16:00:00

NAJLEPSZE KOSMETYKI ROKU 2014 TOP 10 KOLOROWKA

NAJLEPSZE KOSMETYKI ROKU 2014  TOP 10 KOLOROWKA
Hej! W tym miesiącu zrezygnowałam z tradycyjnego podsumowania grudnia. Postanowiłam, że od razu pokarzę Wam ulubione kosmetyki z całego roku, który już chyli się ku końcowi. Rozbiłam post na 2 części i dziś pokarzę jedynie kolorówkę, natomiast kolejna część będzie poświęcona kosmetykom do pielęgnacji.


1. Kobo, makeup fixer spray, 20zł

Latem wciąż potrzebuję makijażu o dużym kryciu, więc głowiłam się jak taką warstewkę utrzymać na twarzy podczas upałów. Szkoda mi było pryskać się codziennie Kryolanem, bo jest dosyć drogi, a fixery nie są zbyt wydajne:P Zaryzykowałam. Kupiłam tani utrwalacz od Kobo. Dostępny w Drogeriach Natura i w necie, więc z łatwością dorwałam go i to nawet w promocji. Jest naprawdę barrrdzo dobry! Jeżeli szukacie szpreja, którego nie szkoda używać kilka razy w tygodniu/miesiącu, to z ręką na sercu polecam. Okazał się dużo wydajniejszy niż sądziłam i wydłuża dwukrotnie trwałość mojego makijażu. A cerę mam tłustą, oj tłustą... :) Na pewno nie poprzestanę na tym opakowaniu!

2. Yves Rocher, beauty mascara, 20 zł
3. Oriflame, wonder lash mascara, 25 zł

A tak boczkiem wstawiam fotkę, żebyście nie dostały skrętu szyi usiłując odczytać coś z opakowań:P Oba tusze ze sklepów znanych zamówień katalogowych. Oba bardzo tanie i świetnej jakości. Nie sądze, że kiedyś zainwestuję w naprawdę drogą maskarę. Produkt ważny zaledwie 6 miesięcy, zużywany codziennie w zastraszająco szybkim tempie powinien być tani. W tym przedziale cenowym jest mnóstwo świetnych produktów, a tych dwóch już wielokrotnie zdenkowałam:)

Tusz oriflame pamiętam jeszcze z inną szatą graficzną. Szczoteczka jest silikonowa, efekt sztucznych rzęs gwarantowany. Co ważniejsze - nie nabudowuje się, tylko wydłuża i upiększa. Rzęsy sa wyczesane do granic możliwości. 

Yves Rocher to klasyczna mascara z najzwyczajniejsza szczoteczką jakiej możemy uraczyć:) Najbardziej podoba mi się nietypowa, jakby żelowa konsystencja. Sprawia ona, że tusz pozostaje świeży duuużo dłużej niż inne. Gładko się rozprowadza, cudownie wydłuża. Uwielbiam taki naturalny efekt, kiedy rzęsy są upiekszone, a nie pogrubione jak pajęcze nóżki. Tutaj nawet trzecia warstewka nie zafunduje nam takiego efektu. To najtańsza maskara YR, a wypróbowałam wszystkie i jest definitywnie najlepsza!


4. Manhattan,  lakier Lotus Effect, 18 zł

Na zdjęciu powyżej prezentuję kolor 65K. Cudowny burgundowo-fioletowy... trudno określić mi kolor, ale mam sporo ciuchów w tej tonacji i pierwszy raz w życiu kupiłam drugi taki sam lakier! Tak w tym samym kolorze!:) Pędzelek dosyć długi, zgrabny i wąski świetnie rozprowadza lakier. Trwałość.. trudno mi ocenić, bo moje paznokcie rzadko dają się umalować na dłużej niż 48 godzin:P Niska cena serii Lutus Effect i duża pojemność sprawia, że konkurują u mnie z Inglotami:) Te już znam zresztą od lat i nie są odkryciem tego roku, więc wieniec laurowy składam u stóp Manhattanu.


5.Revlon Colorstay, cera tłusta i mieszana, od 38 zł
6. Loreal True Match, od 35 zł

Jestem totalną podkładomaniaczką! W tym roku przetestowałam naprawdę wiele  najróżniejszych podkładów i w nowym roku stworzę jakąś bazę z recenzjami, bo wydaje mi się, że to dosyć przydatna wiedza:)
Dwa podkłady szczególnie polubiłam. Oba są zupełnie różne, ale z racji mojej problematycznej cery - bardzo potrzebne. Colorstay mam w odcieniu 110 Ivory. Jest bardzo jasny i nie(?)stety różowawy. Nie widać tego w buteleczce, ba, na zdjęciu to True Match wygląda różowiej. Swoje właściwości ukazuje dopiero na twarzy. Mi to nie przeszkadza, bo dobrze zlewa mi się z karnacją, ale warto to mieć na uwadze. Trochę minęło zanim się polubiliśmy, bo nakładając go pędzlem wyglądał na zważony i bardzo widoczny. Gąbeczką uzyskuję świetne krycie i naturalny efekt. Dobrze ukrywa rozszerzone pory, zastyga na twarzy i chowa przed światem wszelkie niedoskonałości.
True Match to niemalże odwrotność podkladu Revlona. Jest lekki, ma konsystencję suchego olejku. Trzeba nałożyć go bardzo szybko, bo błyskawicznie wtapia się w skórę i 'naruszony' nie wygląda już tak naturalnie. Kiedy skóra jest w lepszej kondycji i nie potrzebuje hiper-krycia, to wybieram True Match. Wygląda niesamowicie naturalnie i chyba właśnie o to chodzi. Mam kolor N1, a gama jest naprawdę imponująca. Mamy do wyboru odcienie chłodne, neutralne i ciepłe. Naprawdę łatwo coś sobie znaleźć. To druga buteleczka i czuję, że zweryfikuję pozostałe podkłady Loreal, bo ten jest po prostu genialny!
Oba podkłady mają filtry przeciwsłoneczny, co bardzo sobie cenię, bo kremów z filtrem w ogóle nie używam (taki ze mnie mały sceptyk:P).


7. Maybelline, Color Tattoożelowo-kremowy cień do powiek, nr 40 permament taupe, ok 20 zł

Jego świetne zastosowanie odkryłam dzięki blogosferze. Cień - to oczywiste. Jednak kupiłam go głównie ze względu na świetny odcień do modelowania brwi w kolorze blond:) Mój odcień jest naturalnie właśnie taki ciemno-popielaty, więc od pierwszego użycia się w nim zakochałam. Na powiece jest mega trwały, często używałam go do podkreślania dolnej linii rzęs, malowałam nim subtelne kreski no i oczywiście codziennie lądował na brwiach. Tak wydajnego cienia dawno nie miałam, aż nie chce się wierzyć, że to tylko 4 mililitry. Blondynki - koniecznie spróbujcie!

8. Inglot, matujący puder prasowany, ok 50 zł

Cena wysoka, ale tylko dlatego, że tym razem musiałam dokupić kasetkę:) Inglot od jakiegoś czasu sukcesywnie namawia klientki do kupowania jedynie wkładów i wymieniania ich, gdy tylko skończy się nam produkt. Propozycja intratna dla klienta (choć chyba głównie dla sklepu, bo poniekąd zmusza nas do kupna znów tego samego produktu), a że już wiele lat temu jako licealistka pokochałam transparentny puder Inglota... kupiłam:) Od miesięcy noszę go w torebce i jestem zachwycona. Z reguły wolę pudry sypkie, bo dawały mi lepszy mat i trwałość, ale tym razem porównałam sobie mój puder z Pierre Rene (też transparentny) z tym od Inglota i przegrał z kretesem. Polecam z ręką na sercu. Nie tylko lakiery mają cudowne!


9. Maybelline, Eye Studio, Lasting Drama Gel liner, kolor czarny
Nie znoszę eyelinerów w pisaku. Nie cierpię eyelinerów w pędzelku. Te z gąbeczka to już w ogóle jakiś śmiech na sali. Jedyne co mnie satysfakcjonuje to mój własny pędzelek i dobrej jakości żel w słoiczku, którego mogę używać tak jak sama zechcę, bez pomocy beznadziejnych aplikatorów.
Swój egzemplarz Lasting Drama kupiłam na ezebra, okazał się być chińską wersją, co bardzo mnie rozczarowało. Spodziewałam się, że będzie kiepskiej jakości, jednak miło się zawiodłam. Jest identyczny jak ten dostępny na europejskim rynku, ma dołączony identyczny pędzelek (naprawdę dobry!) i identycznie się nim zachwyciłam. Kolor jest hiper intensywny, barrrrdzo trwały i wcale nie tak trudno go zmyć jak eyelinery o płynnej postaci, które zastygają jak farbka. Ten ma aksamitną konsystencję i bardzo łatwo nim pracować. Kupiłam z polecenia Maxineczki i tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że zna się na rzeczy. Także ten... rzucajcie w kąt te głupie pisaki i kupujcie linery w słoiczkach!


10. Kobo, Long Lasting Lip Liner, kolor Orange Kiss, 13 zł

Zaczęłam od Kobo, to i na nim skończę:) Konturówek używam rzadko, ale kiedy wszedł trend na pomarańczowe usta, a ja szwędałam się akurat po Naturze... od razu wpadła mi w oko ta kredka. Kolor jest pomarańczowy, ale bardzo naturalny, wygląda cudownie jako konturówka jak i pomadka do ust! Ani troszkę nie ściąga, jest hiper trwała i to jej główna zaleta. Kiedy latem miałam urwanie głowy w pracy, nie miałam czasu poprawiać sobie makijażu po każdym łyku coli czy posiłku. Konturówka trwała ze mną przez bardzo długi czas, zdecydowanie dłużej niż matowe pomadki.


Znacie moich ulubieńców? Jaki kosmetyk do makijażu był Waszym hitem w 2014 roku? Pochwalcie się, bo chętnie przetestuję jakiegoś pewniaka:)

Do zobaczenia w następnej notce, na pewno już w nowym 2015! :)

17:30:00

SAYATNOVA - MNIEJ ZNANY SKLEP Z NATURALNYMI KOSMETYKAMI

SAYATNOVA - MNIEJ ZNANY SKLEP Z NATURALNYMI KOSMETYKAMI
Nowy biały szalik, bo nic mi nie pasuje do czapki ze śmiesznym pomponem. Czesne za kolejny miesiąc mordęgi na nieodwzajemniającej mi miłości uczelni. Lampa do hybryd szwankuje, nowe żarówki potrzebne. Ach, no tak - jeszcze święta! Tylko z czego by tu ograbić jeszcze mój portfel :D Jednak mus to mus, a w takim wypadku wybieram się do Sayatnova.


Już po pachnącej nazwie (bo właśnie w filmie 'Kwiat granatu' bliżej możemy poznać ormiańskiego poetę Sajat-Nowę) domyślamy się, że to miejsce z produktami naturalnymi. Pełne dawnych receptur aktualnych do dziś, ale również nowoczesnego podejścia do darów natury.

Pierwsze starcie
Ja poznałam sklep dzięki moim kochanym podlaskim blogerkom:) To na ostatnim spotkaniu pojawiła się pani Beata i oczarowała mnie nie tylko świetnej jakości kosmetykami, ale i swoją wiedzą i podejściem. Jeśli cenicie sobie porady sprzedawców, którzy znają się na rzeczy - możecie na to liczyć:)


O paście cukrowej na pewno napiszę oddzielnego posta, bo to metoda coraz bardziej doceniana przez kosmetologów i dostępna w gabinetach, więc miałam okazję poznać ją nie tylko okiem konsumentki. Mydło Aleppo to mój hit od dawna, a i inne naturalne mydła coraz częściej goszczą w mojej łazience.

Naturalne czy ekologiczne?
I takie i takie mogę znaleźć w tym sklepie. To tutaj kupiłam większość produktów na Green Box u Pieguski!


Kolejne aleppo, olej pomarańczowy i woda różana bez krztyny konserwantów - to wszystko specyfiki z Sayatnovy. Można tu kupić nie tylko inspirowane naturą

GDZIE KUPIĆ?
No i po co o tym piszę? A bo już nie tylko na Malmeda w Białymstoku można dostać takie cuda, ale i przez internet!
http://www.sayatnova.pl/
Darmowa dostawa w postaci odbioru osobistego w Łapach i Białymstoku, lub za 10-12 złotych do każdego zakątka polski. Poniżej kilka bestsellerów, może kogoś zainspiruje na prezenty!:)

1. Czarne mydło 200ml, 25zł
2. Szampon Fitomed, 13.50zł
3. Naturalna Loofa 20 cm, 9.90 zł
1. Zestaw startowy Yerba mate 55zł
2. Olej arganowy spray 50 ml, 25 zł
3. Olejek z czarnuszki tłoczony na zimno 30ml, 11.90 zł
4. Olej z nasion opuncji figowej 15ml, 82.90zł


Jak uważacie - czy ceny są konkurencyjne? W jakich sklepach z produktami naturalnymi kupujecie? Chętnie poznam jakieś inne:)

21:18:00

JAK ZATEMPEROWAĆ KREDKĘ NYX JUMBO EYE PENCIL?

JAK ZATEMPEROWAĆ KREDKĘ NYX JUMBO EYE PENCIL?
Kultowa kredka w przystępnej cenie. Ma setki fanek, a chyba jeszcze więcej... rozczarowanych użytkowniczek, które po zużyciu wystającej końcówki nie są w stanie zatemperować Jumbo.

Poważnie się zastanawiałam zanim ją kupiłam. Niby fajna, wydajna, ale jak taki nieudacznik poradzi sobie z zatemperowaniem plastiku!? Zaryzykowałam jednak i zakochałam się w niej od pierwszego użycia.
Znalazłam na youtube film Nissiax, która recenzuje te kredki i mówi, że... nie można ich temperować, tylko ewentualnie przetopić i wlać do innego pojemniczka! Okazuje się, że problemem nie jest sam plastik, a miękki marzący się wkład. Temperowanie kończy się klapą, bo zawartość kredki zostaje na ostrzu.
No to pięknie... Nie poddałam się i dalej grzebałam na youtube, tym razem u anglojęzycznych vlogerek. I spójrzcie na zdjęcie poniżej!:)


Udało się! I to bez żadnych komplikacji. Kredkę należy umieścić w zamrażarce, Podobno wystarczy 15 minut, ale nie chciało mi się wierzyć, że wkład zdąży zamarznąć w tak krótkim czasie i zostawiłam ją na godzinę w doborowym towarzystwie fasolki i szpinaku. Potem już tylko zatemperowałam ją w grubej części temperówki (czy jak to mówią dziwni ludzie z południa - strugaczka:P) i gotowe. Plastik jest mięciutki i nie stawia oporu, natomiast wkład zachowuje kształt. Poniżej tutarial, który ocalił mnie przed rozpapraniem kredki metodą na rozpuszczanie.



Metoda działa na wszystkie zbyt miękkie kredki do oczu i konturówki do ust (jeszcze robią takie niewysuwanie?:P)

18:22:00

ZIMA SZKODZI WŁOSOM? PRAWDZIWA ZMORA CZEKA NA CIEBIE W DOMU!

ZIMA SZKODZI WŁOSOM? PRAWDZIWA ZMORA CZEKA NA CIEBIE W DOMU!
Zimo, ach zimo, znienawidzona poro roku włosomaniaczek. Ja również szczerze nieznoszę ciemnych, zimnych miesięcy i odczuwam negatywny wpływ ... no właśnie właściwie czego?

alchemyst

Otóż Trzech Jeźdźców Apokalipsy czyha na włosy... w domowym zaciszu. Mikroklimat to klimat charakterystyczny dla małej części środowiska, w naszych rozważaniach - pomieszczeń. Nie myśl więc, że jesteś bezpieczna w pracy, na uczelni czy hipermarkecie, ooo nie:D Przedstawiam trzech jeźdźców:
  • wilgotność (do zbadania higrometrem)
  • jonizacja ( niemożliwa do zbadania w domowych warunkach)
  • temperatura (do zbadania... termometrem, ha! nie spodziewaliście się!)

Idealna wilgotność powinna się utrzymywać na poziomie 40-60%. Wtedy skóra i włosy funkcjonują prawidłowo, nie są zbyt przeciążone, ani też nie oddają wody. W sezonie grzewczym wilgotność spada do 10%! To czynnik, którego warto pozbyć się jak najszybciej.


1. Mokre ręczniki - na drzwiach, kaloryferze jak i w innych strategicznych miejscach. Nie są zbyt estetyczne, ale to najprostszy i łatwo dostępny środek, który będzie uwalniał wilgoć w pomieszczeniach.
2. Akwarium - szczęśliwcy, którzy posiadają w domu rybki mają świetnie nawilżone pomieszczenia. Może warto adoptować małego Nemo i pomóc swoim włosom?:)
3. Pojemniki na kaloryfer - tanie, bardzo skuteczne, dostępne w setkach modnych wzorów. Nie oszpecą wnętrza jak porozwieszane ręczniki, a uwolnią odpowiednią ilość wody.
4. Nawilżacz powietrza - porządny sprzęt można kupić już za 100 złotych. Taki sposób daje nam największą kontrolę. 




Jonizacja powietrza to również bardzo ważny czynnik. Jony dodatnie są przez organizm ludzki odbierane negatywnie. Czujemy osłabienie, senność, nerwowość, suchość w ustach, nosie, krtani. 




1. Urządzenia elektryczne - wszystko co jest zasilane energią elektryczną. Pomijając już szkodliwe działanie polaelektromagnetycznego, wszystko to wytwarza jony dodatnie...
2. Tworzywa sztuczne - otaczają nas tony plastiku. Policz przedmioty wykonane z tego tworzywa, które znajdują się na Twoim biurku. U mnie 8!
3. Dym papierosowy - jeśli palisz w domu to... po prostu przestań :(

Jony ujemne poprawiają samopoczucie, koncentrację, gojenie się ran. Wywierają korzystny wpływ na nasze ciało jak i jego przydatki... na przykład włosy:) To działanie regeneracyjne i antyseptyczne jest dla nas takie ważne.


1. Powietrze podczas burzy
2. Promienie słoneczne
3. Fale morskie
4. Rośliny tj. sosna, jałowiec, brzoza, lipa, jarzębina, paproć, geranium, pelargonia. Żeby w pełni wykorzystać ich działanie na 3m2 podłogi musi się znajdować jeden wybrany krzaczek. Impossibru!

W 1 cm3 powietrza w którym przebywamy powinno znajdować się 1000 sztuk jonów dodatnich i ujemnych.


Temperatura to najłatwiejszy do wyregulowania czynnik. Łatwo jest go zmierzyć i kontrolować. Włosy najlepiej czują się w temperaturze 18-22 stopni Celsjusza. Wystarczy wywietrzyć pomieszczenie, przykręcić termostat i cieszyć się ładniejszą czupryną!:)


Co Wy na to zmarzluchy?:)

20:40:00

PODSUMOWANIE LISTOPADA - ULUBIONE KOSMETYKI, ROSSMAN -40%, WŁOSY, TOP YOUTUBE, MUZYKA, PREZENTY

PODSUMOWANIE LISTOPADA - ULUBIONE KOSMETYKI, ROSSMAN -40%, WŁOSY, TOP YOUTUBE, MUZYKA, PREZENTY
Witam w podsumowaniu miesiąca! Tradycją stało się już, że grubo po terminie wrzucam Wam ten wpis:) Do rzeczy!
 
ULUBIONE KOSMETYKI

1. Babydream, Pfelgeool nowa wersja
Jak zwykle ostatnia, ale za tyo z wielkim zapałem sięgęłam po olejek z Rossmana. Nowa wersja różni się od starej jedynie bobaskiem na naklejce:) To chyba najtańszy olejek do pielęgnacji jaki można kupić w drogerii. Bardzo wydajny i wielofunkcyjny - OCM, zmywanie makijażu oczu, olejowanie włosów, dodatek do kąpieli lub po prostu do pielęgnacji. Póki co najbardziej lubię używać go do włosów.
2. Garnier, Ultra doux, odżywka awokado i karite
Na wizażu ma ocenę 4.04! Niezaprzeczalnie kultowy produkt rozpowszechniony przez włosomaniaczki. Skusiłam się dopiero teraz, ponad dwa lata od rozpoczęcia świadomej pielęgnacji i... żałuję, że dopiero teraz. Spełnia moje wszystkie trzy wymagania co do odżywki idealnej: nadaje się do zmywania olejów, bardzo trudno obciążyć nią włosy, działanie utrzymuje się do następnego mycia. Nie polecam, bo chyba każdy już jej kiedyś używał i doskonale wie jaka jest dobra:P
3. Love2mix Organic, masło odżywcze shea i macadamia
Cudny zapach, jakby korzenny, orzeszkowy, słodki. Latem zaprzestałam używania, bo był zbyt ciężki i czułam się okadzona:P Nie mogłam się doczekać, kiedy znów będę mogła po nie sięgnąć. Skład przyjemny, cena około 30 zł, a konsystencja tak gęsta i wydajna, że śmiało mogę określić te masło jako najbardziej ekonomiczne smarowidło do ciała jakie miałam!
4. Yves Rocher, kredka do oczu Khol, brąz
Już zapomniałam jakie proste może być malowanie brwi kredką. Żadnego pędzelka, żelu, szast prast i mam ładny, regularny łuk:) Kolor bardzo mi podpasował. Nadaje się zarówno do wypełniania brwi jak i podkreślania linii rzęs w delikatnych dziennych makijażach.


ROSSMANN NOWOŚCI Z -40STKI
Nie chciałam na ten temat poświęcać więcej niż ćwierć notki, więc... dziś pokazuję co złapałam na promocji:)

1. Loreal true match, ivory - to już druga buteleczka. Najlepiej kryjący korektor ever. Świetnie nadaje się pod oczy, a mam nie lada sińce.
2. Loreal, lumi magique, ivory - zachwalany, więc kupiłam na spróbowanie. Póki co nie jestem zadowolona. Nie kryje sińców pod oczami, nie widzę żeby efekt rozświetlenia w jakikolwiek sposób pomagał ukryć tą niedoskonałość. Na pewno więcej go nie kupię
3. Rimmel, lasting finish By Kate, nr 22 - hiperczerwień, hiperpigmentacja. Jestem zachwycona!
4. Rimmel, lasting finish Colour Rush, nr 220 - nie spodziewałam się po tym pisaku takiego intensywnego koloru. Myślałam, że będzie dużo mniej widoczny na ustach. Na szczęście odcień mi pasuje i szybko wkradł się do mojej torebki:) Intensywny, ale nie hiper-czerwony, coś w sam raz do makijażu codziennego, kiedy chcemy zmalować coś odważniejszego.

MOJE WŁOSY
Miały się nieźle^^ KLIK


TOP YOUTUBE
Nina Carduner, modelka o ponadczasowej urodzie:) W jednej minucie zawarto 100 lat trendów urodowych.


MUZYKA

Dzięki temu kanałowi nawet piosenki Ariany Grande okazują się wartościowe!


Uważam za mistrza każdego kto potrafi pstrykać palcami jak w starych kreskówkach z Myszką Miki!:D

PREZENTY
Coooraz bliżej święta, cooraz bliżej święta...
Mama+córa+lala. Na tej stronce można samemu stworzyć lalkę, dobrać jej i właścicielce strój w tym samym stylu! Kilka opcji posiada tez wersję dla mamy. Może w ten sposób obdarujemy małe chrześniaczki mojej mamy? Sama chciałabym sobie kupić taką bliźniaczkę!:)



Hm, nieźle jak na listopad:) Póki co grudzień nie zapowiada się różowo, ale... zobaczymy za miesiąc:)

23:45:00

MIKOŁAJKI BLOGERSKIE U GOOD TO TRY - CO DOSTAŁAM, CO WYSŁAŁAM :)

MIKOŁAJKI BLOGERSKIE U GOOD TO TRY - CO DOSTAŁAM, CO WYSŁAŁAM :)
Mikołajki! Uwielbiam takie małe niespodzianki, prezenciki, wybieranie drobiazgów.


Ania wybrała mi do pary Patrycję z bloga Amethyst. Z krótkiej notki, którą musiałyśmy o sobie napisać w zgłoszeniu, wynikało, że Patrycja lubi kolorówkę - szminki, lakiery. Bałam się, że nie trafię z kolorem pomadki, że nie będzie pasował do jej urody. Postanowiłam przeszperać jej bloga i zobaczyć co tak naprawdę lubi i oczywiście paznokcie to 90% jej bloga:) No właśnie, czy taka dziewczyna może nie mieć jakiegoś koloru lakieru? Wątpię! Postawiłam więc na dodatki. Co konkretnie? Kliknij na paczuchę :)

http://www.amethystblog.pl/2014/12/blogerskie-mikoajki.html


No to teraz moja paczucha! Sparowano mnie z Martini, prowadzącą bloga Reanimacja Blondynki.  Rozpakowując folię od razu rzuciło mi się w oczy pudełeczko GB w którym już trzymam moją kolekcję lakierów do paznokci. No dobra, ale przecież liczy się zawartość:)



1. Próbki żeli pod prysznic Barwy Harmonii
Wiadomo, nasza polska Barwa:)

2. Schwarzkopf Professional BC Moisture kick beauty balm
Trochę się naszukałam cóż to takiego jest, ale udało się. To miniaturka TEGO produktu - balsamu bez spłukiwania z technologią Cell Perfector. Super, już nie mogę się doczekać wypróbowania! Wciąż szukam jakiegoś dobrego produktu bez spłukiwania:)

3. Pese tlenowy wybielacz do paznokci
Już raz go użyłam i już przy jednej warstwie paznokcie mają zdrowy, jasny kolor. Mam bardzo zniszczoną, porozdwajaną płytkę, więc póki co leci do szuflady i czeka na lepsze dni, które mam nadzieję nadejdą jak najszybciej:)

4. Craft'n'Beauty
Jakiś taki peeling? Mały słoiczek, więc zapewne do ust? Jest niemalże suchy, więc trudno go nabrać na palec, ale podejrzewam, że to właśnie jego przeznaczenie.

5. Jelid Chusteczka zmywająca lakier z paznokci bez acetonu x2
Martini podzieliła się ze mną TYM produktem do zmywania paznokci. Producent zapewnia, że jedna chusteczka starcza na zmycie 10 paznokci. Świetny gadżet do torebki, gdyby w nieoczekiwanym momencie odprysnęło nam mani:) Mi zdarza się to niemal codziennie, bo mam bardzo zniszczone paznokcie. Super!

6. Mydełko DIY
W pięknym różowym woreczku dostałam chyba mydełko DIY. Jest plastyczne, biało-różowe i słodko pachnie. Jeśli Martini zrobiła je sama to... chylę czoła! Jest przeurocze!:)


Dziękuję Martini za świetną paczkę!:*


Mam nadzieję, że Wasze Mikołajki były równie udane:)

17:18:00

AKTUALIZACJA WŁOSOWA, LISTOPAD 2014

AKTUALIZACJA WŁOSOWA, LISTOPAD 2014
Tak sobie zebrałam i podsumowałam włosowe perypetie z ostatniego miesiąca i nie mogę narzekać! :)

Pomyślałam, ze z przodu też warto pokazać;x W końcu tak mnie widzą ludzie na co dzień!
Długość: 74 cm
Przyrost: +2 cm

Często olejowałam i jak zwykle wyszło mi to na dobre. Stosowałam dwie nowości: Babydream Fur Mama oraz Joanna Oleje Świata z olejem makadamia. Oba spisały się świetnie! Łatwo mi się je zmywało, a kłaczki zatraciły typową dla wysokoporowatych włosów cechę - gumowatość:P


Odwieczny problem nadciągającej zimy pozostał - kołtun z tyłu głowy od ocierającego się o włosy szalika.  Nie znoszę tego!

Jak tam wspomnienia po listopadzie?:) Ja mimo niższej temperatury wolę grudzień.