15:50:00
MANICURE MONOFAZOWY / JEDNOFAZOWY - LEPSZY NIZ HYBRYDY?
Lakiery jednofazowe, nazywane zazwyczaj monofazą, to ciekawa innowacja o której chętnie Wam opowiem. Moim zdaniem to świetna alternatywa dla manikiuru hybrydowego i wydaje mi się, że wiele z Was go doceni.
Firma Mollon Pro jest prekursorem tej formy lakierów. Nie używałam innych wersji inspirowanych oryginalną monofazą, więc będę się kierowała jedynie tym, co usłyszałam na szkoleniu z tej konkretnej marki i moimi odczuciami po roku użytkowania.
| Mollon Pro Monophase nr 17 Letitia |
Monofaza - o co chodzi?
Jak wykonać manicure monofazowy? Jak go usunąć?
Opiłowane i delikatnie wypolerowane paznokcie należy odtłuścić (może być nawet zwykły zmywacz). Na płytkę nakładamy pierwszą warstwę lakieru. Musi być baaaardzo cienka! Nie staraj się uzyskać pełnego krycia. Zbyt gruba warstwa marszczy się pod lampą i trzeba wszystko poprawiać. Utwardzamy przez 2 minuty w lampie UV lub w LEDowej przez 1,5 minuty.
Kolejną warstwę nałóż równie cienko jak poprzednią. Krycie powinno być już pełne (w zależności od koloru, różne kolory mają różne krycia). Tym razem należy nastawić lampę na 3 (LED) lub4 minuty (UV). Przyznam szczerze, że gdy robię monofazę na własnych paznokciach to utwarzam drugą warstwę też tylko przez 2 minuty i wszystko działa :P
Zdejmowanie jest banalnie proste i można je wykonać na dwa sposoby:
- pocieraj zmywaczem z acetonem - jak zwykły lakier (zajmie to dużo więcej czasu)
- waciki zamocz w cleanerze (lub zmywaczu z acetonem), połóż na płytce i zawiń w folię aluminiową na 3 minuty - jak w metodzie hybrydowej, tylko znacznie krócej. Po zdjęciu zawiniątek z paznokci wystarczy usunać pozostałości patyczkiem
Monofaza, zwykły lakier czy hybryda?
Wiele razy robiłam sobie hybrydy i monofazę. Nie potrafię wybrać faworyta, bo w zależności od sytuacji potrzebuję różnego efektu.
Główną zaletą za którą uwielbiam monofazę jest oszczędność czasu. W 20 minut mam pomalowane paznokcie. Efekt jest trwały, nieporównywalny do zwykłego lakieru, który odpryskuje. Na zdjęciach, które umieściłam w poście jestem świeżo po myciu łazienki i zmywaniu naczyń bez rękawiczek (zły nawyk, wiem:P). Lakier jest nienaruszony. Z czasem zaczyna się ścierać na końcówkach. Widać delikatnie białą linię. Im dokładniej zabezpieczysz końcówkę przy malowaniu, tym dłużej możesz się cieszyć trwałym manikiurem.
Nie tylko końcówki nie ulegają zniszczeniu. Cała płytka ma piękny połysk, nie łatwo ją zarysować, więc nawet po tygodniu lakier wygląda jak świeżo nałożony i nie traci połysku.
Zdjęcie jest jeszcze szybsze niż malowanie. Pozbycie się lakieru zajmie Wam około 5 minut, gdyż już po 3 minutach warstwa jest całkowicie rozpuszczona i niemal samoistnie odchodzi od paznokcia razem z wacikiem.
No i kolejny bardzo ważny dla mnie plus - trwały pedicure przez co najmniej miesiąc! Na stopach każdy lakier trzyma się dużo dłużej, nie używamy stóp do sprzątania mieszkania, a i same paznokcie rosną tam dużo wolniej. Zwykły lakier też zdaje u mnie egzamin, ale monofaza to po prostu strzał w dziesiątkę. Koniec z zabieraniem lakieru na urlop, bo wiem, że tego lakieru nic nie zedrze :P
Teraz przejdę do minusów. Mam paznokcie bardzo rozdwojone. Szczególnie na palcach wskazujących. Płytka łuszczy się niemal do połowy długości. Dlatego u mnie nawet hybryda nie wytrzymuje 10 dni. Jestem pewna, że na zniszczonych paznokciach efekt nie utrzyma się 10 dni.
Na początku trudno było mi się przywyczaić do malowania tak cienkich warstw. Niewprawiona ręka może się spodziewać pomarszczonego lakieru w miejscach, gdzie damy zbyt dużą ilość. Szybko nauczyłam się nad tym panować, ale dla osób, które nie lubią się bawić w samodzielne malowanie polecam wizytę w salonie. Już za 30 złotych można wykonać malowanie monofazowe u kosmetyczki.
Cena buteleczki jest dosyć wysoka. Możecie kupić Mollonową monofazę 10 ml za około 70 złotych, kiedy lakiery hybrydowe z tej samej firmy mają aż 15 ml i kosztują około 50 złotych. Konkurencja nie śpi - lakiery monofazowe Neo Nail o pojemności 6 ml kupicie już za 40 zł. Oczywiście wyższa cena wynika z tego, że kupujesz tylko jeden lakier oszczędzając na bazie i top coacie.
Hybrydę wybieram, gdy stan paznokci jest słaby i wiem, że żaden inny lakier nie będzie trwały. Monofaza jest niezastąpiona, kiedy mam mało czasu, a potrzebuję mieć piękne paznokcie przez dłuższy czas. Lubię często zmieniać kolor, więc monofaza to dla mnie świetny wybór - mogę po 3 dniach w pięć minut ściągnąć lakier i zrobić coś nowego. No i ten niezniszczalny pedikiur... :)
Polecam wszystkim lakieromaniaczkom, które mają w domu lampę UV. Jeżeli nie masz w domu takiego sprzętu, to za niewielkie pieniądze możesz wykonać manicure jednofazowy w salonie. Żadna z moich klientek jeszcze nie żałowała, że wybrała monofazę zamiast zwykłego lakieru.
Miałyście do czynienia z monofazą? A może szukacie dopiero jakiejś ciekawej alternatywy dla zwykłego lakieru?













.png)
