07:00:00

ZMIEŃ SWÓJ BLOG NA JESIEŃ - 10 KODÓW HTML KOLORÓW PANTONE NA SEZON JESIEŃ/ZIMA 2016/2017

ZMIEŃ SWÓJ BLOG NA JESIEŃ - 10 KODÓW HTML KOLORÓW PANTONE NA SEZON JESIEŃ/ZIMA 2016/2017
Z każdą porą roku zmienia się nasz świat. Za oknem inne kolory, w garderobie też. Dobrze czujemy się, gdy wszystko gra i jest spójne. Dlaczego by więc nie zmienić czegoś na blogu?:) Pantone daje nam co sezon dawkę kolorowych inspiracji, które są dodatkowo bardzo modne. Zaoszczędzę Wam trochę czasu i dam Wam małą ściągę - kody HTML wszystkich 10 kolorów!


Sharkskin
#838488
Piękny, nieskazitelny szary. Pasuje niemal do wszystkiego, jest doskonałą bazą dla mocniejszych barw, ale pięknie stapia się też z pastelowymi kolorami.

Linki:1, 2, 3, 4, 5

Warm Taupe
#AF9483
Brązowy czy szary? Koniec dylematu, bo ten kolor łączy w sobie te oba :)

Linki:1, 2, 3, 4, 5

Airy Blue
#92B7D2
Powiedziałabym, że to bardziej pikantna wersja Serenity z zeszłego sezonu. Elektryzujący niebieski, który tylko czeka, aż zestawisz go z Sharkskin.

Linki: 1, 2, 3, 4, 5

Riverside
#4D6A92
Czy taki kolor odnaleźlibyśmy na brzegu rzeki - nie wiem, ale jest w nim coś hipnotyzującego i czystego.

Linki: 1, 2, 3, 4, 5

Dusty Cedar
#AE5C5E
Dosłownie - zakurzony cedrowy. I faktycznie, ma w sobie coś drewniano-ciepłego, ale jest jakoś przyjemnie stłumiony. Chętnie wypróbowałabym szminkę w tym kolorze.

Linki: 123, 4, 5

Aurora Red
#C43D3A
Zastanawiałam się jak czerwony można połączyć z resztą odcieni Pantone. Wydawało mi się to niemożliwe, ale Aurora Red ma w sobie wiele delikatności jak na czerwień i nie ma z tym problemu.
Linki: 1, 2, 3, 4, 5

Bodacious
#B66BA3
Kto jest na tyle odważny, by wykorzystać ten niesamowity kolor? Moim zdaniem dodatki są świetne! Taka kolorowa poduszka na kanapie może skutecznie poprawić nastrój.

Linki: 1, 2, 3, 4, 5

Lush Meadow
#006E53
Ten kolor kojarzy mi się z luksusem i elegancją, ale jak to zielony... ma coś dzikiego w sobie :) Nie bez powodu w reklamie perfum Kenzo Margaret Qualley ma na sobie suknię w tym kolorze.
Linki: 1, 2, 3, 4, 5

Spicy Mustard
#D8AE48
No i w końcu mamy się czym rozgrzać. Kolor jest pełen energii, mimo, że przypomina więdnący liść.
Linki: 1, 2, 3, 4, 5

Potter's Clay
#9E4525
Gliniastobrązowy to mój najmniej ulubiony z całej 10tki. Zupełnie do mnie nie pasuje, ale nieszkodzi. Nie lubię kolorów ziemi na sobie. Za to wnętrza zyskują coś przytulnego dzięki Potter's Clay.
Linki: 1, 2, 3, 4, 5

Które kody skopiowałybyście na swoje blogi? U mnie wkrótce zagości Sharkskin w towarzystwie hmmm... chyba Aurora Red i Spicy Mustard, ale wyjdzie w praniu:P

17:20:00

WŁOSOMANIACZKI OSZALAŁY CZYLI SŁÓW PARĘ O WŁOSOWYM DŻIHADZIE

WŁOSOMANIACZKI OSZALAŁY CZYLI SŁÓW PARĘ O WŁOSOWYM DŻIHADZIE
Pielęgnacja włosów jest dla mnie bardzo ważna. Kiedy urosły długie i zdrowe... bez wahania ścięłam je na fundację. Nie miałam oporów przed kolejnymi koloryzacjami. Nic złego nie widziałam w prostownicy i stylizacji nowych fryzur. Ufam moim fryzjerkom i gdy mówią, Bogna, tak będziesz ładnie wyglądać - oddaję się w ich ręce i wiem, że będę zadowolona. Czy tak wyglądałaby moja włosowa metamorfoza, gdybym słuchała włosomaniaczek z grup na fejsie? Niestety nie, bo tym kobietom czasem odbija szajba i całe te towarzystwo przypomina mi grupę dżihadystów z którymi nie można nawet zamienić słowa, by nie zostać potępionym.


Nie stylizuj

Bo lakier do włosów jest zły. Ma tyyyle alkoholu w składzie, od razu ci wypadną. A prostownica to zabójstwo, lepiej od razu ogól się na łyso, bo po podłączeniu kabla do gniazdka murowane masz spalone kłaki. Fuj! Suszenie na szczotce nie wchodzi w grę o ile nie jest zrobiona z futerka dzika, wiewióreczki lub jednorożca. To jedyne co może dotykać twoich niepokalanych włosów.

Nie farbuj

No wiadomo, farba oznacza śmierć. Jako włosomaniaczka masz prawo używać tylko henny, a wizyta u fryzjera to zbędny proceder.

Nie układaj, nie eksponuj

No przecież wsuwki są metalowe i łamią włosy. Lepiej nosić je przez 7 dni w tygodniu spięte w koczek lub jak sierotka Marysia w warkoczyk. Nieważne, że masz 35 lat i pracujesz w korpo - mysia kitka zapewni, że twoje słowy pozostaną nienaruszone, a to, że wyglądasz jak podstarzały hipis... No, trzeba się poświęcić dla urody. Popatrzysz sobie na nie w domu, tuż przed snem, przez 5 sekund, bo potem znów musisz je zabezpieczyć przed zagrożeniem jakim jest twoja własna poduszka! 

Nie ścinaj

No oczywiście tylko końcóweczki. Ładne włosy to długie włosy. Ładne włosy to niemodne, niepasujące do twojej twarzy, lejące się do samych kolan pukle. Ważne, że z tyłu są okej i można wrzucić zdjęcie do neta. A to, że fajne cięcie wyszczupla sylwetkę, łagodzi proporcje, upiększa twarz. Nie, nie. Takie rzeczy to nie tutaj. I znów - wiek, figura i wzrost nie mają najmniejszego znaczenia. Traktuj swoje włosy jako odrębny byt, niemalże pasożytniczo bytujący na twoim skalpie, kradnący całą uwagę (twoją i otoczenia).

Nie dyskutuj

Raz próbowałam. Zostałam objechana od góry do dołu, potraktowana epitetem, gdzie słowo klucz to końska morda bodajże :D 
Święta Kozieradka, Biotebal na wszystko, olejowanie też na wszystko, bejbidrim dla każdego, a reszta? Tabu. Nie wolno. Nope.
Nie wolno lubić odżywek, które mają silikon w składzie. Masz w domu Gliss Kurr? Godne pożałowania.
Nikogo nie obchodzi, że jesteś kosmetologiem i możesz coś podpowiedzieć na temat skóry głowy. Dietetyk też nie ma żadnego autorytetu sugerując, że można inaczej. Panie doskonale radzą sobie taplając się w swoim toksycznym budyniu, gdzie wolno wygłaszać opinie niepoparte ani wiedzą, ani argumentami ani broń boże - zdrowym rozsądkiem.
Pamiętaj, włosomaniaczka-dżihadystka ma pewną specjalną moc - po obejrzeniu zdjęcia dokonuje diagnozy włosów. Wystarczy, że rzuci okiem i już wie co robisz niedobrze. Nie chcą jednak zdradzić sekretu lekarzom, więc wciąż mamy kolejki do specjalistów, zamiast skutecznych, internetowych konsultacji.



I gdyby nie kilka przemiłych, przemądrych i ogarniętych włosomaniaczek, które dzielnie doradzają na grupach fejsbukowych, znają się na składach kosmetyków, mają w sobie pokorę i zdrowe podejście do tematu... już dawno posłałabym te wszystkie fora, grupy i fanpejdże w cholerę ^^


Kontrowersyjny, wredny post? Może i tak, ale chciałam obrać stanowisko i powiedzieć Wam, że włosy są dla Was a nie Wy dla włosów! :)

07:00:00

Uczulenie na pogodę, czyli jak żyć z meteoropatią

Uczulenie na pogodę, czyli jak żyć z meteoropatią
Poszłam spać tuż przed trzecią, ale przecież jeszcze weekend, więc czemu by nie pospać do południa w niedzielę? Niestety, nie udało się, o ósmej rano obudził mnie potworny ból głowy. Miarowo spadające krople deszczu były jak tycający w czoło, wielki paluch, kap kap - cooo, za głośno? Słońca, potrzebuję trochę słońca. No więc zwlekam się z łóżka, by odciągnąć zasłony, a tam... szara kałuża na asfalcie, szara kałuża na niebie. Znikąd ratunku. W desperacji sięgam po kubek kawy, której zazwyczaj nie pijam, bo to herbata rządzi światem nie jakieś palone bobki, ale i tutaj zero poprawy. Postanowiłam, że to już czas, by napisać o meteoropatii. Bo to cholerstwo jest naprawdę upierdliwe.


07:00:00

SEBORADIN DLA BLONDYNKI

SEBORADIN DLA BLONDYNKI
Czym kierować się przy wyborze kosmetyków do włosów? Wiadomo! Tym czy są zniszczone, koloryzowane, kręcone, proste, wysokoporowate, wypadają... Ile problemów, tyle rozwiązań. A co z kolorem? Czy blondynki powinny uwzględniać swój jasny odcień w poszukiwaniu kosmetyków? Seboradin twierdzi że tak i wypuszcza linię Jasne Włosy. Jako blondynka od urodzenia postanowiłam przetestować skuteczność szamponu i balsamu. Blondyny - zapraszam do czytania:)


00:12:00

Pożegnałam wakacje z blogerkami w Białymstoku - pornfood posypany plastikowymi nakrętkami i niespodzianki ^^

Pożegnałam wakacje z blogerkami w Białymstoku - pornfood posypany plastikowymi nakrętkami i niespodzianki ^^
W Krakowie znalazłam się ponad rok temu. Przeprowadziłam się tam za miłością, która kończyła tam jeszcze studia. Wyszło jak wyszło, mieszkam teraz sama i coraz częściej tęsknię za rodzinnymi stronami. Kiedy więc moje dziewczyny (Asia i Emilka) zorganizowały w Białymstoku spotkanie, nie mogłam się nie zgłosić. Oprócz rodzinki spotkałam się też z dziewczynami dzielącymi moją pasję do blogowania. Co robiłyśmy? :)


17:03:00

ULUBIEŃCY SIERPNIA - LINKI, KOSMETYKI, PRACA I BONUS - NAJWIĘKSZY BUBEL JAKI ŚWIAT WIDZIAŁ

ULUBIEŃCY SIERPNIA - LINKI, KOSMETYKI, PRACA I BONUS - NAJWIĘKSZY BUBEL JAKI ŚWIAT WIDZIAŁ
Witajcie!:) Wcześniej też pisałam takie podsumowania kosmetyczne każdego miesiąca, ale ten post będzie miał nieco inną formę. Oprócz kosmetyków, których używam w domu chciałam pokazać także moich ulubieńców salonowych, które cieszą się popularnością wśród moich klientek oraz ciekawe linki, które powinny Wam się spodobać. W sierpniu przydarzył mi się też bardzo nieudany zakup, który kosztował mnie dramatyczną walkę z cerą :( Opiszę go na końcu posta, ale ogólnie uwaga na zakupy przez neta!

Max Factor Lasting Performance


Do koszyka miał wpaść tradycyjnie Loreal True Match, ale jego nowa formuła sprawia mi jednak kłopot, kiedy mam gorsze cerowe dni i postanowiłam sprawdzić coś innego. Okazało się, że dotąd średnio lubiany przeze mnie Max Factor ma fantastyczny podkład w ofercie! Lasting Performance ma dużą gamę kolorystyczną, jest łatwo dostępny i świetnie wygląda na skórze. Łatwo zakryć niedoskonałości i wyrównać strukturę moich rozszerzonych porów. Mat utrzymuje się naprawdę długo, a po przypudrowaniu podkład fajnie 'odżywa' i nie muszę się martwić o efekt ciasta pod koniec dnia. Chyba przetestuję też inne podkłady pana Maksa:)

L'Oreal Volum Million Lashes So Couture


Cudowny tusz z wyjątkową szczoteczką. Jest silikonowa (ostatnio takie do mnie najbardziej trafiają) i ma krótkie włosie, co bardzo ułatwia rozdzielenie rzęsek u nasady. Można łatwo kontrolować efekt - grube i mocno nabudowane, czy delikatne i wydłużone. Często konsystencja tuszu tuż po kupieniu mnie dobija, bo jest tak rzadka, że więcej kosmetyku mam na powiece, niż na rzęsach, a tu miła niespodzianka. Konsystencja tuszu jest niezmienna od dwóch miesięcy! Używałam też wersji Feline i zupełnie mi nie podeszła, chociaż ma kształt szczotki zupełnie jak lubiany przeze mnie Maybelline Lash Sensational. No więc... polecam wypróbować, szczególnie jeśli jest w dobrej promocji (Super Pharm ma je bardzo często).

Moroccan Oil Kuracja


Pamiętacie moje ostre cięcie w marcu? Od tej pory nie podcięłam włosów ani o milimetr, zaczęłam używać prostownicy, przeszłam dwa rozjaśniania pasemek i nie mam ani jednego rozdwojonego włoska na głowie! Podstawą pielęgnacji jest u mnie seria Moroccan Oil Volume i kuracja odżywcza na końcówki. Oczywiście, żeby włosów nie przyzwyczajać stosuję też inne kosmetyki, ale kropelka kuracji po każdym myciu to już mój rytuał. To mieszanka wysokiej jakości silikonów i olejów, która sprawia, że zupełnie inaczej postrzegam olej arganowy (podstawa wszystkich kosmetyków MO). Do tej pory unikałam go jak ognia, bo kosmetyki z jego dodatkiem matowiły mi dziwnie włosy. Trudno to wyjaśnić, ale nie domykał mi odpowiednio łusek i oblepiał. Tutaj nie ma mowy o przeciążeniu, a moje krótkie i cienkie włosięta cieszą się z mega wydajności produktu:) Jest też wersja XXL 100 ml, ale taką kupię, jak już zapuszczę znowu coś za łopatki^^
Jeśli marzą się wam eksperymenty (jak mi rozjaśnianie:P), to polecam gorąco! Ja mam właśnie wersję Light, która nadaje się dla włosów rozjaśnianych lub blond-naturalnych. Ach, rozpisałam się... tak dawno nie pisałam niczego o włosach!

Chanel Les Beiges puder Mariniere no 01


Musisz wstać rano, a buzia nie chce odkleić się od poduszki. Kawa okazuje się nędznym pomocnikiem, żadna bluzka nie pasuje do żadnych spodni i aż strach pomyśleć, że jeszcze makijaż trzeba jakoś do tego dopasować. Been there, done that, na szczęście mam teraz ślicznego pomocnika, który pachnie jak milion dolarów, a jego kolor odmładza buzię o dobrych parę lat. Jest super delikatny, ale dzięki pasiastej formie możesz wybrać, czy chcesz się leciutko zarumienić, czy tylko przypudrować nosek. Posiadanie kilku luksusowych kosmetyków naprawdę potrafi zmienić makijaż w przyjemny rytuał. Nawet przy robieniu fotek zapach unosił się dyskretnie po pokoju i sprawił mi radochę:) Polecam - 01 to odcień uniwersalny i bardzo bezpieczny - efekt rosyjskiej laleczki nie do osiągnięcia, choćby się nawet chciało^^

Efekt syrenki na pastelowych hybrydach


Zimą królował na ciemnych kolorach będąc lśniącym promyczkiem, gdy brakowało słońca. Sezon urlopowy również wykorzystał ten śliczny trend i na paznokciach moich klientek syrenka zwiedziła wiele zakątków świata :) Ja wybrałam stylizację żelową w aktualnych kolorach Pantone z klasyczną syrenką.


Internet

Zobacz jak światło UV działa na naszą skórę. Przestroga dla tych, którzy mają tendencje do przebarwień!


Instagram to kopalnia inspiracji! Jakiś czas temu trafiłam na profil manicurzystki z Japonii i... przepadłam! Paznokcie są przepięknie wykonane i zupełnie inne niż nasze europejskie. Wszystkie pastelowe, romantyczne, ale i praktyczne (odcienie nude i wykończenie sheer przy skórkach). Polecam jej profil - @kicca_nail

Thrifted Transformations

Uwielbiam takie kreatywne dziewczyny! April wyszukuje w second handach ciekawe ciuszki i przerabia je tak, by znów były modne i zachwycały. Spójrzcie tylko na tą dżinsową sukienkę <3



Ranking drogerii

Może któraś z Was ma ochotę niedługo odwiedzić Kraków? Tutaj spis świetnych miejsc, gdzie można zrobić zakupy:)

Kosme-tiki Ranking

Cichy zabójca - olejek do demakijażu 

A tutaj mój błąd życiowy - olejek It's Skin do cery problematycznej. Nie było składu na stronce i za niemal 60 złotych kupiłam syfek z oleju mineralnego, który zapchał mi KAŻDEGO pora. To jak wygląda teraz moja buzia to istny koszmar :( Pokażę Wam wkrótce, jak się podleczę. Tutaj skład: fujka
Nie wiem co mi strzeliło do głowy, by w ciemno wywalić tyle kasy na demakijaż :(


Jak tam końcówka lata?:) Może macie jakiegoś godnego zastępcę do demakijażu, bo aż się boję sama czegoś znowu szukać :(