17:35:00

PRZECZYTANY WRZESIEŃ

PRZECZYTANY WRZESIEŃ
Postanowiłam raz w miesiąc wrzucać tutaj tytuły książek, które przeczytałam w danym miesiącu. Może komuś przyda się inspiracja książkowa na długie jesienne i zimowe wieczory. Dziś wyjątkowo wrzucę zdjęcia z sieci, bo trzy pozycje już komuś pożyczyłam:)

via mediarodzina

Harry Potter i Zakon Feniksa, J K Rowling
To seria do której wracam mimo wciąż posuwającego się wieku:) Magiczny świat stworzony przez pisarkę pozwala spojrzeć na nasz z innej perspektywy, nabrać dystansu i wciąż pamiętać, że dziecięcy umysł skrywa w sobie wiele pięknych myśli.
Piąta część serii stawia kropkę nad i w kwestii powrotu Voldemorta. Poznajemy kolejne postacie, dowiadujemy się więcej o rodzicach Harrego i... Snape'a. Główny bohater musi stanąć na wysokości zadania i z nastolatka przemienić się w przywódcę.
Przygody Harrego i jego przyjaciół śledzę od wczesnych lat szkolnych. Wciąż pamiętam, że kiedy mama pytała, czy czekam na list prychałam z politowaniem, ale gdy tylko wyszła z pokoju gapiłam się w okno, czy aby nad miastem nie krąży stado sów:)
Seria wywołuje we mnie piękne wspomnienia i nie pozwala zapomnieć, że ideały dobra i sprawiedliwości człowiek wykształca sobie już od najmłodszych lat. Nie wolno sobie wówczas pobłażać, trzeba dążyć do swojej prawdy wszelkimi możliwymi środkami, bo to sprawi, że będziemy w przyszłości wartościowymi ludźmi.


via merlin












Języki i kolczyki, Hitomi Kanehara
Lubię zmagać się z zagadkowymi zakamarkami nieznanych mi kultur. Po japońską powieść sięgnęłam po raz pierwszy, do tej pory wystarczała mi dawka anime od czasu do czasu:)
Przekonało mnie określenie 'kultowa' i wzmianka, że młoda pisarka dostała za nią nagrodę literacką imienia Akutagawy - najwyższe z możliwych wyróżnień na wyspach.
Powieść przybliża nam losy dziewiętnastoletniej uczennicy, która wkręca się w złe towarzystwo. Z popularnego wizerunku barbie girl zmienia się w punkówę, przekłuwa swoje ciało, tatuuje się. Odkrywa, że ból, alkohol i bezpruderyjny seks mogą sprawiać wiele przyjemności.
Brzmi jak typowa nastoletnia powieść, która moralizuje czytelniczki, że złe wybory kończą się karą. Jednak Kanehara nie pozwala na takie banalne zakończenie. Po części żałuję, bo to, co przeczytałam wywarło na mnie ogromne wrażenie, lecz trudno powiedzieć, że pozytywne. Pisarka obnażyła obrzydliwość duszy ludzkiej, szlam, który trzymamy między żebrami. Schodząc ze szlaku nie można tak zwyczajnie wyjść na prostą - buty będą brudne i zniszczone.
Czy polecam? 104 strony można pochłonąć w jeden wieczór przy herbacie, ale ja nie mogłam zasnąć jeszcze długo potem. Myślałam wiele o moich relacjach z najbliższymi, o tym, czy potrafiłabym pozostać w tak toksycznej relacji jak główna bohaterka i do tej pory nie mogę do końca rozgryźć, czy kierowała się jeszcze czymś oprócz dziecięcej bezradności.
Polecam tylko osobom o mocnych nerwach:)


via merlin




Lolita, Vladimir Nabokov
Jeśli jeszcze nie znasz mistrza Nabokova, to raz dwa do biblioteki marsz!
Przełomowa w swoich czasach powieść porusza moje serce także dziś, kilkadziesiąt lat po wydaniu.
Czym jest miłość? Przywiązaniem i pociągiem seksualnym - mówią niektórzy psycholodzy. Jednak w tych dwóch prostych kwestiach zawiera się dużo więcej niż można by było przypuszczać. Ciało i umysł muszą być połączone w jedność - tylko tak tworzymy funkcjonujący w naszym fizycznym świecie organizm. Co jeśli te dwa komponenty nie współgrają ze sobą?
Humbert to dusza wrażliwa, obnażająca nam delikatnie swoje najskrytsze tajemnice. Do dziś nie wiem, czy powinnam mu współczuć, czy jednak wziąć stronę ofiary i napluć mu w twarz. On sam dobrze wie, że mimo tego, że kierował się czystym uczuciem, to zło, które wyrządził otaczającym go ludziom jest potworne. Podziwiam osoby, które mogłyby wydać jednoznaczny werdykt, mimo oczywistej pozornie sytuacji... a właściwie, czy uczucia mogą być oczywiste? Nie u Nabokova.
Jeśli lenicie się - wybierzcie ekranizację (byle nie Kubricka:P). Jest równie poruszająca.
Dramatyczne decyzje bohaterów i finalna przegrana kochanków sprawiają, że Lolicie nadaję miano dramatu godnego starożytnych twórców.


via coczytac






Mroczny sekret, Libba Bray
Nie będę się rozpisywać na temat tej pozycji, bo nie sądzę, by było to konieczne.
Być może to moja fanaberia, ale uważam, że jeśli ma się przeczytać coś kiepskiego, to lepiej w ogóle tego nie robić. Tak też stało się w przypadku trylogii pani Bray, która wróciła niedokończona do biblioteki.
Zapoznałam się jedynie z pierwszą częścią pod wyżej wymienionym tytułem i wstydziłam się potem ją oddawać do biblioteki. Dwudziestodwulatka i wiktoriańska powieść młodzieżowa? Nie, nie, nie!:)
Może jestem zbyt surowa, więc dodam, że osobom lubiącym Jane Austen czy siostry Bronte (a raczej szeleszczące suknie i powozy konne) klimat stworzony w tej powieści może wydać się ciekawy. Uwaga - dużo magii.



Czymś Was zainteresowałam? A może czytałyście jakąś z wymienionych pozycji?

20:58:00

'SKINNY SHAMING'

'SKINNY SHAMING'
Nikt nie lubi być oceniany. Nie jesteśmy sztukami mięsa, nie rodzimy się po to, by zadowalać wszystkich naokoło. Dlaczego nie można przyjąć, że wszyscy jesteśmy piękni?

Oto przykład tak zwanego skinny shamingu, który znalazłam na tumblerze.



Oto jak ludzie potrafią być okrutni wobec tych, którzy wyłamują się z szablonu. Cóż, nawet jeśli ta dziewczyna ma problemy z ED (eating disorders), to należy się jej wsparcie, a nie fala obrzydliwych hejtów.

Mam 171 cm wzrostu i ważę jakieś 51 kilo. Wskaźnik BMI klasyfikuje mnie jako osobę z niedowagą, ba, WYCHUDZENIEM. Czuję się świetnie, zawsze byłam drobniutką, eteryczną blondyneczką, aż tu nagle ktoś zaczyna mi wmawiać, że moje ciało nie wygląda tak, jak powinno. Nie wrzucam swoich zdjęć do sieci, więc internetowy hejt (chyba najboleśniejszy ze wszystkich) mnie nie dotyka, ale czasem znajome osoby mówią mi, żebym zaczęła jeść. Zdarzyło mi się usłyszeć 'anorektyczka', gdzieś za plecami. Mam silną osobowość, więc nigdy nie przejmuję się negatywnymi komentarzami, potrafię je obrócić przeciwko oponentowi. ('Weź coś zjedz, facet nie pies, na kości nie leci'. Ale też nie sikorka żeby słoninę wp**ć:P). Wiem, że na jedno słowo krytyki przypada sto komplementów, więc po co zawracać sobie głowę kimś, kto po prostu jest wredny. Jednak wiem, że inne szczuplaki bardzo źle znoszą negatywną ocenę ich wyglądu. Nazywanie patyczakiem boli tak samo jak 'ty grubasie'. 

Akceptuję siebie i lubię swoje ciało, więc nigdy, przenigdy nie oceniam pod tym względem innych, bo nikomu nie zazdroszczę i nikim się nie brzydzę. Osoby, które wierzą w sztampowy model piękna (wielki cyc, wąska talia, krągła pupa i jeszcze śnieżnobiałe zęby w napompowanych ustach) zapominają chyba, że jest on tylko wytworem grafików. Piękno ma setki oblicz i gdyby ludzie przyjęli to w końcu do wiadomości, to skończyłyby się ich problemy z samoakceptacją

Nie można ocenić po wyglądzie, czy ktoś ma zaburzenia odżywiania, więc zamiast rzucać oskarżenia, lepiej zastanowić się, czy sami chcielibyśmy usłyszeć takie przykre(i głupie - nie oszukujmy się) słowa.

Usłyszałyście kiedyś jakiś przykry komentarz na temat waszej wagi? Co sądzicie o skinny shaming? Czy jest bardziej tolerowany niż fat shaming?

15:21:00

5 PROSTYCH SPOSOBÓW NA MODNY SWETER - ŁATWE DIY Z TUTORIALEM

5 PROSTYCH SPOSOBÓW NA MODNY SWETER - ŁATWE DIY Z TUTORIALEM
Zimno, mokro, kaszląco - jesień pełną parą:) Ale nie ma co się załamywać! Wyciągajcie stare swetry i postępujcie według instrukcji Lisy, a okaże się, że jesienne stroje na cebulkę są równie piękne co letnie sukienki :)





Jak Wam się podobają takie pomysły? Ja zakochałam się w tym biżuteryjnym z perełkami <3

14:57:00

PIĘKNO SYMETRII, JAK ŁATWO I PROFESJONALNIE OKREŚLIĆ PROPORCJE TWARZY

PIĘKNO SYMETRII, JAK ŁATWO I PROFESJONALNIE OKREŚLIĆ PROPORCJE TWARZY
Symetria to piękno. Tak już mamy, że to co nieskazitelne, równe i przewidywalne mózg przyjmuje jako dobre i udane. Opiera się na tym cała struktura ludzkiego świata, od matematyki i fizyki począwszy, kończąc na francuskich ogrodach czy folkowych ornamentach.
Podświadomie wychwytujemy idealne proporcje twarzy obserwowanych przez nas osób. Zostaliśmy zaprogramowani, by doceniać symetrię, gdyż jest oznaką zdrowia i prawidłowej budowy. Kiedyś było to nam niezbędne, by rozmnażać nasz gatunek jak najkorzystniej unikając osobników zdeformowanych lub chorych.

Przechodząc do rzeczy - pokarzę Wam sposób na sprawdzenie, czy nasza buzia zalicza się do pięknych:)
Osie symetrii twarzy nie biegną jedynie pionowo, ale i poziomo. Gdyby chodziło jedynie o dwie równe połowy twarzy, to efekt wyglądałby groteskowo:) Ważne jest też, by twarz podzielić na 3 poziome strefy, które muszą mieć jak najbardziej zbliżoną do siebie długość.
1. Od nasady włosa do łuku brwiowego (mniej więcej najwyższego jej punktu)
2. Od łuku brwiowego do skrzydełek nosa (tak tak, nie do czubeczka:P)
3. Od skrzydełek nosa do czubka brody

via uroda.com
To przykład idealnych proporcji. Wszystkie strefy są niemalże identyczne. Rysy twarzy są regularne i dzięki temu piękne.

Jak to się ma do rzeczywistości? Wyszukałam kilka fotek twarzy z profilu i zmierzyłam je tym sposobem. Oto efekty:


via kozaczek
Tutaj artykuł o dziewczynie powyżej, okrzykniętej najpiękniejszą kobietą świata z powodu jej idealnych proporcji.


via ladymakeup


Sprawdziłam też wymiary swojej twarzy i wyszło naprawdę nieźle: 5,5-6-6 :) Cóż, być może po prostu bardzo krytycznie oceniam mój ryjek, jednak nie wydaje mi się, że mam specjalnie ładną twarz:P

Jak wasze wyniki? Uważacie, że proporcje mają duży wpływa na naszą urodę?:)

Ps. Łał, już 50 z Was marnuje czas na moje posty:) Dzięki! <3

21:45:00

CELEBRYCI TEŻ MAJĄ PROBLEMY Z WŁOSAMI

CELEBRYCI TEŻ MAJĄ PROBLEMY Z WŁOSAMI
Myślisz, że masz problem z włosami? Weźmy więc pod lupę sławy, które mimo majątku i wielkich możliwości mają wielki włosowy kryzys.

1. Naomi Campbell
Chyba wszyscy już widzieli jak ześlizguje się jej peruka. Obawiam się, że to nie zwykłe niedbalstwo spowodowało taki stan. Mam nadzieję, że Naomi ma się dobrze i jakiś dobry lekarz wyeliminuje ten poważny problem zdrowotny, który spowodował niemal zupełne wyłysienie. Nie wierzę, że notoryczne doczepianie kłaczków mogłoby wywołać taki stan...
via belgraviacentre
2. Maffashion
Prześliczna blogerka modowa Julia jest znana z dobrego gustu. Jednak, czy szybki, niezdrowy tryb życia spowodował, że nie ma czasu ułożyć fryzury na wyjście? Piękny strój powinien iść w parze z piękną fryzurą:) Życzę więcej czasu dla siebie!
via pudelek
3. Britney Spears
Britney, oj, Britney. Showbiznes zniszczył nie tylko jej dzieciństwo i życie, ale i zdrowie fizyczne. Ciągłe doczepianie i koloryzacja sprawiły, że już nie ma do czego doczepić tych sztucznych kłaczków.

via examiner



4. Patrycja Kazadi
Patrycja Kazadi chyba dosyć często zapomina nawilżyć włosy. Przy takim skręcie od razu widać nieładne sianko. Być może rozjaśnione ombre przyczyniło się do takiego przesuszu.

via pudelek

Oprócz zaniedbania czy choroby gwiazdy często psują swój image koszmarną fryzurą. Oto kilka ciekawych przykładów:)

via living msn

via nowmagazine

via living msn

via living msn

via nowmagazine
Jak teraz oceniacie swoje włosy?:)

19:09:00

MÓJ SPOSÓB NA DROBNE FALE I LOKI BEZ PROSTYCH KOŃCÓWEK 'NO HEAT'

MÓJ SPOSÓB NA DROBNE FALE I LOKI BEZ PROSTYCH KOŃCÓWEK 'NO HEAT'
Wystarczy godzina, by przygotować proste lub falowane włosy do wyjścia:) Oto moja metoda, która przypomina bardzo metodę na warkoczyki, jednak końcówki są również wystylizowane, co jest dla mnie bardzo ważne:)

Jak przygotować?
1. Umyć głowę lub spryskać kosmyki tak, by były jedynie leciutko wilgotne. To ważne, bo inaczej będą schnąć baardzo długo
2. Potrzebujesz też kilku wsuwek lub żabek.
3. Prostowłosym przyda się jakiś stylizator. Ja wybrałam po prostu lakier do włosów. Jeśli zostawicie ślimaki na noc, to ten krok jest już zbędny:)



Oddzielam po kolei pasma włosów, zwijam je w ruloniki i ukręcam z nich takie 'kwiatuszki' na około palca:) Kształt dowolny, to nie ma większego znaczenia. Przypinam każdy wsuwką i całą głowę delikatnie spryskuję lakierem do włosów.




Po godzinie wyglądamy jak mitologiczna Meduza:) Takie wałeczki przeczesujemy lekko palcami, schylamy głowę w dół i roztrzepujemy włosy u nasady.





Efekt końcowy jest lekki, luźny, roztrzepany. Wygląda bardzo naturalnie i świeżo. Końcówki są również pofalowane i całość wygląda bardzo ładnie:)


15:03:00

15 HAIR PROJECT - DZISIEJSZA RUTYNA, NA KAŻDĄ KIESZIEŃ :)

15 HAIR PROJECT - DZISIEJSZA RUTYNA, NA KAŻDĄ KIESZIEŃ :)
Postanowiłam podzielić się dziś z Wami kolejnym punktem projektu Ani:) Jest to opis kolejnych czynności, które dziś działy się na mojej głowie. Z niewielkiego arsenału włosowego (który rozrasta się w szybkim tempie przez moje buszowanie po blogach Włosomaniaczek:P) wybrałam najtańsze,
 łatwo dostępne produkty, które mimo pochodzenia z niskiej półki sprawdzają się u mnie naprawdę dobrze:)

 
 Myję skalp szamponem Natei Naturals Świeżość i witalność do włosów normalnych i przetłuszczających siędostępny jest w Biedronce za jakieś 4 złote. Doskonale oczyszcza, ale też plącze włosy. Z reguły nie myję włosów na długości, wiec mi to nie przeszkadza - gdy chcę je oczyścić na całej powierzchni, to sięgam po łagodniejszy szampon z Yves Rocher:) Raczej rzadko miewam problemy z łupieżem z powodu szamponów (Z reguły Ziaja:<), więc nie wiem, czy Natei przyczynia się do tego problemu - u mnie na szczęście nie:)



  

Mycie włosów na długości pozostawiam odżywce. Mrs. Potters Balsam odbudowa i nawilżenie aloes i jedwab świetnie się spisuje. Włosy są mięciutkie i pięknie pachną. Jeśli olejuję włosy, to na tej odżywce kończę pielęgnację zabezpieczając potem tylko końcówki.  To kolejny megawydajny, półlitrowy baniak w mojej kolekcji - w moim hipermarkecie kosztuje około 6-7 złotych. Na pewno wypróbuję też inne balsamy pani Potter.



















 Dziś jednak zamiast oleju użyłam maski - Gloria maska do włosów suchych, zniszczonych i farbowanych. Można ją kupić w Auchan za piątaka:) Jest niesamowita, kocham jej chemiczno-ciężkawy zapach i niesamowite nawilżenie <3 Działa fantastycznie na końcówki, łuski są domknięte i nie widać białych kuleczek. Nie nadaje się natomiast do nakładania na skalp - w szególności, jeśli jesteśmy posiadaczkami cienkich, prostych włosów lub takich, które się przetłuszczają. Włosy są wówczas oklapnięte i dużo szybciej się przetłuszczają. Wciąż szukam jakiejś maski, którą możnaby bez konsekwencji nałożyć na skalp. Mimo wszystko - włosy po tej masce są odpowiednio dociążone i pachnące. Jednak w uzyskaniu tego efektu pomaga mi też krok opisany poniżej.

 
Nakładam na zamaskowane włosy foliową reklamówkę tworząc czepek, wdmuchuję do środka nieco gorącego powietrza z suszarki i zawijam turban z ręcznika, by utrzymać ciepło rozszerzające łuski włosa. Taką saunę trzymam około 20 minut. Na pewno wystarczyłoby 10 minut, ale z lenistwa siedzę tak długo:P  Ręcznik i reklamówka gości chyba w każdym domu, więc domowa łaźnia dla włosów jest sposobem zupełnie darmowym.

 Spłukuję maskę najpierw ciepłą, a potem chłodną wodą. Odsączam nadmiar wody ręcznikiem (zwykłym:<) i zabieram się do aplikacji wcierki. To ostatnio mój ulubiony krok - bardzo ważne jest dla mnie utrzymanie cebulek w jak najlepszym stanie, by nic nie wypadało i rosło jak najszybciej. Po niefortunnej przygodzie z wodą brzozową, która zabrała mi mnóstwo włosów sięgnęłam po Receptury Babuszki Agafii: Tonik do włosów przeciw wypadaniu. Byłam sceptycznie nastawiona, bo przegrzebując internet nie natrafiłam na gromkie brawa i pochwały. Jednak w moim przypadku, gdy wypadanie włosów było sztucznie wywołane bublowatym produktem spisuje się fantastycznie. Wcieram ją tylko po myciu, 2 razy w tygodniu i wypadanie wróciło do normy:) Zapewne dobrze wiecie, że ta wcierka nie jest dostępna stacjonarnie, a przynajmniej zdobycie jej w ten sposób graniczy z cudem. Dlatego można ciąć koszta i wybrać zwykłą kozieradkę - też ziołowa i chyba nawet skuteczniejsza:)

 Biosilk, profesjonalna jedwabna regeneracja, to serum na końcówki, po które staram się sięgać jak najrzadziej. Efekt jest co prawda błyskawiczny i bardzo zadowalający, ale nie mogę rozgryźć, czy to jego używanie tak bardzo przeproteinowuje mi końcówki, czy może po prostu po dokładnym zmyciu silikonów dopiero widzę zły stan moich włosów. Obawiam się jednak, że to pierwsze:( Używając go co 2, 3 mycia jest okej. Cena waha się od 3 do 7 złotych, produkt jest wręcz niezużywalny:P Jednak nie będę Was na Biosilk gorąco namawiać - są dużo lepsze metody na zabezpieczenie końcówek.










To już wszystko, co dziś zaserwowałam swoim kłakom. Z góry przepraszam za układ notki - pracuję dziś na Puppy Linux i wygląd mojego bloga jest zmieniony. Mam nadzieję, że jednak coś rozczytacie:)
Zapraszam na kolejną notkę o metodzie na naturalne morskie fale no heat.

19:00:00

TRENDY DLA IDIOTÓW CZYLI JAK MODA ROBI NAS W BALONA

TRENDY DLA IDIOTÓW CZYLI JAK MODA ROBI NAS W BALONA
Tym postem rozpoczynam serię felietonów. Chcę się z Wami troszkę bliżej poznać, obgadać kilka ważnych tematów. Pewne sprawy warto poruszać i nagłaśniać, więc zapraszam do dyskusji w komentarzach!

Moda często przybiera dziwne oblicza. Jest kontrowersyjna, wyuzdana, śmieszna. Pewne trendy mogą się nam nie podobać ze względów estetycznych, ale czasami projektanci wręcz proszą się o porządnego kopa w zadek.

via leblow
Bo co artysta miał na myśli wykorzystując nazistowskiego orła i wpierając go jako kolekcję Boy London - miasta kultur różnorakich, kolorowych, wielowyznaniowych i definitywnie niefaszystowskich?
Jedyne co ciśnie mi się na usta oglądając gwiazdy w takich kreacjach to uśmiech politowania...
Naprawdę - nie czujecie się jak idioci, kiedy ktoś wpiera wam, że coś co niegdyś oznaczało czystki etniczne i śmierć milionów ludzi jest modne?
Gdzie są eksperci od wizerunku firmy? Gdzie są PRowcy? Cóż, chyba nie są potrzebni, kiedy młodzi ludzie nie wiedzą kto to Stalin czy Churchill. Mam wrażenie, że o hitlerowskich zbrodniach mamy pojęcie już tylko my i Niemcy. Z tego co wiem firma nie poniosła żadnych konsekwencji za swoje modowe faux pas. U nas internauci potrafią wywołać burzę nawet jeśli chodzi o zwykłego tatara - szkoda, że nie było tak w tym przypadku.

via favim
Kolejnym trendem, który przykuł moją uwagę jest wykorzystywanie motywu krzyża w najróżniejszy sposób - na ciuchach, biżuterii, ba - nawet na skórze.
Myślisz, że Jezus jest z ciebie dumny bo masz na klacie symbol jego męki? Fantastycznie. Myślisz, że wielki gotycki krzyż dyndający między półnagimi piersiami jest w jakiś sposób atrakcyjny? Genialnie!
A wiesz, co ja myślę? Że dałeś się właśnie zrobić w konia konsumpcyjnemu bezmyślnemu trybowi życia, obracając przy okazji element własnej kultury w bezwartościową kupę (bez względu na to czy wierzysz w Boga czy nie), a to szybko obróci się przeciwko tobie.
Nie nam, szaraczkom, obalać dwa tysiące lat symboliki krzyża. Choć jestem deistką, to ręce mi opadają, kiedy widzę jak młodzi ludzie podporządkowują się nowemu systemowi stając się ślepymi na jakiekolwiek wartości lemingami. Nie wykorzystujmy do tak nędznego celu jak moda symboli za które ktoś cierpiał.


Jakie są wasze odczucia co do takich trendów? Czy coś jeszcze was wkurza w modowym półświatku?

18:30:00

PODSUMOWANIE AKCJI WAKACYJNY ROMANS Z GLUTKIEM

PODSUMOWANIE AKCJI WAKACYJNY ROMANS Z GLUTKIEM
Brałam udział w akcji Balbiny od 14 czerwca do 28 sierpnia 2013.
Tutaj możecie zobaczyć efekty, które uzyskały inne uczestniczki: KLIK

Jestem przykrym przykładem tego, że picie siemienia lnianego nie każdemu pomaga:( Ogólnie to potwierdziło się moje przypuszczenie, że wewnętrzne terapie są długotrwałe, a efekty nie zawsze spełniają nasze oczekiwania.
Byłam bardzo systematyczna - piłam siemię codziennie rano. Przygotowywałam je dzień wcześniej zalewając 3 łyżki stołowe szklanką wrzątku. Tylko na 3 dni przerwałam kurację, bo wyjechałam na wakacje i zapomniałam słoiczka z nasionkami:(

POROST - do akcji przystąpiłam zaraz po zakończeniu kuracji Jantarem. Miałam przyrost 1,5cm. Picie glutka w żaden sposób nie przyspieszyło porostu - powoli zaczął wracać do normy i w sierpniu był to 1 cm.

BABY HAIR i ZAKOLA
Przed



Po:




No tak, ale zakola to zakola - może masz już tak w genach. 
Nope.
A oto dowód, że baby hair się nie pojawiły się też w żadnym innym miejscu (włosy świeżo po umyciu, podsuszone specjalnie suszarką z głową w dół, żeby podnieść każdy mały włosek:P)





WYPADANIE - brak pozytywnego wpływu na wypadanie. Po odstawieniu Jantaru było coraz gorzej. Pod koniec sierpnia zaczęłam stosować Tonik Babuszki Agafii, bo siemię zupełnie w tej kwestii nie pomaga.

EFEKTY UBOCZNE - brak żadnych pozytywów i negatywów. Brzuszek trawi tak jak trawił wspaniale, cera i paznokcie bez zmian, a samopoczucie jak zwykle bardzo dobre:)


WNIOSEK - kuracje od wewnątrz, wszelakie suplementy i witaminy mogą znacznie poprawić przyswajalność produktów. Jednak nie działając z zewnątrz niewiele można zrobić.
Kiedy odżywiałam się jak co dzień musiałam długo czekać na efekty wcierek, kremów i odżywek. Teraz po dwóch tygodniach stosowania Toniku ziołowego Agafii wypadanie włosów niemal ustało.
Warto dbać o swoje zdrowie, by czerpać przyjemność ze stosowania kosmetyków:)

20:00:00

SZKOLNE DIY I TUTORIALE

SZKOLNE DIY I TUTORIALE
Ach nie ma to jak być blogowym laikiem i nie potrafić poprawnie ustawić automatycznej publikacji:P Ten post miał się ukazać już bardzo dawno temu. Wyjechałam i liczyłam, że blogger sam odwali za mnie robotę - przygotowałam posty, naklikałam coś w ustawieniach i... nic. No, dzięki temu przez najbliższe dni posty będą się ukazywać codziennie, bo mam ich spory zapas:)

Żeby umilić sobie jakoś kolejny rok spędzony w szkole/na uczelni wystarczy odrobina wyobraźni:) Kiedy otaczają nas piękne przedmioty, szczególnie takie w które sami włożyliśmy trochę pracy i serca, to nawet odrabianie prac domowych staje się czymś przyjemnym.
Oczywiście zapraszam nie tylko uczennice i studentki, bo patenty, które Wam tu zebrałam są bardzo uniwersalne:)

1. Plecak!




2. Książki i zeszyty




3. Gadżety i organizacja




Co wy na to? Lubicie odpicowywać