20:58:00

'SKINNY SHAMING'

Nikt nie lubi być oceniany. Nie jesteśmy sztukami mięsa, nie rodzimy się po to, by zadowalać wszystkich naokoło. Dlaczego nie można przyjąć, że wszyscy jesteśmy piękni?

Oto przykład tak zwanego skinny shamingu, który znalazłam na tumblerze.



Oto jak ludzie potrafią być okrutni wobec tych, którzy wyłamują się z szablonu. Cóż, nawet jeśli ta dziewczyna ma problemy z ED (eating disorders), to należy się jej wsparcie, a nie fala obrzydliwych hejtów.

Mam 171 cm wzrostu i ważę jakieś 51 kilo. Wskaźnik BMI klasyfikuje mnie jako osobę z niedowagą, ba, WYCHUDZENIEM. Czuję się świetnie, zawsze byłam drobniutką, eteryczną blondyneczką, aż tu nagle ktoś zaczyna mi wmawiać, że moje ciało nie wygląda tak, jak powinno. Nie wrzucam swoich zdjęć do sieci, więc internetowy hejt (chyba najboleśniejszy ze wszystkich) mnie nie dotyka, ale czasem znajome osoby mówią mi, żebym zaczęła jeść. Zdarzyło mi się usłyszeć 'anorektyczka', gdzieś za plecami. Mam silną osobowość, więc nigdy nie przejmuję się negatywnymi komentarzami, potrafię je obrócić przeciwko oponentowi. ('Weź coś zjedz, facet nie pies, na kości nie leci'. Ale też nie sikorka żeby słoninę wp**ć:P). Wiem, że na jedno słowo krytyki przypada sto komplementów, więc po co zawracać sobie głowę kimś, kto po prostu jest wredny. Jednak wiem, że inne szczuplaki bardzo źle znoszą negatywną ocenę ich wyglądu. Nazywanie patyczakiem boli tak samo jak 'ty grubasie'. 

Akceptuję siebie i lubię swoje ciało, więc nigdy, przenigdy nie oceniam pod tym względem innych, bo nikomu nie zazdroszczę i nikim się nie brzydzę. Osoby, które wierzą w sztampowy model piękna (wielki cyc, wąska talia, krągła pupa i jeszcze śnieżnobiałe zęby w napompowanych ustach) zapominają chyba, że jest on tylko wytworem grafików. Piękno ma setki oblicz i gdyby ludzie przyjęli to w końcu do wiadomości, to skończyłyby się ich problemy z samoakceptacją

Nie można ocenić po wyglądzie, czy ktoś ma zaburzenia odżywiania, więc zamiast rzucać oskarżenia, lepiej zastanowić się, czy sami chcielibyśmy usłyszeć takie przykre(i głupie - nie oszukujmy się) słowa.

Usłyszałyście kiedyś jakiś przykry komentarz na temat waszej wagi? Co sądzicie o skinny shaming? Czy jest bardziej tolerowany niż fat shaming?

9 komentarzy:

  1. zgadzam się z każdym słowem które napisałaś, chociaż ja sama uczę się samoakceptacji od dawna i są różne momenty. Jednak patrzę na siebie inaczej niż kiedyś-jestem piękna na swój sposób i powinnam to podkreślać, a nie podążać ślep za modą i zakładać wzorzyste legginsy na niekoniecznie szczupłe nogi i mówić, że jestem gruba. Moda to tylko dodatek, kanony piękna to tylko wymysł kilku ludzi, którzy potrafili wbić, szczególnie młodym dziewczynom, że "piękno" to konkretne usta, oczy, sylwetka. A to nieprawda. Piękno jest w każdej z nas, tylko nie każda potrafi zaakceptować to, że jest ono wyjątkowe, inne od tego, które ma wyretuszowana Pani z gazety...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. też mam według BMI niedowagę :P ale to BMI to głupota, bo jakoś chudo nie wyglądam :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. BMI jest obliczane z danych całego świata w tym amerykanow a wiadomo nie tyczy się to polskiej normy. ;)

      Usuń
  3. 51 kg musi być super :D Sama mierzę o pół cm mniej od Ciebie i ważę trochę więcej, więc tak po sobie patrząc to musisz wyglądać świetnie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja myślę,że ludzie powinni zająć się sobą...nie ma ludzi idealnych i żadne BMI tego nie zmieni, chorobliwa niedowaga i chorobliwa otyłość to problem, reszta to samo życie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawda jest taka, że publiczne obrażanie osób otyłych jest piętnowane, natomiast zwracanie uwagi osobom szczupłym czy chudym wydaje się być normalne. Może nawet zabawne? Nie mam pojęcia skąd takie zasady, przecież świadomość ludzi powinna rosnąć.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam dokładnie tak samo jak ty! Przy wzroście 172 waze 50 kg i każdy mi mówi że jestem za chuda. Co z tego ze jem jak 2 facetów oni i tak nazwą mnie anorektyczka. Nie pomagają tłumaczenia ze to choroba umysłu ze skutkami widocznymi na ciele. Ti nie nasza wina ze chociażbysmy jadly nie wiadomo ile to i tak będziemy chude. ie umiem wytłumaczyć ze to co mówią boli mnie tak samo jakby nazywali mnie grubasem.
    Skinny shaming jest na poziomie codzienności i niemal nikt nie traktuje tego jak obelga ba czasami nawet myślą ze prawia nam komplement...

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak samo jest z chudymi, jak i z grubszymi. Tak samo bolą komentarze. I tak jak ktoś czuje się dobrze chudym i nie potrafi schudnąć, tak samo ktoś może czuć się dobrze grubszym i nie potrafić schudnąć.

    OdpowiedzUsuń
  8. tak ja usłyszałam a raczej przeczytałam na moim blogu :) jakiś anonim mi napisał, że mam lekką nadwagę :P a ważę 40 kg przy wzroście 158 cm :) i od zawsze miałam niedowagę :) w ogóle to anonimki często mi pisali, że mam pulchny brzuch itd.ale ja staram się nie przejmować opiniami ludzi, którzy nie mają odwagi mi tego powiedzieć prosto w twarz tylko są mocne jako osoby anonimowe ;) ciekawy temat posta pozdrawiam i przesyłam moc buziaków :***

    OdpowiedzUsuń