11:41:00

W DZISIEJSZYCH CZASACH TO WSTYD MIEĆ TRĄDZIK...

... powiedziała pani doktor. Sytuacja zupełnie prywatna, nie usłyszałam tych słów w gabinecie, ba, nie były nawet skierowane do mnie, ale aż wytrzeszczyłam gały.
Argumentacja osoby, która wypowiedziała te słowa była prosta: przecież teraz jest tyle maści i kremów, nie to co kiedyś. Teraz trądziku można się pozbyć raz dwa, jeśli się tylko zechce.


 ŁATWIEJ DOSTAĆ CZY WYLECZYĆ?

Czy jest na sali dziewczyna, która choć raz trafiła na zapychający krem czy podkład? Założę się, że prawie każda z Was przytakuje teraz przed monitorem:) Pamiętacie jak trudno pozbyć się szkód po takim potworku? Krem nałożysz na twarz 5-10 razy, a potem pozbywasz się podskórnych grudek miesiącami. A co jeśli problem nie pochodzi z zewnątrz? Wtedy sytuacja jest znacznie gorsza - zła dieta, problemy hormonalne, pasożyty to bardzo poważne komplikacja zdrowotne. Kiedy szkód jest wiele badania mogą trwać miesiącami. Tym bardziej, gdy jesteśmy skazani na NFZ. Wydawanie opinii na temat czyjejś cery trwa zdecydowanie krócej:)





EFEKT TRĄDZIKOWCA

Chciałam z Wami pogadać też o pewnym społecznym zjawisku, które zaczęłam zauważać dopiero, kiedy sama pozbyłam się trądziku. No właśnie...
Mając bardzo brzydką cerę nigdy nie usłyszałam ani słowa na temat jej kondycji. Trądzik? Nie ma tematu. Wydawało mi się, że to po prostu dlatego, że wszyscy rozumieją, jak niekomfortowo czuje się posiadaczka cery z problemami.
Teraz, kiedy jestem nawet zadowolona z mojej facjaty, coraz częściej słyszę komentarze na temat nieobecnych wśród grona trądzikowców. Jacy to oni są nieogarnięci, zaniedbani, że pewnie im to wisi.
Wiecie jak wyglądała moja rutyna higieniczna, kiedy trądzik był najostrzejszy? Prałam poszewki poduszek w hipoalergicznym mydle, spałam na nich tylko jedną noc. Jeśli chciałam podrapać się po twarzy - najpierw szłam umyć ręce. Wycierałam twarz tylko jednorazowymi, papierowymi ręcznikami (co zresztą robię do dziś). Moja cera była naprawdę pod kloszem. Kiedy natykam się na komentarze takie jak poniżej...

 ... witki mi opadają. Ciekawe jak często ta pani zmienia poszewki:)

Kiedy mamy przed sobą osobę z widocznie paskudną cerą - nikt nie podejmuje tematu. Dopiero gdy teren czysty można pójść na całość!
Choć takie zachowanie wciąż wzbudza we mnie irytację, to wiem, że to po prostu ludzka rzecz. Też lubię się powymądrzać na temat embarga dla Rosji czy satelitach szpiegowskich USA. Być może pieprzę takie same głupoty jak pani w komentarzu powyżej. Jednak nie podejmując dyskusji z kimś kto ma styczność z tematem - nigdy się tego nie dowiem. Warto rozmawiać, a nie układać scenariusze tylko w swojej głowie.



LEKARZE KONTRA TRĄDZIK

Piszę to z perspektywy osoby, która miała trądzik. Spowodowany właśnie rozregulowaną gospodarką hormonalną. Ha, do tej pory nie wiem co było nie tak! Badania nie stwierdziły niczego specjalnego, a że leczyłam się w tym czasie na coś zupełnie innego, lekarze bagatelizowali mój problem. Chyba właśnie z tego samego powodu, co pani doktor, którą cytowałam powyżej. Przecież to tylko pryszcze.
Choć moja choroba definitywnie pociągnęła za sobą te hormonalne konsekwencje żaden lekarz nie brał pod uwagę stanu mojej cery jako wskazówki co może być nie tak. To ja musiałam przeglądać pubmed, czytać fora internetowe, gdzie wypowiadały się osoby chore na to samo co ja. Pani ginekolog była bardziej zawstydzona niż ja, kiedy prosiłam ją o tabletki, bo już nic innego nie mogę zrobić, a nie chce mi się na siebie patrzeć w lustrze.

To chyba podejście lekarzy deprymuje najbardziej. Tym bardziej, że kiedy spotykam ich na swojej drodze prywatnie potrafią swoją wizją skosić mnie z nóg.

Spotkaliście się kiedyś z pracownikiem służby zdrowia który?

21 komentarzy:

  1. Oj, w tym temacie to ja pracę na 1000 stron mogę napisać :) Leczyłam się wiele lat na trądzik, pomogła m dopiero Isotretynoina. Moje problemy z cerą miały podłoże hormonalne, ale przez wiele lat chodzenia do dermatologa (wówczas miałam pomiędzy 16 a 19/20 lat) na wszelkie moje sugestie typu "Pani doktor, wciąż dostaję od Pani różne leki i nic nie pomaga, może powinnam zrobić badania hormonalne?" lekarka machała ręką i wciskała mi kolejne maści... Ta sama lekarka dermatolog, nota bene z NFZ, widząc w gabinecie moją koleżankę z mocno nasilonym trądzikiem, krzyknęła na jej widok: "O matko, jak Pani wygląda!!!" i zaczęła nad nią załamywać ręce. Lekarka. DERMATOLOG. Z długoletnim stażem.
    Jak lekarze mają takie podejście, to czego tu wymagać od przeciętnych ludzi? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ciarki mnie przechodzą, gdy słyszę takie opinie. Osobiście chodziłam do różnych lekarzy - dermatologów, ginekologów (i na NFZ i prywatnie) i nigdy nie usłyszałam ŻADNEJ przykrej uwagi. Mój jeden Pan dermatolog tylko zawsze się śmiał, że makijaż to tylko na pierwszą randkę (żebym unikała zapychania). Niesamowite, że lekarze mogą podchodzić. MI nawet kuracja hormonalna i Izotek nie pomogły (po Izoteku miałam po dwóch latach nawrót).

      Usuń
  2. Szczególnie jak niektórzy mają trądzik przez chorobę. Moja koleżanka miała straszny trądzik i nic jej nie pomagało. Chodziła nawet na akupunkturę.
    A maść nie jest jakimś cudownym specyfikiem, który od razu pomoże. Czasem stosowanie maści przez tygodnie nie daje żadnych efektów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Również na swojej drodze natrafiłam na wielu niekompetentnych i bardzo niesympatycznych dermatologów, którzy zamiast zlecić konkretne badania po prostu testowali na mnie różne maści i leki chyba na chybił trafił. Wielu dermatologów traktuje pacjentów tak, jakby sami sobie wywoływali ten trądzik na twarzy. Niejednokrotnie byłam w gabinecie obwiniana o to, że sama jestem sobie winna bo np. noszę rozpuszczone włosy, które dotykają twarzy - sorry, ale dla mnie to niepoważne, żeby zamiast dać skierowanie na badania lekarka szukała powodów problemów z cerą w mojej fryzurze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tego typu uwag też się nasłuchałam. Albo że gorąco jest, to krosty się robią (to latem), a jak mróz, to wiadomo, podrażnienia...

      Usuń
    2. Osoby z problemami skórnymi są nawet bardziej zadbane niż ci bez. To nie jest kwestia braku higieny. Organizm człowieka jest bardzo skomplikowany. Może to być przez hormony, stres, nieodpowiednie kosmetyki zapychacze i mnóstwo innych powodów. Tak samo jak przetłuszczanie się włosy niektórzy muszą myć codziennie a i tak włosy nie wyglądają świeżo a niektórzy raz na tydzień i włos wyglądają czysto

      Usuń
  4. na szczęście ja nie miałam aż takiego problemu nigdy z trądzikiem, nie chodziłam do dermatologa, ale mam wielu znajomych, co musieli zasięgnąć porady. ok, niby mamy 21 wiek, ale to nie oznacza, ze nie można mieć trądziku, jest wiele jego przyczyn, a lekarze bardzo często doszukują się winy gdzie indziej..

    OdpowiedzUsuń
  5. Sama długo salczylam z tradzikiem i wiem ile to wymaga czasu i przede wszystkim ŚWIADOMOŚCI. Osobiście dostaje nie jedna prośbę o radę w sprawie cery i pomagam na ile potrafię. Szlag mnie trafia kiedy ktoś mówi ze myje guzie mydłem i wyciska a to nie schodzi.....

    OdpowiedzUsuń
  6. Porównywanie tłustych włosów do trądziku, wow wow wow. Sama miałam kiedyś problem z "niespodziankami", wysypywało mnie praktycznie po wszystkim, gdyby ktoś mi wtedy powiedział że jestem zaniedbana to musiałabym go wyśmiać. Bardzo dbałam o skórę, a pryszcze wyskakiwały np. kiedy chciałam wprowadzić do pielęgnacji coś nowego (jakiś olej) albo z powodu nowego podkładu. To nie jest coś, nad czym da się zawsze zapanować, a usuwanie skutków trwa długo. Podejrzewam że bardzo wiele dziewczyn z trądzikiem dba o skórę lepiej niż te które problemu nie mają.

    Kto nigdy nie doświadczył kłopotu nagłego wysypu i konieczności zagojenia krostek, ten na temat trądziku nie powinien się nawet wypowiadać. Kremy i maści - ok, są, ale człowiek to nie matematyka, że 2+2=4, nie każdemu kuracja pomoże.

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety taka nasza sluzba zdrowia. Ja chodze do takiej dermatolog ze juz musze miec nie wiem jaki problem zeby sie w koncu zmusic... Jest strasznie nie mila. No ale sie zna i zawsze trafia w problem to musze przyznac.

    OdpowiedzUsuń
  8. Moja siostra miała problemy z trądzikiem, i była u dermatologa (nie wiem jakiego niestety), który bardzo pozytywnie ją zaskoczył, podszedł do jej problemu profesjonalnie.... chociaż tradziku do końca się jeszcze nie pozbyła, ale są widoczne efekty :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O Boże w życiu bym nie pomyślała, że ktoś może takie głupoty gadać o problemach z trądzikiem. Chociaż czekaj... po lekarzach akurat się wszystkiego spodziewam. No ale mniejsza. Nie wiem czy takie teksty wynikają z ludzkiej niewiedzy, czy z głupoty czy po prostu z niezastanowienia się kto co pisze. W każdym razie współczuję, ze kiedyś musiałaś tak mocno walczyć ze swoją cerą, dobrze, że jest już lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie zapomnę wizyty u pani dermatolog, która (miałam 15 lat?) powiedziała: "tutaj juz nic nie pomoże". Pomogło, pani doktor.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam nadal częste 'wysypy', byłam raz u dermatologa - przepisała mi jakieś maści których i tak nie wykupiłam :D i tak zakończyła się moja przygoda z lekarzami w tej dziedzinie.. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie mam na szczęście problemu z trądzikiem... :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Cześć, u mnie w ubiegłym tygodniu powstały dwa posty dotyczące trądziku, z którym zmagam się od kilkunastu lat. Przykro mi, że trafiłaś na lekarzy, którzy bagatelizowali Twój problem. Ja miałam tyle szczęścia, że zawsze trafiam na dermatologów i ginekologów, którzy brali problem na poważnie, ale terapię hormonalną odchorowałam depresją. Teraz znam potrzeby mojej skóry i czuję, że będzie coraz lepiej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chciałam pisać adresu w poście, ale nie wyszło więc dodaję tu: www.lekcjesukcesu.blogspot.pl, mam nadzieję, że nie uznasz to za spam. Pozdrawiam!

      Usuń
  14. Czasem to nie tylko higienę chodzi. Wiem po sobie, że na przykład kiedy mam gorszy dzień lub jestem "zdołowany" to trądzik się nasila,a kiedy znów "wracam do życia" ustępuje. Nawet psychologia tutaj ma wpływ.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ależ i z tłustymi włosami jest tak.. Piszę, bo to akurat mój problem i moja brocha. Czasem włosy nie są tłuste, bo nieumyte. Można umyć o 6 rano, i o 10 mieć już bardzo nieciekawą fryzurę, o czym przekonałam się boleśnie w zeszłym roku, podczas najbardziej szalejącego ŁZS. A przecież miałam wiedzę i narzędzia, żeby z tą przypadłością walczyć. Gdybym polegała na NFZ, pewnie latami chodziłabym z takim "smalcem", wywołanym bynajmniej nie brakiem higieny.

    Mam wrażenie, że w ogóle polska diagnostyka leży i kwiczy. U mojej siostry na badaniu okresowym do pracy endokrynolog stwierdził "tarczyca zdrowa, niepowiększona" i ani nie usłyszał wyjaśnienia, ani nie przyjął do wiadomości istnienia blizny, jaka pozostała po całkowitym usunięciu tego gruczołu przed laty. Taki specjalista.

    Przez całe życie spotkałam dwoje internistów, którzy wysłuchali objawów, zadawali pytania, skierowali na badania przed wystawieniem diagnozy i pozwolili mi mieć niejaki udział w wyborze leków. Pozostali wypisywali zwolnienie lub receptę jeszcze zanim skończyłam wyłuszczać problem, kończąc rozmowę przystawianą z hukiem receptą. Teraz przy okazji styczniowej afery z porozumieniem zielonogórskim mi się wszystko wyjaśniło - jak wystawi skierowanie na badania, to nie będzie mieć na wypłatę. Ot, i cała zagadka rozwikłana (możliwe, że też "pieprzę głupoty", ale wydaje mi się, że 10 czy 11 złotych za pacjenta to żałośnie mało).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O matko z tą tarczycą to aż się ześlizgnęłam z fotela.... Naprawdę, odechciewa się w ogóle leczyć.
      A co do geniuszy oceniających po trzech sekundach ludzi wyhaczonych na ulicy (oczywiście jako obleśnych brudasów, bo jakżeby inaczej, ładniejszych od siebie tacy nie zauważają), to gratuluję, powinni zostać lekarzami pierwszego kontaktu:D

      Usuń
  16. Ale pryszcze to nie jest kwestia niezadbania. Ok przetłuszczone włosy tak, ale nie pryszcze. PRzecież kobiety walczą latami z nimi i czasami to nic nie dają i dbają o siebie o 100X bardziej niż inne. Nie rozumiem tego głupiego komentarza.

    OdpowiedzUsuń