07:00:00

SEBORADIN DLA BLONDYNKI

Czym kierować się przy wyborze kosmetyków do włosów? Wiadomo! Tym czy są zniszczone, koloryzowane, kręcone, proste, wysokoporowate, wypadają... Ile problemów, tyle rozwiązań. A co z kolorem? Czy blondynki powinny uwzględniać swój jasny odcień w poszukiwaniu kosmetyków? Seboradin twierdzi że tak i wypuszcza linię Jasne Włosy. Jako blondynka od urodzenia postanowiłam przetestować skuteczność szamponu i balsamu. Blondyny - zapraszam do czytania:)



Co w składzie piszczy?

Sprawdźmy jak się przedstawia skład szamponu i balsamu. Co takiego charakteryzuje produkty do jasnych włosów?


Szampon

Skład: Aqua, Sodium Laureth Sulfate, Cocamide DEA, Cocamidopropyl Betaine, Sodium Chloride, Disodium EDTA, Glycol Distearate, Limonen, Polysorbate 20 (and) Retinyl Palmitate (and) Tocopherol (and) Linoleic Acid, Quaternium-80, Panthenol, Pinus Oil, C11-C12 Isoparaffin, Bisabolol, Benzyl Alcohol (and) Methylchloroizothiazolinone (and) Methylizothiazolinone, Lemon Oil Terpenless, Guaiazulene, CI 42080, Parfum

Na opakowaniu jak wół napisano - rumianek. W składzie? Niekoniecznie. Jedynym tropem jest bisabolol, który jednak właściwości specjalnych dla włosów jasnych nie posiada, ale pochodzi z ekstraktu z rumianku. Niebieski kolor szamponu to zasługa CI 42080, barwnika pochodzenia chemicznego. 




Balsam

Skład: Aqua, Cetearyl Alcohol, Cetrimonium Chloride, Glycerin, Chamonile Extract, Collagen, Chitosan Glycolate, Behentrimonium Chloride, C11-C12 Isoparaffin, Parfum, Limonen, Pine (Pinus Silvestris) Oil, Panthenol, Citric Acid, Polysorbate 20 (and) PEG-20 Glyceryl Laurate (and) Retinyl Palmitate (and) Tocopherol (and) Linoleic Acid, Lemon Oil Terpenless, Guaiazulene, CI 42080 (20.02.2013.)

Alkohol cetearylowy - najpopularniejszy emolient tłusty. Bardzo często stanowi znaczną część odżywek/masek, kondycjonuje włosy dzięki możliwości stworzenia filmu ochronnego na jego powierzchni. Woda ma mniej okazji do odparowania.
Gliceryna - jeden z nielicznych pożądanych przez włosy alkoholi. Ma właściwości hydrofilowe, więc jest doskonałym promotorem przenikania innych składników aktywnych. Producenci korzystają też z jego właściwości w celu utrzymania stałej konsystencji produktu.
Ekstrakt z rumianku - zawiera olejek eteryczny z zawartością bisabololu, chamazulenu i spiroeteru. Większość jego właściwości nie ma znaczenia, kiedy stosujemy ten ekstrakt w produkcie do włosów. Chodzi głownie o rozjaśnienie koloru (a raczej 'przyzłocenie, bo jak wiadomo - bez utleniacza nic nie zdziałamy o czym pisałam w TYM poście w kontekście do miodu)
Kolagen - i tu aż się uśmiechnęłam czytając skład. Nieczęsto trafiamy na kolagen w produktach do włosów. Działa na ich powierzchni tworząc barierę dla odparowywania wody, co sprawia, że są bardziej nawilżone. Zmniejsza też ich elektryzowanie. Ważne info: Seboradin serwuje nam prawdziwy kolagen - zerknij do mojego posta, gdzie dałam krótkie info o 'oszukańczych' wersjach kolagenu i jak łatwo możesz je zdemaskować. Link jest na dole tego postu
Glikolan chitozanu - pozostawia hydrofilowy film na powierzchni włosów i skóry, działa zmiękczająco i jest antyoksydantem chroniącym przed zewnątrzpochodnymi czynnikami tj. słońce.
Nafta kosmetyczna - izoparafina, która zmiękcza włosy i gwarantuje, że składniki aktywne będą działały równomiernie na całej długości włosa (jest nośnikiem).

Podsumowując - to co charakteryzuje produkty dla jasnych włosów według Seboradinu, to:

  • niebieski barwnik
  • pochodne lub ekstrakt z rumianku
  • nafta kosmetyczna
  • substancje redukujące elektryzowanie włosów
  • substancje tworzące film ochronny

Działanie i moje wrażenia

Produkty apteczne Seboradin nie słyną z przyjemnego zapachu. Tak jest też w przypadku naftowego smrodku linii Jasne Włosy. Dopóki są mokre - po prostu brzydko pachną. Po wysuszeniu koniecznie trzeba nałożyć jakiś ładnie pachnący olejek lub spryskać mgiełką. To chyba jedyny minus.
Produkty te są niedrogie, za 200 ml zapłacimy około 20-25 złotych, a dostępność też jest bardzo dobra. Prawie w każdej aptece można dostać te kosmetyki, a i w Hebe czy drogeriach internetowych roi się od produktów Inter Fragrances.
Działanie oceniam bardzo pozytywnie. Szampon jest może mało wydajny, ale nie szkoda mi go wylewać hojnie na czuprynę, bo jest naprawdę tani. Odżywka/balsam pachnie dużo gorzej, ale to właśnie ona robi robotę w tym duecie. Włosy są mega miękkie! Tuż po zmyciu nie mogę się nadziwić, że moje trzykrotnie rozjaśniane włosy mogą być takie milutkie i sprężyste. Po wysuszeniu są sypkie i śliskie. Nie ma mowy o obciążeniu.
Nie wyobrażam sobie, by do tych dwóch kosmetyków dołączył u mnie też trzeci produkt linii do jasnych włosów. Jest to bowiem lotion, a zapach tych cudaków jest na tyle nieprzyjemny, że igdy przenigdy nie spryskałabym sobie czymś takim włosów, brrr:P


Zajrzyj też:


Jakie są wasze hity, blondynki?:) Macie jakieś sprawdzone produkty do włosów farbowanych?

7 komentarzy:

  1. no nie dla mnie, jestem brunetką :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam ciemne włoski więc nie dla mnie :)
    Pomożesz kochana : http://bit.ly/2cJpr76 ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Nigdy nie kupowałam produktów patrząc na to, dla jakiego koloru włosów są tworzone. I na tę serię kosmetyków pewnie też bym nie popatrzyła z tego względu, że jestem szatynką :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapach u mnie obecnie ma duże znaczenie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha no faktycznie, nie wiem jak byś zniosła ten naftowy zapaszek:P

      Usuń