17:13:00

Piękna Jesienią #2: Usta na pierwszym planie - co jest najważniejsze, gdy wybierasz nową szminkę?

Nikt nie zwróci uwagi na pięknie dobrany podkład. Raczej nie dostaniesz komplementu za ładny odcień brązera. Natomiast świetna szminka przykuje uwagę wszystkich i sprawi, że będziesz w centrum uwagi. I dlatego to właśnie ona jest moim ulubionym makijażowym kosmetykiem pod słońcem. Zobaczcie moje niezastąpione jesienne kolory na usta i czym się sugerowałam, kiedy je wybierałam.


Żeby pasowała do wszystkiego

Paese z olejem arganowym nr 24. Żałuję, że nie ma jakiejś ładnej nazwy, bo to właśnie ją chcę Wam przedstawić jako pierwszą. Fajnie by było zacząć post od 'Proszę Państwa oto jedyna, niepowtarzalna, superkomfortowa Najładniejsza Szminka Ever"! Tak, to zdecydowanie najładniejsza szminka pod słońcem, pasuje dosłownie do wszystkiego i nosi się mega komfortowo. Nie wierzę raczej w te wszystkie dodatki pielęgnacyjne do szminek, ale tym razem naprawdę muszę pochwalić producenta - tak cudnej, miłej i kremowej szminki nigdy nie miałam. Co jest jej jeszcze większym plusem? Optycznie wybiela zęby.
Trwałość jest najsłabsza ze wszystkich trzech moich pupilków, ale gdy się zjada, nie pozostawia śladu. Nie wiem... jakoś płynnie się rozmywa i spokojnie można tylko troszkę ją wyrównać palcem. Więc nawet, gdy zapomnisz jej włożyć do kosmetyczki, to nie będzie problemu:)
Żebyście mogły sobie łatwiej wyobrazić ten kolor - wrzucam w towarzystwie lakieru Indigo od Natalki Siwiec w kolorze Bed Of Roses. Szminka jest dużo chłodniejsza i jaśniejsza. Ukochaniec mój, już mi się kończy i chyba po raz pierwszy w historii mam ochotę kupić ponownie ten sam kolor.




Żeby była modnym dodatkiem

Tutaj do akcji wkracza Rimmel The Only 1 nr 800 Under My Spell. Przykuwa uwagę, bo jest bardzo ciemnym, śliwkowym odcieniem, który pięknie wygląda zarówno z eyelinerem, jak i z zaledwie nieco wytuszowanymi rzęsami.
Wydawałoby sie, że kolor jest trudny, ale zapewniam, że pasuje do większości polskich karnacji. Schody zaczynają się przy aplikacji. Usta musza być idealnie gładkie i wypielęgnowane, bo taki ciemny kolor bardzo podkreśla suche skórki i nierówności. Pomadka wżera się w usta z taką siłą, że swatch musiałam zmywać płynem do naczyń i ostrą gąbką! To mega ważne, gdy wybierasz taki kolor - musimy mieć pewność, że przy jedzeniu nie zostanie nam średnio zaplanowane ombre:P
Odcień jest przepiękny i ciągle ktoś mnie pyta skąd ją mam. O dziwo - to była JEDYNA szminka w takim kolorze w całym Rossku! Zaskakujące - skoro wszystkie tak kochamy modne odcienie śliwki, to nie rozumiem, czemu tak trudno je zdobyć stacjonarnie! Ja non stop spamuję mój Instagram tym kolorkiem <3




Żeby nigdy się nie znudziła

Bo jak taka klasyczna czerwień może się znudzić? Rimmel przy współpracy z Kate Moss (która przyciąga mnie jak magnes do wszystkiego, czego się dotknie:P) wypuścił linię Lasting Finish, a ja dorwałam popularny numer 22 Rouge A Levres. Pięknie pachnie, jest kremowa i bardzo, ale to bardzo mocno napigmentowana. To odcień, który cudownie sprawdzi się u jasnookich blondynek z bladą karnacją, bo ma w sobie coś żywego. Podkreśla usta, ale i kolor tęczówki.
Jak to z czerwienią bywa - uważajcie na teleangiektazje, przebarwienia i wyprysk. Nosząc czerwień skóra musi być nieskazitelna i pozbawiona czerwonych tonów!
Efekt jest powalający - możesz z łatwością stworzyć elegancki makijaż, mimo, że oko jest tylko lekko muśnięte tuszem. Kocham tą szminkę za łatwość aplikacji i błyskawiczny efekt glamour <3

wybaczcie uszka, właśnie malowałam się do pracy ^^


Który kolor jest najbardziej jesienny? 

22 komentarze:

  1. Śliczne kolorki <3 Ten z filmiku podoba mi sie najbardziej <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne kolorki, ostatnia najbardziej wpadła w moje oko :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym się polubiła z Paese, a u Ciebie obłędnie wygląda czerwony Rimmel 👌🏻

    OdpowiedzUsuń
  4. Druga pomadka rzeczywiście najlepsza :D Ja dopiero raczkuję w kwestii noszenia szminki. Najbardziej lubię jasnoróżowe, ale nie takie cukierkowe. Ostatnio też kupiłam sobie matową czerwono-pomarańczową pomadkę z GR, ale wkurza mnie to, że cały czas o tym myślę, czy przypadkiem szminka gdzieś mi się nie rozjechała albo został mi już sam kontur :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, tez od takich brunych, pudrowych róży zaczynałam. Do tej pory pamiętam śliczna, dziewczęcą Essence All About Cupcake:) Polecam!

      Usuń
  5. Ja raczej stawiam w większości na nadziaki, choć mam 4 sztuki intensywnych jesiennych kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja postawiłam ostatnio po raz pierwszy na brąz- i zakochałam się! Bardzo się obawiałam tego koloru, a okazuje się że bezpodstawnie. Wygląda u mnie lepiej i przede wszystkim czuję się w niej lepiej niż w niejednym różu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam obsesję na punkcie odcieni, które optycznie nie będą 'żółciły' zębów. Z brązami kurczę... może być różnie, ale nie ukrywam, że baaaaardzo chciałabym spróbować! Może coś wpadające w taupe?

      Usuń
  7. Ten wpadający w fiolet rewelacja ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. szminka pierwsza - cudowna, nie miałam okazji używać, ale kolor piękny :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne są! I szalenie podobają mi się zdjęcia do tego wpisu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Każdy zupełnie inny, a wszystkie piękne. Ta pierwsza szczególnie mi się podoba, zapisuję sobie numerek na listę chciejstw :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładne kolorki :)

    Zapraszam-Mój blog
    Odwdzięczam się za każdą obserwacje :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Paese najbardziej trafia w moje upodobania, śliczny kolor :) I świetne zdjęcia! :)

    OdpowiedzUsuń