18:00:00

GREEN BOX U PIEGUSKI - CO DOSTAŁAM, CO WYSŁAŁAM :)

Wzięłam udział w akcji Green Box Pieguski z bloga Kosmetyczna Wyspa. Bardzo przypadkowo, Monice, autorce bloga Wielki Kufer, zabrakło pary i tak oto, bardzo spóźniona i nie w temacie, dołączyłam do wymianki:)


O co chodzi?

Właściwie tylko o to, by przejrzeć Profil Kosmetyczny swojej pary, wybrać jej coś dopasowanego do typu skóry, upodobań kolorystycznych czy zapachowych. No, po prostu sprawić, by była eko-zadowolona. Resztę przydatnych punktów Pieguska umieściła w krótkim regulaminie.


Co wysłałam?


1. Rozpoczynając wędrówkę po Białostockich eko sklepach trafiłam do takiego z którego jak najszybciej chciałam uciec. Weszłam z myślą o wyjątkowych kosmetykach, doskonałych składach i  przede wszystkim fachowej poradzie! Stacjonarnie nie mam możliwości przeanalizować składu na kosmopedii czy cosndna i zawsze liczę, że sprzedawca ma chociaż blade pojęcie o tym, co sprzedaje. Niestety, pani uraczyła mnie tylko radosnymi okrzykami 'proszę wąchać!' 'zapach to podstawa' i beztrosko odkręcała każdy kosmetyk wtykając nos pod wieczko... Złapałam więc jedyny produkt, co do którego byłam pewna, że nie został 1000 razy zmacany - porządnie zamkniętą sól cedrową do kąpieli stóp od Babuski Agafii

2. Dabur czy Chtoura? Chtoura czy Dabur? Jednak Chtoura Fields! Dlaczego? Skład wygląda następująco: woda, ekstrakt z płatków róży. Koniec. Woda różana Dabur zawiera już konserwanty, więc sugerując się podpowiedzią właścicielki sklepiku Sayatnova wybrałam właśnie tę mniej popularną markę.

3. Tact Olej pomarańczowy - to eko-pewniak, który można podarować niemal każdemu. Przywraca prawidłowe pH skóry, zwalcza niedoskonałości, jest przeciwzapalny, antycellulitowy i pachnie jak milion dolarów. Nadaje się do leczenia dolegliwości fizycznych, jak i aromaterapii kojącej problemy nieuchwytne dla oka.

4. Klasyka gatunku, małe mydełko Aleppo od Najel. Zarówno do twarzy, jak i całego ciała. Cóż bardziej kojarzy się z natura niż syryjskie mydło?:) Wahałam się między nim a czarnym mydłem, ale postawiłam na ten bardzo prosty, oczywisty dla mnie skład.


Co dostałam?


1. Krem pielęgnacyjny do stóp Lavera przyda mi się po tym intensywnym lecie. Skóra prezentuje się naprawdę kiepsko i z reguły uzyskuję pozytywne efekty pielęgnacji dopiero późną jesienią. Nie omieszkałam wypróbować już tego specyfiku. Miła, łatwo wchłaniająca się konsystencja i typowy dezodorujący zapach bardzo mi się podobają. Czuję, że się zaprzyjaźnimy.

2. Olej tamanu również już wylądował na mojej buzi. Pachnie podobnie jak moje ziołowe maseczki na trądzik:) Mimo, że nałożyłam go na suchą skórę, to wchłonął się błyskawicznie pozostawiając uczucie miękkości i nietypowej dla olei hm... czystości skóry. O, właśnie trafiłam na filmik Nissiax o tym cudeńku - KLIK. Super! Bardzo na niego liczę:)

3. Oleju z awokado jeszcze nie otworzyłam. Poczeka w lodówce na jesienne dni. Będzie lądował na włosach (jestem pewna, że właśnie z myślą o moich włosach kupiła mi go Marta) i być może na twarzy, by wspomóc barierę lipidową chroniącą przed czynnikami atmosferycznymi.

4. Sok z aloesu również pozostał nienaruszony, ale już mam na niego wiele pomysłów. Jestem posiadaczką żywego aloesiku, który zasadził wiele lat temu mój dziadek. Roślina ta swoje właściwości rozwija dopiero po około 3 latach, mój jest nawet starszy ode mnie. Robiłam już macerat z aloesem, kroiłam liście do masek do włosów, nacierałam nim ugryzienia po komarach i nawilżałam nękaną kwasami cerę. Kilka miesięcy temu uszczknęłam listek i posadziłam kolejny aloes! Cieszę się, że zyskałam kolejnego zielonego przyjaciela w poręcznej buteleczce. Już nie będę miała wymówki przed stworzeniem jakiegoś fajnego toniku:)

12 komentarzy:

  1. ten krem do stóp jest bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jeszcze za krótko go mam, ale na razie też jestem na tak:)

      Usuń
  2. Ciekawa jestem tego olejku tamanu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co genialny! Po depilacji wąsika woskiem nic mi nie wyskoczyło!:O

      Usuń
  3. Olejek tamanu (też z BU) używam od kilku dobrych lat, jest rewelacyjny na różne "niespodzianki" również pomaga bardzo dobrze na opryszczkę, drobne ranki itd. Olej z awokado (po raz kolejny BU) również miałam jest treściwy, bardziej gęsty jednakże przy mojej cerze (mieszana) sprawdził się idealnie - stosowałam go co drugi, trzeci dzień mieszając go z kwasem hialuronowym.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo świetny pomysł z tym kwasem hialuronowym:) Nie omieszkam spróbować tego połączenia!

      Usuń
  4. Krem do stóp prawda jest fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie sądziłam, że to taki popularny kosmetyk:P

      Usuń
  5. O matko i corko takie ekspedientki są najgorsze, nienawidze jak do mnie podchodza doradzaja i otwieraja kosmetyki :D pozniej nie mam ochoty do takiego sklepu chodzic

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Ja już się tam na pewno nie pojawię:P

      Usuń
  6. cieszę się, że wymiana się udała :)
    Mam nadzieję, że obie dziewczyny jesteście zadowolone... wkrótce podsumowanie zabawy u mnie na blogu:)

    pozdrawiam ciepło
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wysłałaś i dostałaś prawdziwe cudeńka :D

    OdpowiedzUsuń