23:35:00

DO 10 RAZY DENKO IV + KRÓTKIE RECENZJE


To już czwarte denko odkąd prowadzę bloga. Zamieszczam je regularnie kiedy tylko uzbiera mi się dziesięć pustych opakowań. Z powodu weekendowego wyjazdu tak przeciągałam te denko, że zdążyłam już zużyć dwa kolejne produkty do następnej, piątej części:) Dzisiejsze zawiera kilka produktów, które podbiły moją kosmetyczkę, buble też znajdziecie. Zapraszam do przeczytania krótkich recenzji - a nuż coś się Wam spodoba:)



1. Pervoe Reshenie, Natural & Organic, Tonizujące serum do twarzy do 35 lat "Zachowanie młodości", 20zł/30 ml
Mój niezaprzeczalny ulubieniec! Stosuję go już dobre pół roku, kiedy się kończył było mi naprawdę smutno:P Konsystencja wodnista, lekka - idealna dla tłustej, problematycznej cery. Wyraźnie poprawiał jej stan, być może ze względu na składniki aktywne (w zastraszającej liczbie 13) lub właściwości tonizujące. Niespodzianki szybko się goiły, nowe nie wyskakiwały w takim tempie, jak bez użycia serum. Reguluje wydzielanie sebum, skóra jest miękka, nawilżona i nie świeci się. Opakowanie z pipetą jest bardzo higieniczne i wygodne, pewnie wykorzystam je do jakiegoś DIY:) Kupię je ponownie bez chwili wahania!
6/5 <3

2. Malwa, Tibetan Energy, Maseczka do twarzy peeling enzymatyczny, 1,80zł/2x7 ml
Uwielbiam maseczkę oczyszczającą Malwy, więc gdy tylko zobaczyłam u jednej z blogerek pozytywną opinię o tym peelingu - kupiłam. I kupuję do tej pory, bo oprócz niesamowicie niskiej ceny (kupno zapasu na miesiąc wciąż jest tańsze niż np. peeling enzymatyczny Lirene!) zachwyciło mnie działanie. Początkowo czuję lekkie pieczenie w strefie T, cera jest lekko zaczerwieniona podczas peelingowania. Po zmyciu żelowej papki aż trudno się nadziwić, że moja paskudna cera może być taka gładka. Skóra wypija kremy i sera, cudownie wygląda na niej każdy podkład. To produkt, który mogę polecić każdemu, bo jest doskonały do wszystkich typów cery. Jeśli macie w swoim mieście Auchan, to nie wahajcie się wrzucić te cudo do koszyka. Troszkę mi przeszkadza, że zrobiono tylko wersję w saszetkach, ale działanie jest warte walki podczas rozrywania folijki:)
6/5 <3

3. Verona, Spa&Wellness, liftingujący koncentrat do twarzy i ciała z kwasem hialuronowym, 5zł/175ml
Kwiatowy, delikatny zapach, nietypowa, aksamitna faktura. Bardzo wyjątkowy produkt. O ile większość balsamów do ciała jest moim zdaniem wręcz nie do odróżnienia bez etykietki na opakowaniu, tak ten koncentrat poznałabym bez problemu. Dobrze się wchłania, choć zapach raczej nie każdemu przypadnie do gustu - może się wydać do bólu kwiatowy. Mnie się spodobał i nawet nie raz odważyłam się nim posmarować twarz!:) O dziwo zero przykrych konsekwencji. Mnie zapychają nawet typowe produkty dla trądzikowców, jednak Verona dała radę. Dostępność jest całkiem spora - od chińskich centrów handlowych (marketingowy strzał w kolano moim zdaniem) po super- i hipermarkety. Kosztuje grosze, więc to nie grzech spróbować. Konsystencja i wchłanianie robi wrażenie.
5/5


4. Ziaja biosulfo, szampon przeciwłupieżowy 8zł/300 ml
Wydajny, SLSowy szampon, który świetnie zmywał mi oleje, długo utrzymywał świeżość włosów. Nie chcę wydawać o nim opinii, bo nie mam łupieżu:) Czasem zbyt mocne szampony wywołują u mnie przesusz skóry głowy, ten nigdy nie zrobił mi krzywdy.

5. Botanical Choice, Nose Pore Strips, 7zł/6szt.
Zawsze byłam sceptykiem co do żelatywnowego oczyszczania porów, do plastrów też nie przekonałabym się gdyby nie ich wszędobylskośc w Biedronkach:) Wyrywały zaskórkini ze skrzydełek nosa, lecz te na szczycie nosa pozostawały nienaruszone. Przy ostatnim plastrze zauważyłam pewną poprawę, obawiam się, że jedno opakowanie to po prostu zbyt mało. Lepsze to niż wyciskanie manualne, bo nie niesie za sobą ryzyka stanów zapalnych. Jeśli kusi Cię czasem, żeby coś sobie usunąć - lepiej wybierz taką mniej inwazyjną metodę. 
4/5

6. Kosmed, Nafta kosmetyczna z dodatkiem olejku rycynowego, 6zł/150 ml
Kosmetyk tak wydajny, że aż nużyło mnie jego wykańczanie. Świetnie sprawiał się zimą, bo niwelował elektryzowanie się włosów. Z olejami tworzy bardzo trudną do zmycia mieszankę - nie polecam takich eksperymentów:) Uwielbiałam ją w roli płukanki - po myciu do wypełnionego wodą zlewu wlewałam 5-6 kropel nafty i moczyłam w tej miksturze włosy. Taka cieniutka warstewka ochronna bardzo spodobała się moim wysokoporowatym włosom. Nie zauważyłam odżywienia i regeneracji włosów - miałam wrażenie, że działa raczej jak silikonowe serum. Zimą na pewno do niej wrócę.
4/5


7. Yves Rocher, Pastylka do kąpieli, brzoskwinia, 4zł/15g
Jestem bardzo rozczarowana. Trzeba takich pastylek wrzucić chyba 6, żeby woda w ogóle miała jakiś zapach. Jednak 24 złote za jedną kąpiel i to we własnej wannie? Nope. Lubię kąpiele z duuuużą ilością wody, piany, zapachów i relaksu. Taka pastylka nie daje żadnych efektów, oprócz lekkiego zabarwienia wody. Spodziewałam się czegoś fajnego, bo w opakowaniu pachniała mocniej niż niejedna swieca zapachowa.
1/5

8. Wellreal, Krem do rąk oliwkowy, 6zł/100ml
Bardzo wodnisty, bez parafiny, leciutki. Zbyt lekki po zmywaniu naczyń, ale dobry do noszenia w torebce i smarowania łapek przy byle okazji. Często stosuję sobie prowizoryczne zabiegi na stopy i dłonie - krem + skarpetki/rękawiczki bawełniane na całą noc. Ten krem zdecydowanie się do tego nie nadaje. Daje efekt pomarszczonych opuszków. Zapach nie przypadł mi do gustu, ale po prostu się do niego przyzwyczaiłam. Sklep, gdzie można go było kupić parę miesięcy temu chyba już nie istnieje? No w każdym bądź razie - nie zawracajcie sobie głowy.
3/5

9.Ziaja, tonik rumiankowy, każdy rodzaj cery, 6zł/200ml
O ile ogórkowy jest super - ten mi zupełnie nie odpowiada! Chyba porzekadło "jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego" najlepiej go określa.
Powodował u mnie wysyp małych krostek. Rumianek to jeden z najczęściej uczulających składników roślinnych. Mi widocznie też niepodpasował.
2/5

10. Essence, tusz do rzęs, 2in1 Volume, 9zł/10ml
Nie jest już dostępny w szafach Essence i słusznie. Fajny gadżet z dwiema możliwościami odkręcenia. Szczoteczka ta sama - tylko ilość maskary większa. A to chyba nie o to chodzi w nadawaniu objętości. Najpierw zbyt rzadki, by używać wersji dużej 'Look2', później zbyt gęsty, by było widać delikatny efekt 'Look 1'. W połowie swej żywotności zaczął się osypywać. 
2/5


Miałyście? Zdenkowałyście? A może coś Wam wpadło w oko?:)

22 komentarze:

  1. To serum mnie kusi! :-) i w końcu je kupię :-D Póki co wyczerpałam limit na ten miesiąc ;-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E tam - masz czas do 35 roku życia!:P

      Usuń
  2. Fajny patent z tym zbieraniem do 10 sztuk. Mnie też zainteresowało to serum. Muszę w końcu zainwestować w tego rodzaju kosmetyk, bo latka lecą:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam taki plan, żeby zebrać sto denek i sprawdzić ile mi to czasu zajęło:) Po kolejnych stu zweryfikuję, czy mój kosmetykoholizm się pogłębia, czy wręcz przeciwnie.
      Serum bardzo polecam, choć wiem, że wiele osób uważa je za mało treściwie. U mnie to się zupełnie nie potwierdziło.

      Usuń
  3. Świetny pomysł z tymi 10 sztukami. :) Naftę też mam i właśnie myślałam jak się do niej dobrać, bo w sposobie użycia jest też żółtko, a nie lubię się z tym za bardzo bawić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie próbowałam w ten sposób, wolę leniwe, proste metody:)

      Usuń
  4. ja do takiego opakowania jak ma to serum przelewam sobie olej jojoba z firmy ZSK ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój ulubiony olej!:) Też nie lubię tych dziwnych, plastikowych dozowników w buteleczkach sklepów z półproduktami:)

      Usuń
  5. O te serum kusi. Może w maju je kupię, w kwietniu mam zamiar nic nie kupować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam w kwietniu urodziny więc raczej nie oprę się pokusie i sprawie sobie parę prezentów:P A serum jest świetne. Nie szarpie po kieszeni, a działanie naprawdę cudowne:)

      Usuń
  6. Też lubię maseczki z Malwy. Muszę się rozejrzeć za tym peelingiem enzymatycznym ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto warto:) Dziś robię sobie combo - najpierw peeling potem Malwowa maseczka:)

      Usuń
  7. Te plasterki oczyszczające na nos miałam sobie kupić, ale trochę się spóźniłam i już ich nie było, mam nadzieję, że kiedyś będą ponownie w sprzedaży w Biedronie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. U mnie wszystkie toniki Ziaji się sprawdziły, szkoda, że u Ciebie ten nie ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście jest wiele wersji, ogórkową już polubiłam:)

      Usuń
  9. miałam to tonizujące serum do twarzy do 35 lat i również bardzo je lubiłam:) co do toników Ziaji, to tego konkretnego nie miałam, ale te z aloesem i ogórkiem fajnie się u mnie sprawdziły:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogórkowy jest ekstra, aloesu jeszcze nie próbowałam, ale na pewno kupię jak troszkę uszczuplą się moje zapasy płynów micelarnych:P

      Usuń
  10. Jestem ciekawa tych plasterków do nosa, bo jeszcze nie miałam okazji ich używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem spoko sprawa, ale raczej dla ludzi, który faktycznie mają sporo zamieszania z wągrami.

      Usuń
  11. Serum od Babuszki od dłuższego czasu planuję :) Jego opakowanie jest takie słodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda jest urocze i bardzo funkcjonalne. No, dopóki produkt nie jest na wykończeniu, bo 2-3 ostatnie porcje trzeba już wytrząsać:P

      Usuń
  12. Mam naftę kosmetyczną i podsunęłaś mi pomysł z tą płukanką, na pewno w najbliższym czasie wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń