs Potters aloes i jedwab + szampon Ziaja lawendowa do włosów przetłuszczających się + Mrs Potters; kuracja z olejkiem arganowym Marion
3.01 -
4.01 Olejek Łopianowy z Nagietkiem Mirra, olej lniany -2h; OMO: Balsam Mrs Potters + Szampon Nivea Long Repair + Balsam oliwkowy Planeta Organica; kuracja Marion
5.01 -
6.01 MO: Szampon Ziaja lawendowa + Odżywka odbudowująca z olejkiem jojoba Yves Rocher; kuracja Marion
7.01 -
8.01 MO: Szampon Nivea Long Repair + Balsam PO
9.01 -
10.01 OMO: balsam oliwkowy PO + Szampon Nivea Long Repair + balsam oliwkowy PO
11.01
12.01 olejek łopianowy 2h, olej lniany 15 min; OMO: balsam oliwkowy PO; Ziaja
13.01 -
14.01 olej 4h, Szampon Ziaja, Maska Toskańska PO 15 min; serum Marion
15.01 nafta na końcówki

Znów przestałam związywać włosy na noc. Końcówki po koku są często potwornie wygniecione i podniszczone, a jeśli nie zepnę ich mocno, to po chwili kontaktu z poduszką cały misterny koczek zwyczajnie się rozpada. Muszę kupić jakieś małe spinki żabki, może uda się je jakoś bezboleśnie umiejscowić na całą noc.
Mimo, że najwyzsza pora zabrać się za podganianie porostu włosów, to zapominałam o regularnym stosowaniu olejku łopianowego Mirra. Zapomninałam to może nieodpowiednie słowo - zwyczajnie mi się nie chciało.
Upierdliwa aplikacja skutecznie mnie do niego zniechęca, a efektów po pierwszej serii brak. Olej trzeba aplikować na ciepło, jego formuła nie nadaje się do rozpryskiwania - trzeba maczac palce i centymetr po centymetrze wmasowywać olejek w skórę głowy. Masaż nie może trwać krócej niż 15 minut, a potem trzeba z tym wszystkim siedzieć 2 godziny. To będzie moje ostatnie podejście do olejków przyspieszających porost. Jest tyle produktów, że nie warto tak się męczyć:)
Po raz kolejny wyczytałam, że dziewczyny zamiast kłopotać się zmywaniem nafty z włosów dodają kilka kropel do płukanki. Muszę się przestawić na ten sposób, bo większość szamponów ma spory problem z domyciem tego cholerstwa. Działanie jest świetne, więc nie chcę z nafty rezygnować.
Cele na kolejne 15 dni: zużyć olejek na porosti i szybko przerzucić się na coś lepszego oraz zacząć stosować naftę w formie płukanki.

Zdjęcie dziadowskie, bo nie mogłam się dogadać z aparatem :(

11 komentarzy:

  1. no i czemu ja się nie mogłam urodzić taką blondynką !? piękne masz włosy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedy patrzę na Twoje włosy, to pluję sobie w brodę, że nie jestem brunetką!;D

      Usuń
  2. włosy przepiękne! wyglądają bardzo zdrowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne włosy :) Trzymam kciuki za kuracje, może drugie podejście przyniesie lepsze rezultaty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja już porzuciłam nadzieje, ale nie chcę go wyrzucać:(

      Usuń
  4. Sliczne wlosy. Nafta w ampulkach? Napisz cos wiecej o tym bardzo prosze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!:) Nie, nafta nie jest w ampułkach (to zbyt tani i niepsujący się kosmetyk, by zamykać go w takiej formie), po prostu dodaje się kilka kropel z buteleczki do wody, którą wykonujemy ostatnie płukanie. Ma odpowiedni do tego dozownik, nie ma więc problemu by wykonać taką płukankę.

      Usuń
  5. Zazdroszczę, bardzo zdrowei taaakie długie ;) Muszę kupić naftę!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja przestałam używac gumki do włosów. Strasznie niszczy włosy.Na codzień, wiadomo rozpuszczone włosy przeszkadzają, wtedy zapinam je klamerką :) kiedyś uważałam to za coś okropnego, tymczasem nie wygląda źle :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, długości to ci zazdroszczę ! No koloru też :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zastosowałam maskę z efektem laminowania na skróconych włosach - były uniesione u nasady, mięciutkie i nawilżone. Niestety wywinięte końcówki pozostały, a jest to nieco irytujące, więc związałam w kucyk ;)

    OdpowiedzUsuń