17:35:00

PRZECZYTANY WRZESIEŃ

Postanowiłam raz w miesiąc wrzucać tutaj tytuły książek, które przeczytałam w danym miesiącu. Może komuś przyda się inspiracja książkowa na długie jesienne i zimowe wieczory. Dziś wyjątkowo wrzucę zdjęcia z sieci, bo trzy pozycje już komuś pożyczyłam:)

via mediarodzina

Harry Potter i Zakon Feniksa, J K Rowling
To seria do której wracam mimo wciąż posuwającego się wieku:) Magiczny świat stworzony przez pisarkę pozwala spojrzeć na nasz z innej perspektywy, nabrać dystansu i wciąż pamiętać, że dziecięcy umysł skrywa w sobie wiele pięknych myśli.
Piąta część serii stawia kropkę nad i w kwestii powrotu Voldemorta. Poznajemy kolejne postacie, dowiadujemy się więcej o rodzicach Harrego i... Snape'a. Główny bohater musi stanąć na wysokości zadania i z nastolatka przemienić się w przywódcę.
Przygody Harrego i jego przyjaciół śledzę od wczesnych lat szkolnych. Wciąż pamiętam, że kiedy mama pytała, czy czekam na list prychałam z politowaniem, ale gdy tylko wyszła z pokoju gapiłam się w okno, czy aby nad miastem nie krąży stado sów:)
Seria wywołuje we mnie piękne wspomnienia i nie pozwala zapomnieć, że ideały dobra i sprawiedliwości człowiek wykształca sobie już od najmłodszych lat. Nie wolno sobie wówczas pobłażać, trzeba dążyć do swojej prawdy wszelkimi możliwymi środkami, bo to sprawi, że będziemy w przyszłości wartościowymi ludźmi.


via merlin












Języki i kolczyki, Hitomi Kanehara
Lubię zmagać się z zagadkowymi zakamarkami nieznanych mi kultur. Po japońską powieść sięgnęłam po raz pierwszy, do tej pory wystarczała mi dawka anime od czasu do czasu:)
Przekonało mnie określenie 'kultowa' i wzmianka, że młoda pisarka dostała za nią nagrodę literacką imienia Akutagawy - najwyższe z możliwych wyróżnień na wyspach.
Powieść przybliża nam losy dziewiętnastoletniej uczennicy, która wkręca się w złe towarzystwo. Z popularnego wizerunku barbie girl zmienia się w punkówę, przekłuwa swoje ciało, tatuuje się. Odkrywa, że ból, alkohol i bezpruderyjny seks mogą sprawiać wiele przyjemności.
Brzmi jak typowa nastoletnia powieść, która moralizuje czytelniczki, że złe wybory kończą się karą. Jednak Kanehara nie pozwala na takie banalne zakończenie. Po części żałuję, bo to, co przeczytałam wywarło na mnie ogromne wrażenie, lecz trudno powiedzieć, że pozytywne. Pisarka obnażyła obrzydliwość duszy ludzkiej, szlam, który trzymamy między żebrami. Schodząc ze szlaku nie można tak zwyczajnie wyjść na prostą - buty będą brudne i zniszczone.
Czy polecam? 104 strony można pochłonąć w jeden wieczór przy herbacie, ale ja nie mogłam zasnąć jeszcze długo potem. Myślałam wiele o moich relacjach z najbliższymi, o tym, czy potrafiłabym pozostać w tak toksycznej relacji jak główna bohaterka i do tej pory nie mogę do końca rozgryźć, czy kierowała się jeszcze czymś oprócz dziecięcej bezradności.
Polecam tylko osobom o mocnych nerwach:)


via merlin




Lolita, Vladimir Nabokov
Jeśli jeszcze nie znasz mistrza Nabokova, to raz dwa do biblioteki marsz!
Przełomowa w swoich czasach powieść porusza moje serce także dziś, kilkadziesiąt lat po wydaniu.
Czym jest miłość? Przywiązaniem i pociągiem seksualnym - mówią niektórzy psycholodzy. Jednak w tych dwóch prostych kwestiach zawiera się dużo więcej niż można by było przypuszczać. Ciało i umysł muszą być połączone w jedność - tylko tak tworzymy funkcjonujący w naszym fizycznym świecie organizm. Co jeśli te dwa komponenty nie współgrają ze sobą?
Humbert to dusza wrażliwa, obnażająca nam delikatnie swoje najskrytsze tajemnice. Do dziś nie wiem, czy powinnam mu współczuć, czy jednak wziąć stronę ofiary i napluć mu w twarz. On sam dobrze wie, że mimo tego, że kierował się czystym uczuciem, to zło, które wyrządził otaczającym go ludziom jest potworne. Podziwiam osoby, które mogłyby wydać jednoznaczny werdykt, mimo oczywistej pozornie sytuacji... a właściwie, czy uczucia mogą być oczywiste? Nie u Nabokova.
Jeśli lenicie się - wybierzcie ekranizację (byle nie Kubricka:P). Jest równie poruszająca.
Dramatyczne decyzje bohaterów i finalna przegrana kochanków sprawiają, że Lolicie nadaję miano dramatu godnego starożytnych twórców.


via coczytac






Mroczny sekret, Libba Bray
Nie będę się rozpisywać na temat tej pozycji, bo nie sądzę, by było to konieczne.
Być może to moja fanaberia, ale uważam, że jeśli ma się przeczytać coś kiepskiego, to lepiej w ogóle tego nie robić. Tak też stało się w przypadku trylogii pani Bray, która wróciła niedokończona do biblioteki.
Zapoznałam się jedynie z pierwszą częścią pod wyżej wymienionym tytułem i wstydziłam się potem ją oddawać do biblioteki. Dwudziestodwulatka i wiktoriańska powieść młodzieżowa? Nie, nie, nie!:)
Może jestem zbyt surowa, więc dodam, że osobom lubiącym Jane Austen czy siostry Bronte (a raczej szeleszczące suknie i powozy konne) klimat stworzony w tej powieści może wydać się ciekawy. Uwaga - dużo magii.



Czymś Was zainteresowałam? A może czytałyście jakąś z wymienionych pozycji?

11 komentarzy:

  1. "Lolita" - tą książkę od dawna zamierzam przeczytać :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Lolitę chciałam przeczytać już dawno ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. same klasyki.......swietne ksiazki ! co masz zaplanowane na pazdziernik?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kosmetologia pielęgnacyjna i lekarska", "Chemia piękna", "Podstawy chemii kosmetycznej", "Kosmetyka ozdobna i pielęgnacja twarzy" :P Głównie podręczniki - póki mam zapał po wakacjach:D

      Usuń
  4. Harrego czytałam, ale już dawno ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. nice post ! great books i like harry potter
    Maybe we follow each other!?
    If yes , let me know when you follow me & i´ll follow back ;-)

    xoxo

    www.YulieKendra.com

    OdpowiedzUsuń