23:14:00

ROZJAŚNIANIE WŁOSÓW MASKĄ? SCEPTYCZNIE O MASCE SERI

Pewnego dnia trafiłam na post Kosmetycznej Hedonistki. Pisała o masce Seri z miodem i migdałami. Post był generalnie o tym, że udało jej się uzyskać złote refleksy, rozjaśnić włosy. Kupiłam durna tą maskę, licząc na takie same piękne pasemka. Nie pomyślałam, że przecież KH dodawała do niej miodu. Być może stąd efekty widoczne na ślicznych zdjęciach jej równie ślicznych włosów.

Używam tej maski już od miesięcy. Litrowa pojemność służy dogłębnemu poznaniu produktu. Producent ani słowa nie wspomina o rozjaśniających właściwościach tego produktu, ale w Internetach... wiadomości o Seri żyją własnym życiem :)



BLOGOSFERA SWOJE WIE

Na blogu czeszesie.pl znalazłam post z recenzją tej maski. Generalnie jest super  i oczywiście... rozjaśnia włosy. Znalazłam w niej także odnośnik do bloga Alizall, która w swojej opinii zaznacza, że spotkała się z podobnymi zdaniami. Jej samej kolor włosów nieco się zmienił i zauważa czerwone refleksy. Jedziemy dalej? Ok!

Marta, która jest autorką bloga Uroda i włosy swoją recenzję zaczyna właśnie od wspomnienia o rozjaśniających (no właśnie, o tym napiszę coś więcej w kolejnym akapicie) właściwościach miodu. Zerknijcie na fotkę - porównała kolor swoich włosów przed i po. Ja jako wieczny sceptyk, od razu zwróciłam uwagę na ramię Marty. Na kolorze jej skóry doskonale widać, że drugie zdjęcie ma inny kontrast, jest jaśniejsze. Oczywiście nie mam zamiaru dyskredytować informacji, zdjęcia to tylko zdjęcia, trudno złapać odpowiednie światło. Autorka sama najlepiej wie, czy włosy zmieniły kolor:)

Zajrzałam też na Wizaż - KLIK. Nikt nie zauważył rozjaśniającego działania. Poniżej recenzje, które również nie zawierają takiej opinii:


MIÓD ROZJAŚNIA?

Niby tak, jednak w specyficznych warunkach. Miód musi związać się z wodą (w masce już jest woda) i tak jak przy tradycyjnym rozjaśnianiu - potrzebne jest beztlenowe środowisko. Obowiązkowy więc jest czepek, lub inna forma ochrony.
Podczas kontaktu wody z miodem powstaje nadtlenek wodoru (woda utleniona) w hipermałym stężeniu oczywiście.
Co więcej... nasza maska od zejścia z taśmy produkcyjnej ma już wodę połączoną z miodem. Przez cały czas. Otwarta woda utleniona z dnia na dzień traci swoje właściwości. W salonie, kiedy robię hennę mam określony czas na jej zużycie, bo zwyczajnie przestaje działać. Te doświadczenie tym bardziej utwierdza mnie w przekonaniu, że skład maski nie może pomóc rozjaśnić włosów. Co innego na bieżąco przygotowywana mieszanka z dodatkiem świeżego miodu.



MOJA PRZYGODA Z SERI
Nie będę jej tutaj skrupulatnie recenzować, bo maska jest nawet okej, jest zakwaszająca, łuski włosa raczej skutecznie się wygładzają. W dotyku są miękkie i gładsze. No właśnie, włos o mało porowatej strukturze dużo trudniej przefarbować, znów argument podważający teorię o rozjaśnianiu.
Na swoich włosach efektu złotych refleksów nie zauważyłam. Zupełnie ie miała wpływu na kolor moich włosów. Na początku stosowałam ją bardzo regularnie, 1 lub 2 razy w tygodniu. Ostatnio raczej od święta, bo poznałam ją już na tyle, że nie robi już wrażenia na moich kłaczkach. 
Kiedy jest wilgotno, maska wygląda średnio, włosy mam bardziej matowe. Nie narzekam na nią, ale na pewno nie kupię jej ponownie. Mimo, że pachnie miodem i migdałami. I ma fajną, budyniową formułę.



Tylko co z tym rozjaśnianiem... Miejska legenda? Autosugestia? A może jednak prawda? Powiedzcie co o tym sądzicie!

12 komentarzy:

  1. Chyba jednak legenda.
    Na rozjaśnianie koloru naturalnego ma wpływ światło UV, przynajmniej u mnie. Czyli teorie koleżanek blogerek mogły zbiegać się z letnią porą roku, albo np wizytami w solarium.

    Zaś co do farbowanych w kierunku jasnych i jaśniejszych np "biel cytrynowa" kolor z czasem lekko robi się herbaciany. Nie mam pojęcia dlaczego tak jest bo tego pigmentu tam nie było nigdy. To też jest "chemiczna" tajemnica i chciałabym znaleźć wyjaśnienie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa maska, ale nie wierze w to rozjaśnianie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też nie wierzę w takie właściwości. Mam farbowane na blond włosy i z tego, co wiem, miód może ocieplić odcień, a tego bym nie chciała, więc używam go od czasu do czasu.

    OdpowiedzUsuń
  4. WOW! To może spróbuję? Nie chce iść z tym do fryzjera, zalezy mi na lekkim efekcie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Hmmm... Sama nie wiem co myśleć. Może dziewczyny dodawały miód do maski i zapomniały o tym wspomnieć?:D a moze po prostu mocno wierzyły że włosy się rozjaśnią i temu się tak stało:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakoś nie przekonuje mnie to że ma właściwości rozjaśniajace. Może to po prostu chwyt marketingowy i tyle. Sama nie wiem :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. kiedyś miałam tą maskę, moje włosy ją polubiły, bo dobrze je nawilżała

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo dobra sugestia z tym utlenianiem sie. Zapodalas mi pomysl na lekkie rozjasnienie, czas siegnac po miodek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja mam takie pytanie... Jak najlepiej rozjaśnić farbowane włosy? Chodzi mi o lekkie rozjaśnienie, nie typowe farbowanie na blond. Rozjaśniacz dał minimalny efekt, głównie wysuszył włosy, a naturalne sposoby chyba na farbę nie zadziałają?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farbą farby nie rozjaśnisz:( Rozjaśniacz to jedyna metoda, która mogłaby dać widoczne efekty. Jeżeli nie chcesz, żeby wysuszał włosy, to myślę, że kąpiel rozjaśniająca to najlepsza opcja. Oczywiście, im więcej kąpieli, tym większy uszczerbek na zdrowiu włosa, ale żadna metoda rozjaśniania nie jest bezpieczna. Miodek na pewno nie da rezultatów.
      O kapieli rozjaśniającej fajnie napisała Monika:
      http://www.trikimoniki.pl/2013/09/jak-rozjasnic-wosy-nie-niszczac-ich.html

      Usuń
    2. Dziękuję za odpowiedź ;) Poczytam, ale chyba muszę się pogodzić z tym, że już zawsze będę z kudłami kombinować i nie wrócę do naturalnego koloru.

      Usuń