15:10:00

AKCJA PRZEŻYJ ZA 50 ZŁ - CZERWCOWE OSZCZĘDZANIE NA KOSMETYKACH I JAK MI POSZŁO:)

AKCJA PRZEŻYJ ZA 50 ZŁ - CZERWCOWE OSZCZĘDZANIE NA KOSMETYKACH I JAK MI POSZŁO:)
Kamykowy świat zmobilizowała mnie do przemyślanych zakupów kosmetycznych. Uczestniczki przez cały czerwiec miały wydać nie więcej niż 50 złotych.
Oto co wpadło w moje łapki w ciągu całeeeego czerwca:


1. Donegal, zmywacz do paznokci bez acetonu, ~3zł
2. Essence, balsam do ust, ~2,99 zł
3. Essence, tusz 2w1, 8,99 zł
4. Catrice, lakier, 5,99 zł
5. Ziaja, tonik ogórkowy, 4,80 zł
6. BingoSpa, sól do kąpieli, 3,69zł
7. Beauty Look, ostrza do omegi, 4,40 zł
8. Malwa, maseczka oczyszczająca, 2,09 zł
9. Exqusite, gąbki do podkładu, 6,54 zł
10. Mrs Potters, Balsam do włosów, 6,39 zł
SUMA: 49,69 zł

Prezenty, rozdania, współprace?
Nic nie wpływa do mnie tą drogą - jestem blogerką od miesiąca z hakiem:P
Jeśli chodzi o kwotę - niemal równe 50 złotych - to wyliczyłam sobie mniej więcej na co sobie mogę pozwolić, z czego w ogóle zrezygnować, a co kupię po prostu kiedy indziej.
Akcja uświadomiła mi, że wcale nie potrzebuję wydawać kroci na kosmetyki i nie jest to nic trudnego. Zawsze kupuję to, co jest mi potrzebne (ostrza, zmywacz), od czasu do czasu coś dla czystej przyjemności (nowy tusz czy lakier). Gdybym ograniczyła swoje wydatki do całkowitego minimum i kupiła jedynie to, co jest mi zupełnie niezbędne wydałabym niecałe 15 złotych.
To pierwsza tego typu akcja, myślę, że następnym razem skuszę się na kolejną, by wydać właśnie jak najmniej nie dobijając do wyznaczonego limitu:)

Czy pomogło mi to zaoszczędzić jakieś pieniążki?
Nic a nic:D Jeśli nie na kosmetyki to wydaję kasę na ciuchy, buty, kino czy inne przyjemności. Nigdy nie wydaję nic ponad stan, zawsze na wszystko mi wystarcza, ale oszczędności jako takich zupełnie nie potrafię robić:(

Jak u was z kosmetykowym zakupoholizmem?:)

22:59:00

SALON KOSMETYCZNY W DOMOWYM ZACISZU

SALON KOSMETYCZNY W DOMOWYM ZACISZU
Od niedzieli usiłowałam napisać ten post, ale byłam tak zajęta lenistwem, że po prostu nie miałam czasu!:) Mam nadzieję, że znajdziecie coś dla siebie:)

Nic nie zastąpi wizyty w spa, mezoterapii bezigłowej czy profesjonalnych kosmetyków, ale lepszy wróbel w garści niż gołąb na dachu. Skoro coś stoi na przeszkodzie w odwiedzeniu kosmetyczki, to czemu nie zabrać się za siebie własnoręcznie?:)
Warto sprawdzić co tak naprawdę nam jest potrzebne, na co skóra reaguje najlepiej zanim oddamy się w ręce profesjonalisty. Po co wydawać krocie na serie zabiegów, które okażą się klapą, nie zrelaksują nas i będziemy czuły, że źle zainwestowałyśmy pieniądze?
Najpierw zastanówmy się czego nam potrzeba, co jest nie tak. Zgrubiały, popękany naskórek stóp? A może wiotka, przebarwiona cera palacza? Czasem wystarczy rozejrzeć się po kuchni lub pobliskim hipermarkecie:) Poza tym, maseczka, masaż i lampka wina to fajny pomysł na dzień spędzony z przyjaciółką.
Oto kilka zabiegów, które ja robię sobie sama w domu:)

1. Wapozon 

Salon: stosowany przed różnymi zabiegami w celu rozmiękczenia naskórka, rozszerzenia porów i pobudzenie ich do oczyszczenia z nadmiaru łoju. Krążenie skórne jest stymulowane, co pomaga w usuwaniu zbędnych produktów przemiany materii. Ułatwia wprowadzanie substancji aktywnych, można dodać woreczek ziół, włączyć dodatkową dawkę ozonu. Waporyzacja stosowana jest przy rozpulchnianiu skóry przed oczyszczaniem manualnym lub innymi zabiegami na twarz, które potrzebują uprzedniego przygotowania skóry.


Dom: przygotuj - duży ręcznik, miskę, gorącą wodę, 2 torebki herbatki lipowej, z szałwii/ 2 łyżki rozmarynu/olejek eteryczny, waciki.
Usiądź wygodnie przy stole. To ważne, żeby się zrelaksować i nie biegać co chwilę po jakąś rzecz:) Przygotuj wszystko przed zabiegiem. Wrzuć wybraną herbatkę do gorącej wody w misce (moim zdaniem lipa jest najlepsza, bo uniwersalna, pięknie pachnie i pasuje do każdej cery, nie wysusza) i poczekaj minutkę, aż naciągnie. Przykryj głowę ręcznikiem, zamknij oczy i odczekaj tak 10 minut. Jeżeli zamiast herbatki wybierzesz olejek (z drzewa herbacianego, rycynowy, lawendowy; wystarczą 3 krople!) koniecznie zakryj oczy płatkami kosmetycznymi. Możesz je przytrzymać palcami lub stworzyć jakieś prowizoryczne okularki z pomocą gumki recepturki:P Czas parówki z olejkiem jest taki sam.
Cera tłusta - 3x w tygodniu lub częściej
Normalna - 2x lub mniej
Sucha - 1x lub mniej
Naczyniowa i płytko unaczyniona - nawet nie próbuj!:P
Po domowej waporyzacji można się pokusić o samodzielne usuwanie zaskórników. Pamiętaj, by przetrzeć potem skórę wodą utlenioną i nałożyć lekki krem nawilżający!

2. Peeling
Salon: niezbędny, by pozbyć się martwego naskórka, zmusić skórę do szybszej regeneracji i wytwarzania nowych komórek. Gdy martwy naskórek gromadzi się na powierzchni skóry sprawia, że tworzą się suche, nieestetyczne obszary, zrogowaciałe placki (stopy, łokcie) lub krostki przy mieszkach włosowych. Martwe komórki zatykają ujścia gruczołów łojowych, gdzie stany zapalne mają świetną pożywkę. Po waporyzacji nasz zużyty naskórek jest zmiękczony i gotowy do złuszczenia. Na twarzy odbędzie się to przy pomocy peelingu enzymatycznego, gommage, kwasów, kawitacji etc. W zależności od typu naszej cery. Ciało można potraktować surowiej peelingiem gruboziarnistym, metodą brushingu (stosowaną też czasami na twarz). Tak przygotowana skóra jest gotowa na masaż i późniejsze zabiegi, gdyż bariera martwych komórek została pokonana i substancje aktywne dostaną się głębiej. Już po samym peelingu (może oprócz kwasowego, który zaczerwieni nam buzię:P) cera jest wyraźnie gładsza i jędrniejsza.
Mikrodermabrazja, mocne złuszczanie kwasami AHA, BHA czy peelingami ziołowymi jest w stanie widocznie spłycić zmarszczki i zlikwidować blizny oraz przebarwienia. Takiego efektu niestety nie możemy uzyskać sami, należy udać się do salonu.


Dom:
Cera wrażliwa, naczyniowa: polecam zakup peelingu enzymatycznego, nie warto ryzykować podrażnieniem. Warto zainteresować się też działaniem ultradźwięków (kawitacji).
Cera tłusta, trądzikowa, mieszana, normalna: sodowy peeling.
Przygotuj małą miseczkę, talerzyk, pędzelek/szpatułkę/cokolwiek do nakładania papki, dwie łyżki stołowe sody, odrobinkę zimnej wody.
Po zmieszaniu sody i wody, nakładamy mieszankę na buzię (żeby pokryć dekolt i szyję potrzebna jest podwójna porcja). Odczekujemy około 5-7 minut, papka prawdopodobnie już zaschnie. Zmywamy sodę letnią wodą okrężnymi ruchami.
Wszystkie typy cer (oprócz typowych wrażliwców i cer naczynkowych:P) będą zachwycone działaniem korundu. Można go dostać np. tutaj
Polecam wszystkim typom cer korzystanie z ultradźwięków. Do niedawna dostępne tylko w salonach kosmetycznych, dziś można zakupić na portalach aukcyjnych za ok. 150 złotych.
A czego możemy się spodziewać?
* oczyszczenia porów z łoju i zalegających nieczystości
* złuszczenia martwego naskórka
* lepsze wchłanianie preparatów nakładanych po peelingu
* pobudzenia mikrokrążenia

* po dłuższym stosowaniu - zmniejszenia zmian trądzikowych, redukcja przebarwień i małych blizn
Jak się bawić takim sprzętem? To bardzo proste!
1. Myjemy i tonizujemy miejsce zabiegu
2. Mokrym wacikiem zwilżamy skórę i tuż za nim przeciągamy naszym aparacikiem. Na praktykach podpatrzyłam, że można też stosować tonik zamiast wody - ultradźwięki wprowadzają jego czynne substancje duuużo głębiej niż przy zwykłej aplikacji.
3. Powtarzamy przez ok 15 minut, wycierając co jakiś czas biały nalot z martwego naskórka, sebum i zanieczyszczeń (fuj:P)
Malutkie urządzonko nadaje się też do sonoforezy (tu potrzebny jest specjalny żel taki jak sam jak do badań usg:P), a wygląda tak:


A czym potraktować ciało? Oto proste przepisy, które chyba wszyscy już znają:
*Miód + kawa w proporcjach 1:2. Aplikujemy pod prysznicem/w wannie, bo brudu co niemiara:) Kofeina ma właściwości antycellulitowe, pobudzające mikrokrążenie, miód jest antybakteryjny i przyspiesza proces regeneracji naskórka, więc jest stworzony do bycia bazą peelingową.
* Olejek + cukier w proporcjach 3:1. Może to być oliwa z oliwek, olejek jojoba. Można dla zapachu dodać ulubiony olejek eteryczny i dodatkowo się zrelaksować:) Skóra oprócz mocnego złuszczenia zostanie nawilżona. Nie potrzebujesz już żadnego balsamu po takim zabiegu:)
*Żel pod prysznic + sól w dowolnych proporcjach. Na szybko, kiedy czas goni, a chcemy mieć jedwabiście gładką skórę. Nie polecam po depilacji, może piec!

3. Maski
Temat rzeka:) Nie będę się już rozdrabniać i opisywać jak to przebiega w salonie, bo przebiega zupełnie tak jak w domowych warunkach - tyle, że z wykorzystaniem profesjonalnych preparatów niedostępnych zwykłym śmiertelnikom. Można je zakupić jedynie legitymując się odpowiednim wykształceniem lub będąc pracownikiem/właścicielem salonu kosmetycznego.

Naczynka: Miód + witamina C. Jedną lub dwie tabletki (czystej witaminy C nie jakichś Rutinoscorbinów!) dusimy na proszek, dodajemy łyżkę miodu. Witamina ta jest wielkim przyjacielem osób borykających się z teleangiektazjami lub płytko unaczynioną skórą. Zamyka rozszerzone naczynia krwionośne, ma działanie antyoksydacyjne. Maskę zmywamy letnią wodą. To ważne, by nie traktować skóry skrajnymi temperaturami, bo całe maskowanie się na nic:)
Oczyszczenie: 2 łyżki żelatyny + 2 łyżki stołowe mleka podgrzewamy w mikrofalówce lub w rondelku. Mieszamy dokładnie, by grudki zniknęły. Kiedy nieco zgęstnieje nakładamy na strefę T. Gdy na skórze zrobi się już sucha skorupka zrywamy ją szybkimi ruchami. Brzydkie zaskórniki będą rozjaśnione, a niektóre zostaną wyrwane razem z żelatyna. Uwaga na okolice oczu i miejsca, gdzie zaczynają już rosnąć włoski - będzie bolało przy zrywaniu.
Nawilżenie: Potrzebujesz nawilżenia? Wystarczy zetrzeć pół dużego ogórka i dodać łyżkę jogurtu naturalnego (a najlepiej greckiego, bo jest gęsty). Trzymaj aż 20 minut!
Przebarwienia: nasącz gazę sokiem wyciśniętym z cytryny. Trzymaj mokry materiał na twarzy przez 15 minut, nie kładź na oczy!

4. Pedicure
Profesjonalny pedicure w domu jest możliwy i to niewielkim kosztem! Podaję listę z odnośnikami do sklepu Donegal. Według mnie niektóre produkty do pielęgnacji stóp są lepsze niż Scholl, a cena jest naprawdę niska. Są też łatwo dostępne w marketach, drogeriach.
* tarka, 2,69 zł
* patyczki do skórek, 5 sztuk, 1,40 zł
* Omega/ścinak do skóry z zapasem 10 żyletek,  9,18 zł
* Skarpetki bawełniane, 7,69 zł (dodatkowo:P)
Razem: 13-20 zł na wiele, wiele zabiegów!


Moczymy stopy w misce z bardzo ciepłą wodą z dodatkiem mydła lub soli kąpielowej. Po 5-10 minutach wyciągamy jedną stopę i rozpoczynamy ścinanie grubych zrogowaciałych miejsc. Uwaga, nie przesadzajmy, bo możemy się dorobić odcisków przy pierwszym spacerze z psem czy wyjściu do sklepu:P Kiedy skóra jest już leciutko różowa to znak, że dotarliśmy do pożądanego poziomu.
Nierówności polerujemy tarką i wkładamy nogę do miski. Powtarzamy wszystkie czynności na drugiej stópce.
Kiedy podbicie jest już gotowe, możemy zabrać się za odsuwanie skórek. Jeśli mamy problem z dużą ilością narastającego wału możemy je wyciąć, ja jestem zwolenniczką odsuwania.
Tak wypielęgnowane stopy traktujemy kremem. Jeżeli mamy ochotę na mocne nawilżenie, to kładziemy grubą warstwę i wkładamy skarpetki.
Radzę omijać paznokcie, zauważyłam, że niekoniecznie lubią taką nocną saunę i są potem zbyt rozmiękczone. Można też ochronić je odżywką.

A jak wygląda Wasze domowe spa?:) Czy stosujecie któreś z wymienionych przeze mnie sposobów?

18:43:00

LENIWA NIEDZIELA czyli makijażowe inspiracje

LENIWA NIEDZIELA czyli makijażowe inspiracje

Chciałam dziś dodać post o tym, jakie zabiegi kosmetyczne można wykonać samemu w domu. Jednak nazbierało mi się tyyle materiału, że muszę poświęcić na to więcej czasu:P
Stąd dzisiejszy leniwy post - inspiracje makijażowe/wizażowe (via tumblr)


1. Mono róż

2. Biżuteryjne pazurki

3. Pin up zawsze spoko

4. Błagam niech kreski nigdy nie wyjdą z mody <3
5. Gejsza z krwistą szminką
5. Oho, ktoś tu nie szanuje swoich skarbów!:P

6. Ach *.*





7. I jak tu nie chcieć być wizażystą?:)
8. Idealne <3
9. Stalowe oko w stalowej oprawie:)
10. Takie cuda produkują, a pieniędzy jak nie było tak nie ma.. :D


Co Wam wpadło w oko? Malujecie się w ogóle latem?:)

Pozdrawiam
Bogny Program

13:18:00

NA CO PRÓBUJĄ NAS NACIĄGNĄĆ FIRMY KOSMETYCZNE?

NA CO PRÓBUJĄ NAS NACIĄGNĄĆ FIRMY KOSMETYCZNE?
Krótko, zwięźle i na temat o tym, jak nie dać się wkręcić w machinę marketingową branży kosmetycznej.
Ze źródłami, gdzie możecie pogłębić swoją wiedzę na ten temat:)


1. Nie testowano na zwierzętach

2004 - w UE wchodzi zakaz testowania produktów kosmetycznych na zwierzętach.
2009 - kolejna dyrektywa: Unia wprowadza zakaz testowania także poszczególnych składników i ich kombinacji. Z obrotu wycofywane są systematycznie wszystkie testowane na zwierzętach kosmetyki.
2013 - testowane na zwierzętach kosmetyki definitywnie nie mogą być wprowadzane na rynek.
Od marca tego roku nie jest to żaden wyznacznik jakości kosmetyku, tylko obowiązek! Nie obdarzajmy więc koncernów dodatkowymi ochami i achami, bo stosują się do prawa:)
 
O środkach przeznaczonych na to przedsięwzięcie oraz czym kierowała się komisja można przeczytać dokładniej na stronie europa.eu

2. Naturalne, ekologiczne czy biologiczne?
Bez certyfikatu to tylko pusty slogan. Szukaj na opakowaniu informacji i loga:







Te i inne certyfikaty i organizacje związane z tekstyliami, rolnictwem, kosmetyką ekologiczną pod tym linkiem.

3. Natleniający, arganowy, aloesowy, przeciwtrądzikowy, przeciwzmarszczkowy...
... bez oleku arganowego, aloesu, substancji antybakteryjnej czy retinolu? Zdarza się! Niestety granica między wprowadzeniem w błąd klienta, a znakiem towarowym jest cienka. Zakazaną formą praktyki marketingowej jest stosowanie nacisku psychicznego i fizycznego, a czy opisanie jako arganowa odżywki, która nie posiada takiej substancji jest karane? Nie, bo może to być określenie np. jej zapachu.
Tym bardziej nie będziemy mogli mieć pretensji do firmy, która dodaje dany składnik gdzieś na szarym końcu składu w ilości, która nie jest w stanie nawilżyć/ ujędrnić/odżywić. Ma prawo do opisania działania każdego składnika, który został wykorzystany.
Konsumencie, czujnym bądź!

4. Marka i nowości rynkowe pożywką marketingowców
Nic nie gwarantuje nam ani doskonalszego składu, ani nawet tego, że będzie wyjątkowy...
Już wiele blogerek wałkowało ten temat, np. atqabeauty.
BB modniejsze niż krem tonujący - zróbmy nowe opakowanie!
3w1, które wszystkie już na pewno znacie:) - różnica w marce, pojemności i cenie. Nic poza tym.

Temu produktowi można wiele zawdzięczać, jednak sposób na łapanie klientów też jest według mnie średnio etyczny. Spodobała im się jedna, niech kupią drugą podobną.. a w sumie.. po co wymyślać nowy skład. Przykleimy inną naklejkę!
Płacimy za markę, za nowość rynkową, za drogą reklamę w telewizji. Często z przekory odpuszczam sobie kultowe marki na rzecz mniej znanych Polskich marek, bo atakujące mnie z każdej okładki sztuczne rzęsy, komputerowo gładka skóra i sławni celebryci skutecznie mnie odstręczają.

A Was co najbardziej wkurza? Jak radzicie sobie z natłokiem produktów?

Pozdrawiam
Bogny Program

20:39:00

"NIE MAM W CO SIĘ UBRAĆ!" Już nigdy więcej! ( porady i DIY)

"NIE MAM W CO SIĘ UBRAĆ!" Już nigdy więcej! ( porady i DIY)

Dziś bardzo spieszyłam się na praktyki i odkryłam, że faktycznie - w mojej szafie są same szmaty i zero ubrań w których dało by się wyjść do ludzi. W efekcie tej smutnej refleksji mam na podłodze 3 sterty skłębionych ciuchów, szafka na buty jest splądrowana i wszędzie walają się kolczyki nie od pary.
Postanowiłam więc rozprawić się z tym utrapieniem raz na zawsze za pomocą wszechwiedzącego Youtube:P Oto świetne porady na temat zawartości naszych szaf (po angielsku!):


1. Nic do siebie nie pasuje? Wszystko jest niemodne? Od Eveliny dowiecie się jak poradzić sobie z miszmaszem ubraniowym.

2. Ta sama vlogerka w kilku punktach radzi, jak odświeżyć szafę pełną rzeczy nieodpowiednich na aktualny sezon:


3. Organizacja to podstawa. Jak poukładać nasz rzeczy, żeby zawsze wszystko było na miejscu i wyglądało porządnie? O tak: :)


4. Stare, zniszczone, brzydkie, niemodne? Oto kilka moich ulubionych DIY!!! <3 Jeśli obrzydł ci jakiś ciuch, to taka metamorfoza znów przy


Mam nadzieję, że coś Was zainspirowało. Dajcie znać, co:)

01:06:00

SUMMER BREEZE - MIX INSPIRACJI WŁOSOWYCH + prośba

SUMMER BREEZE - MIX INSPIRACJI WŁOSOWYCH + prośba
Cześć!

Muszę zakuwać, więc dziś tylko trochę wyszperanych fotek:) Ćwiczenia zgodnie z programem, głównie dlatego, że podczas nauki są miłym oderwaniem od książek i komputera. Zobaczymy co będzie w czasie wolnym:P

Lato kojarzy mi się z lokami, falami, nieładem, sąd dziś zero prostowłosych w miksie (via tumblr)

1

2

3

4

5

6

7

8

9

10

11

12

13

14

15


Która pani (a raczej jej włosię:P) przypadła Wam do gustu? Ja jestem oczarowana głównie 3, 10 i 14 <3

Pozdrawiam
Bogny Program

Ps. Na śmierć zapomniałam:P Miałam Was poprosić o udział w rozdaniu Złotej Pigmejki. To z okazji pierwszych urodzin jej bloga, a brakuje kilku osób do wymaganej 30stki. Nie róbcie lipy i.. klik:)


20:49:00

Bikini Body Program - czerwcowe plany

Bikini Body Program - czerwcowe plany
Cześć!
Tyle stresu i nauki, nie miałam czasu napisać o czerwcowych planach health&beauty! Postanowiłam zrobić taką notkę, by zmobilizować się do regularnej pielęgnacji i ćwiczeń:) Bikini Body Program ma 4 punkty. Oby się udało, bo brakuje mi sumienności.

1.Wcierki - paused
* W maju skończyłam Jantar, pora odpocząć od wcierek przez miesiąc, bo planuję w lipcu wypróbować wodę brzozową (Barwa, sam alkohol:P). Przesuszony skalp źle by ją przyjął. Chociaż nie wiem czy w ogóle wrócę do alkoholowych wcierek latem, bo słońce będzie dawało się we znaki (mam nadzieję:P).
* Raz w tygodniu na godzinę przed myciem będę wcierać  w mokry skalp odrobinę oleju z pestek winogron/masła shea, by zregenerować suchą skórę głowy
* Metoda kubeczkowa wkracza do akcji! Do tej pory myłam szamponem sam skalp, a potem piana omywała mi resztę włosów - dobra metoda, ale chcę sprawdzić jak będzie z kubeczkową:)
* Odżywka po każdym myciu, ojej raz w tygodniu, maska raz w tygodniu.


2. 28DayFitnessChallenge Accepted! + bonusy
* Na początku maja trafiłam na bloga Agnes i odkryłam świetne 28-dniowe wyzwanie. Zaczęłam od 5 czerwca z wagą 50 kg, talią 64 cm i biodrami 83 cm. Zobaczymy, czy coś się zmieni.:)

* Broń boże żadnego chudnięcia. Tylko ładna talia i silniejsze uda.
* Rower co najmniej 2x w tygodniu, mimo, że ciągle pada!
* Pogoda psuje mi szyki z rowerowymi wycieczkami po mieście, więc do wyzwania Agnes dodaję również ćwiczenia Mel B na pośladki (z tej notki) do 19 czerwca!
* Po tym terminie muszę znaleźć coś mocniejszego, bo już prawie nie odczuwam wysiłku, który wkładam w trening.
* Kupić dwa hantelki lub obciążniki, leciutkie, max 2 kilo:)
* Wytrzymać w tej pozycji...
...przynajmniej 30 sekund :D

3. Co zamiast wcierek? Drożdże!
* Ze skrzypem jest tyyyle zachodu:( Na razie rezygnuję.
* 1/4 kostki drożdży + szklanka wrzątku, pozostawione na noc - wypite rano po śniadaniu
* Bogna! Nie pij drożdży na pusty żołądek! (lubię gadać do siebie :D)
* Jeśli nie będzie wysypu na twarzy - kontynuuję również w lipcu:)
* A to moje ulubione drożdże:


4. Ciało? Pora poudawać, że się opalałam...:P
* Masło shea z beta karotenem
* Samoopalacz na szyję i nogi
* Wykończę w końcu Koncentrat do twarzy i ciała z kwasem hialuronowym Verona!


To chyba wszystko, jak coś mi przyjdzie do głowy to edytuję i dodam. Jest już 8 czerwca, wszystko idzie zgodnie z planem
Jeśli macie jakieś porady co do ulepszenia mej walki o Bikini Body, dajcie znać!:*

Pozdrawiam
Bogny Program