15:00:00

Weekend da cery - mój domowy zabieg dla cery trądzikowej


Rytuał, który dziś Wam pokażę jest dosyć długi. Czasochłonne zabiegi to coś, na co większość z Nas ma czas tylko w dni wolne. Zapraszam na post o pielęgnacji cery trądzikowej, może zainspiruje Cię, by też porządnie zaopiekować się swoją buzią już dziś wieczorem?:)



Krok 1 - przygotuj cerę

Spędzając czas w domu nie noszę oczywiście makijażu, więc do oczyszczania skóry wybieram delikatny żel bez silikonów i parabenów Ecolab do cery tłustej i problematycznej. Zawiera ekstrakt z irysa, mięty, wrzosu oraz olej z pomarańczy i bergamotki. Mało się pieni, a konsystencją przypomina żel aloesowy - jest bardzo rzadki i przezroczysty. Nie nadaje się do zmywania makijażu, jest za słaby, więc stosuję go z reguły w takie wolne dni lub rano, gdy na buzi mam tylko resztki nocnej pielęgnacji:)
Po umyciu skóry wodą zawsze należy ją stonizować. Dziś wybrałam tonik Avril - jest przeznaczony do każdego rodzaju cery i posiada Eco Cert. Ma roślinny zapach i skład wypełniony ekstraktami z rzadkich kwiatów. Na co dzień używam płynów z kwasami, ale do zabiegów ten sprawdza mi się idealnie.


Krok 2 - oczyszczanie

Zaczynam od peelingu z kwasem  glikolowym i kawiorem ViViean Glyco Caviar peeling 35% AHA. Stężenie jest duże, ale pH to "tylko" 3,5, więc kwas nie jest mocny. Pipetką wyciskam odrobinę na dłoń i rozprowadzam palcem po strefie T, a później po policzkach. Nie polecam wylewać od razu na skórę, bo jest bardzo rzadki i może wlecieć gdzie nie trzeba. Wygląda jak śliczny, perłowy rozświetlacz ^^
Zmywam kwas po 8 minutach. Jeśli masz słoniowatą skórę to polecam Ci mój sposób na świeższą skórę po kwasach - zrób sobie od razu kolejny peeling.
Ja wybrałam Isana Young - ziarnisty peeling z kwasem salicylowym. Jest beznadziejny i sam z siebie słabo złuszcza, ma wielkie drobinki, rzadko osadzone w kremowej masie. Dzięki temu, że stosuję 2 złuszczania jednocześnie mogę szybciej pozbyć się tego gnojka, a skóra mniej mi się złuszcza i wysusza po kwasach, bo większości pozbywamy się już w trakcie zabiegu.

Krok 3 - zachowaj czystość

Jeśli masz aktywne zmiany trądzikowe, to Octenisept powinien być Twoim najlepszym przyjacielem. Dziś akurat nie usuwałam żadnych zaskórników, ale i tak po oczyszczaniu chciałam potraktować stany zapalne tym sprayem. Pryskam nim obficie wacik i przykładam na 1-20 sekund do każdego wyprysku.

Krok 4 - zamknij pory

By oczyścić skórę, ściągnąć pory i ostatecznie pozbyć się resztek martwego naskórka nakładam na buzię maseczkę Dr Ireny Eris nr 609 Mineralne Oczyszczenie. Biała glinka w kremowej formule działa rewelacyjnie, ale także łatwo ją zmyć. To moja najulubieńsza maseczka wszech czasów!
By maska nie wyschła w trakcie zabiegu spryskuję ją wodą termalną Balea. Właściwie to nie wiem czy ona w ogóle jest termalna i ile ma w sobie składników mineralnych, więc stosuję ją tylko do odświeżania maseczek z glinką ^^
Po 10 minutach zmywam wszystko zimną wodą i... oczywiście używam toniku:)


Krok 5 - daj kopa swojej cerze!

Teraz, gdy jest idealnie oczyszczona i złuszczona zaabsorbuje każdą dawkę substancji aktywnych! Ja wybrałam serum Auriga Flavo-C. Jest przeznaczone dla osób około 25 roku życia, które chcą już działać przeciwzmarszczkowo i uniknąć przebarwień. Lewoskrętna witamina C to jedyna słuszna witamina C ^^ Ja już wiele lat temu zauważyłam, że ten cudowny antyoksydant działa również świetnie na cerę trądzikową. Już po aplikacji czuję mega przyjemne napięcie skóry, jakby z minuty na minutę zyskiwała na gęstości!
Najważniejsze jest jednak, by pozbyć się nieprzyjaciół! Dziś wybrałam więc także serum Sesderma Azelac, który nakładam punktowo na miejsca, gdzie pojawiły się stany zapalne. Mocno wysusza, a i we wcześniejszych krokach sporo kwasów już się pojawiło. 
By zabezpieczyć serum na twarz nakładam od razu krem. Dziś padło na Fitomed mój krem no12 do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej. To produkt o równie dobrym składzie jak poprzednicy. Nie zawiera barwników, parabenów i substancji zapachowych. Pachnie więc średnio, jakby roślinno-siarkowo, ale bardzo delikatnie ^^ Nie nadaje skórze matowego wykończenia, więc stosuję go tylko na noc. Wykończenie jest jakby satynowe, skóra w dotyku jest bardzo gładka.


Efekty
Bardzo pozytywne! Jak widzicie - przy cerze trądzikowej nie ma mowy o minimaliźmie^^ Gdyby ktoś kazał mi zrezygnować z choćby jednego kroku, to nie potrafiłabym wyłonić kosmetyku, który mógłby zostać z mojej rutyny wyeliminowany.
To oczywiście wersja 'na bogato', która wymaga dużo czasu, więc stosuję  ją właśnie w wolne dni.

Wkrótce pokażę Wam jak wygląda moja pielęgnacja nawilżająca, bo nawet, gdy cera wydziela dużo sebum, to jest jej to bardzo potrzebne:)
Znacie moje perełki? A może Wasze rytuały pielęgnacyjne wyglądają zupełnie inaczej? Dajcie znac, jestem bardzo ciekawa!:)

3 komentarze:

  1. u mnie ''domowe spa'' ma takie same kroki, tylko produkty ciut inne, ale rowniez teraz staram się oczyszczac buzie - ostatnio szaleje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Na krem Fitomed miałam kiedyś ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oh, jak mi się ostatnio nie chce wykonywać takiego SPA..zauważyłam, że w zimę znacznie łatwiej jest mi pielęgnować skórę..Ale choć jedno robię regularnie, bo zauważyłam, że to jedyna droga do pięknej skóry - OCM. Tylko w ten w sposób mogę utrzymać buzię w dobrym stanie.

    OdpowiedzUsuń