23:35:00

DO 10 RAZY DENKO IV + KRÓTKIE RECENZJE

DO 10 RAZY DENKO IV   + KRÓTKIE RECENZJE

To już czwarte denko odkąd prowadzę bloga. Zamieszczam je regularnie kiedy tylko uzbiera mi się dziesięć pustych opakowań. Z powodu weekendowego wyjazdu tak przeciągałam te denko, że zdążyłam już zużyć dwa kolejne produkty do następnej, piątej części:) Dzisiejsze zawiera kilka produktów, które podbiły moją kosmetyczkę, buble też znajdziecie. Zapraszam do przeczytania krótkich recenzji - a nuż coś się Wam spodoba:)



1. Pervoe Reshenie, Natural & Organic, Tonizujące serum do twarzy do 35 lat "Zachowanie młodości", 20zł/30 ml
Mój niezaprzeczalny ulubieniec! Stosuję go już dobre pół roku, kiedy się kończył było mi naprawdę smutno:P Konsystencja wodnista, lekka - idealna dla tłustej, problematycznej cery. Wyraźnie poprawiał jej stan, być może ze względu na składniki aktywne (w zastraszającej liczbie 13) lub właściwości tonizujące. Niespodzianki szybko się goiły, nowe nie wyskakiwały w takim tempie, jak bez użycia serum. Reguluje wydzielanie sebum, skóra jest miękka, nawilżona i nie świeci się. Opakowanie z pipetą jest bardzo higieniczne i wygodne, pewnie wykorzystam je do jakiegoś DIY:) Kupię je ponownie bez chwili wahania!
6/5 <3

2. Malwa, Tibetan Energy, Maseczka do twarzy peeling enzymatyczny, 1,80zł/2x7 ml
Uwielbiam maseczkę oczyszczającą Malwy, więc gdy tylko zobaczyłam u jednej z blogerek pozytywną opinię o tym peelingu - kupiłam. I kupuję do tej pory, bo oprócz niesamowicie niskiej ceny (kupno zapasu na miesiąc wciąż jest tańsze niż np. peeling enzymatyczny Lirene!) zachwyciło mnie działanie. Początkowo czuję lekkie pieczenie w strefie T, cera jest lekko zaczerwieniona podczas peelingowania. Po zmyciu żelowej papki aż trudno się nadziwić, że moja paskudna cera może być taka gładka. Skóra wypija kremy i sera, cudownie wygląda na niej każdy podkład. To produkt, który mogę polecić każdemu, bo jest doskonały do wszystkich typów cery. Jeśli macie w swoim mieście Auchan, to nie wahajcie się wrzucić te cudo do koszyka. Troszkę mi przeszkadza, że zrobiono tylko wersję w saszetkach, ale działanie jest warte walki podczas rozrywania folijki:)
6/5 <3

3. Verona, Spa&Wellness, liftingujący koncentrat do twarzy i ciała z kwasem hialuronowym, 5zł/175ml
Kwiatowy, delikatny zapach, nietypowa, aksamitna faktura. Bardzo wyjątkowy produkt. O ile większość balsamów do ciała jest moim zdaniem wręcz nie do odróżnienia bez etykietki na opakowaniu, tak ten koncentrat poznałabym bez problemu. Dobrze się wchłania, choć zapach raczej nie każdemu przypadnie do gustu - może się wydać do bólu kwiatowy. Mnie się spodobał i nawet nie raz odważyłam się nim posmarować twarz!:) O dziwo zero przykrych konsekwencji. Mnie zapychają nawet typowe produkty dla trądzikowców, jednak Verona dała radę. Dostępność jest całkiem spora - od chińskich centrów handlowych (marketingowy strzał w kolano moim zdaniem) po super- i hipermarkety. Kosztuje grosze, więc to nie grzech spróbować. Konsystencja i wchłanianie robi wrażenie.
5/5


4. Ziaja biosulfo, szampon przeciwłupieżowy 8zł/300 ml
Wydajny, SLSowy szampon, który świetnie zmywał mi oleje, długo utrzymywał świeżość włosów. Nie chcę wydawać o nim opinii, bo nie mam łupieżu:) Czasem zbyt mocne szampony wywołują u mnie przesusz skóry głowy, ten nigdy nie zrobił mi krzywdy.

5. Botanical Choice, Nose Pore Strips, 7zł/6szt.
Zawsze byłam sceptykiem co do żelatywnowego oczyszczania porów, do plastrów też nie przekonałabym się gdyby nie ich wszędobylskośc w Biedronkach:) Wyrywały zaskórkini ze skrzydełek nosa, lecz te na szczycie nosa pozostawały nienaruszone. Przy ostatnim plastrze zauważyłam pewną poprawę, obawiam się, że jedno opakowanie to po prostu zbyt mało. Lepsze to niż wyciskanie manualne, bo nie niesie za sobą ryzyka stanów zapalnych. Jeśli kusi Cię czasem, żeby coś sobie usunąć - lepiej wybierz taką mniej inwazyjną metodę. 
4/5

6. Kosmed, Nafta kosmetyczna z dodatkiem olejku rycynowego, 6zł/150 ml
Kosmetyk tak wydajny, że aż nużyło mnie jego wykańczanie. Świetnie sprawiał się zimą, bo niwelował elektryzowanie się włosów. Z olejami tworzy bardzo trudną do zmycia mieszankę - nie polecam takich eksperymentów:) Uwielbiałam ją w roli płukanki - po myciu do wypełnionego wodą zlewu wlewałam 5-6 kropel nafty i moczyłam w tej miksturze włosy. Taka cieniutka warstewka ochronna bardzo spodobała się moim wysokoporowatym włosom. Nie zauważyłam odżywienia i regeneracji włosów - miałam wrażenie, że działa raczej jak silikonowe serum. Zimą na pewno do niej wrócę.
4/5


7. Yves Rocher, Pastylka do kąpieli, brzoskwinia, 4zł/15g
Jestem bardzo rozczarowana. Trzeba takich pastylek wrzucić chyba 6, żeby woda w ogóle miała jakiś zapach. Jednak 24 złote za jedną kąpiel i to we własnej wannie? Nope. Lubię kąpiele z duuuużą ilością wody, piany, zapachów i relaksu. Taka pastylka nie daje żadnych efektów, oprócz lekkiego zabarwienia wody. Spodziewałam się czegoś fajnego, bo w opakowaniu pachniała mocniej niż niejedna swieca zapachowa.
1/5

8. Wellreal, Krem do rąk oliwkowy, 6zł/100ml
Bardzo wodnisty, bez parafiny, leciutki. Zbyt lekki po zmywaniu naczyń, ale dobry do noszenia w torebce i smarowania łapek przy byle okazji. Często stosuję sobie prowizoryczne zabiegi na stopy i dłonie - krem + skarpetki/rękawiczki bawełniane na całą noc. Ten krem zdecydowanie się do tego nie nadaje. Daje efekt pomarszczonych opuszków. Zapach nie przypadł mi do gustu, ale po prostu się do niego przyzwyczaiłam. Sklep, gdzie można go było kupić parę miesięcy temu chyba już nie istnieje? No w każdym bądź razie - nie zawracajcie sobie głowy.
3/5

9.Ziaja, tonik rumiankowy, każdy rodzaj cery, 6zł/200ml
O ile ogórkowy jest super - ten mi zupełnie nie odpowiada! Chyba porzekadło "jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego" najlepiej go określa.
Powodował u mnie wysyp małych krostek. Rumianek to jeden z najczęściej uczulających składników roślinnych. Mi widocznie też niepodpasował.
2/5

10. Essence, tusz do rzęs, 2in1 Volume, 9zł/10ml
Nie jest już dostępny w szafach Essence i słusznie. Fajny gadżet z dwiema możliwościami odkręcenia. Szczoteczka ta sama - tylko ilość maskary większa. A to chyba nie o to chodzi w nadawaniu objętości. Najpierw zbyt rzadki, by używać wersji dużej 'Look2', później zbyt gęsty, by było widać delikatny efekt 'Look 1'. W połowie swej żywotności zaczął się osypywać. 
2/5


Miałyście? Zdenkowałyście? A może coś Wam wpadło w oko?:)

18:00:00

CZESZEMY SIĘ TYDZIEŃ IV: OFICJALNE, KLASYCZNE UPIĘCIE NA WYJŚCIA - RANDKA, ŚLUB, STUDNIÓWKA ITP:)

CZESZEMY SIĘ TYDZIEŃ IV: OFICJALNE, KLASYCZNE UPIĘCIE NA WYJŚCIA - RANDKA, ŚLUB, STUDNIÓWKA ITP:)
Miało być half updo, ale nie wiem gdzie posiałam lokówkę. Włosy natapirowałam u góry, zebrałam przednią część i tą 'bufkę' przypięłam wsuwką. Jedno pasmo włosów zakręciłam wokół palców na kształt 'różyczki' i dopięłam, by ukryć wsuwkę. Włosy są po warkoczu, totalnie wymiętolone, więc bez pokręcenia ich byłoby paskudnie. Musiałam zakręcić więcej 'różyczek' i ukryć nocne odgniecenia:P
I tak powstała bardzo elegancja, romantyczna fryzurka na większe wyjścia.


Zawsze obdarzacie mnie taaaaaką wielką dawką pozytywnych komentarzy, że już czuję presję:P Mam nadzieję, że ten spontan także się Wam spodoba:)

W niedzielę kolejna notka - tym razem kosmetyczna - cały czas układam je tak, by włosy przeplatały się z innymi tematami i każdy znalazł coś dla siebie. Zapraszam więc w weekend na projekt denko, tradycyjne z mini recenzjami. Dużo kolorówki i dwa moje must have'y z którymi rozstałam się niemal z łezką w oku:)

16:00:00

ULUBIEŃCY MARCA - WŁOSY, KOLORÓWKA, CIAŁO

ULUBIEŃCY MARCA - WŁOSY, KOLORÓWKA, CIAŁO
Jaaaaaaaaak mi łeb pęka! &*%%#^%( Zatoki świrują mi zawsze na początku wiosny i nie dają mi żyć tygodniami. Każde kliknięcie w klawiaturę odczuwam jak małe pęknięcie czaszki, ale mam mocne postanowienie - notka co 3 dni musi być! Nie wiem, czy zauważyliście (bo co jakiś czas zagląda tu paru meżczyzn, będę liberalna, a co!), ale od dłuższego czasu mi to wychodzi!:) Dziś może nieco lakonicznie, ale za to z dużą dozą sympatii - w końcu post o ulubieńcach.


Kolastyna, Brązujący balsam do ciała, 11zł/250ml
Czekał całą zimę na swoją kolej! Balsam brązujący to mój must have na wiosnę i lato. Nie znoszę się opalać, moja skóra też, więc aby nie straszyć ludzi białą karnacją i zbyt ciemnym podkładem używam samoopalaczy i balsamów brązujących. Kolastyna brązuje bardzo delikatnie, więc jeśli masz już ładny, złoty odcień skóry, to nie będzie produkt dla Ciebie. Dla mnie jest to idealna opcja - zero żółto-pomarańczowych tonów i przede wszystkim... zero samoopalaczowego smrodku! Pachnie masłem kakaowym i wsmarowuję go po prostu z przyjemnością:)



Inter Fragrance, Seboradin Regenerujący, Lotion, 20 zł/ 200ml
Po klapie z wcierką olejową postanowiłam wrócić do klasycznej formy. Lotion śmierdzi czarną rzodkwią i alkoholem, ale po prawie dwóch miesiącach stosowania zupełnie tego nie czuję. Nie pozostawia zapachu na włosach. Oczywiście spryskuję tylko skórę głowy, nie sądzę, że coś o takim składzie mogłoby pozytywnie wpływać na długość, ba, spodziewałabym się raczej wysuszenia. Lotion przedłuża świeżość włosów i już dał spore rezultaty jeżeli chodzi o szybszy porost. jest bardzo wydajny - myślę, że starcza na około 4 miesiące (włącznie z dwutygodniowymi przerwami w stosowaniu - pamiętajcie o alkoholu w składzie).


Yves Rocher, Beauty Mascara, Tusz do rzęs, 19,90zł / 6,5 ml (Zielony Punkt)
Cudo! Klasyczna, niedroga maskara z cienką szczoteczką. Dokładnie rozczesuje rzęsy, ma piękny, intensywny kolor i bardzo ciekawą konsystencję -jakby żelową. To chyba dzięki niej równo się nakłada i nie osypuje. Jest to najtańsza wersja tuszu w sklepie Yves Rocher, a podoba mi się najbardziej!


Yves Rocher, Couleurs Nature, Lakier do paznokci, Ceglasta czerwień 26zł / 5,5 ml
Na początku troszkę mnie rozczarował - flakonik wyglądał na duży, a tu po jednym malowaniu taki ubytek, Obwiniałam wodnistą konsystencję, a dopiero później zorientowałam się, że to tylko 5,5 mililitra:) Krycie ma bardzo dobre - jedna warstwa jest bardziej krwista, druga bardzo głęboka i ceglasta.Łatwo się nim maluje, a schnięcie trwa dosłownie chwilę. Moim zdaniem wresja dużo lepsza niż małe lakierki z serii Zielony Punkt - tamte zasychały mi bardzo szybko, z obecnym nie zapowiada się nagła zmiana konsystencji.


 Lovely, Natural Beauty, Blusher, nr 003, 9zł/ 4g
To niesamowite jak taki mały cukiereczek może zmienić rysy twarzy! W tym kolorze czuję się najlepiej. Jest naprawdę subtelny, rozświetlający i to co lubię najbardziej - ma nienachalny blask. Drobinki zauważyłam dopiero po kilku użyciach, kiedy rozprowadziłam go sobie na dłoni. Nie ma chyba nic gorszego niż kropy brokatu rozłażące się po twarzy w ciągu dnia. Nigdy nie przepadałam za konturowaniem twarzy, wystarczał mi rozświetlacz, bo nie chciałam zetrzeć podkładu i uwidaczniać niedoskonałości. Teraz kiedy cerę mam duuuużo lepszą mogę poszaleć:) Kolor różu od Lovely jest idealny dla jasnych buź, wygląda dziewczęco i naturalnie. Pozostaje na buzi i nie zmienia koloru - mam tłusta cerę, więc często spotykam się ze 'znikającymi' kolorami'. Ten widać cały dzień.

To już wszyscy moi ulubieńcy tego cudownego miesiąca, który mam zamiar zakończyć w wyrku z Ibupromem^^ 
Wpadł Wam w łapki któryś z moich hitów?

15:13:00

CZESZEMY SIĘ: KOK Z WARKOCZA LINY DOBIERANY

CZESZEMY SIĘ: KOK Z WARKOCZA LINY DOBIERANY
Dziś znowu brak współpracy:P Ale kto by chciał marnować pierwszy dzień wiosny na użeranie się z kudłami! Na 3 tydzień akcji Czeszemy się stworzyłam koczek z warkocza liny z dobierańcem. Powstał dość spontanicznie, więc dziś bez tutorialu youtube.
Wiatr przestał gwizdać, można w końcu upiąć włosy troszkę wyżej, bo żaden kaptur ani czapka nie będą nam przeszkadzały.


Zazdroszczę wszystkim, którzy mieli dziś okazję pójść na wagary:)

18:44:00

KOSMETYKI KTÓRYCH NIE POLECAM CZYLI WSTRĘTNE BUBLE

KOSMETYKI KTÓRYCH NIE POLECAM CZYLI WSTRĘTNE BUBLE

Winowajcy porannych bluzgów, bad hair day'ów i ryżych brwi.


 Ziaja Med, płyn micelarny, 9zł/200ml
Wypala oczy, ledwo domywa tusz, po tygodniu kilka nowych wyprysków, które magicznie przestały się pojawiać, kiedy przestałam go używać. Pieni się na waciku jak płyn do naczyń! Jest po prostu do niczego.



Joanna Naturia, odżywka z miodem i cytryną bez spłukiwania 3,5zł/100g
Kupiłam, bo na kilku blogach dziewczyny bardzo ją chwaliły. Moje włosy jednak stanowczo protestują. Włosy lepiej nawilżone i odżywione. Nope - końcówki ją ignorują i psują się jak zwykle, włosy wyglądają jakbym umyła je dobę wcześniej, niż rzeczwiście... Lśniące i przyjemnie w dotyku. Nope - matowe i bez życia. Łatwiejsze do rozczesywania i układania. Nope - plączą się i wyglądają gorzej niż bez odżywki. Myślałam, że będzie stworzona dla moich blond włosów. Postaram się ją zużyć jako szampon.



NYC, Metro Quartet, 817A South Street Seaport 6zł/ 3,4g internet
Nie wiem co ja sobie myślałam kupując cienie przez internet i nie oglądając nawet jakichś swatchy. Kwartet od NYC ma dosłownie zerową pigmentację. Męczy się człowiek pół godziny, by było je widać, a potem po kilku godzinach widać już tylko jakiś leciutki shimmer.



NYC, Khol Eyeliner Pencil, 926 White, 3zł/1,2g internet
Kolejny bubel od NYC. Na 3 produkty trafiłam 2 buble i jeden średniak. Kredka jest właściwie transparentna. Jeśli naniesiemy jej więcej w jednym miejscu, by faktycznie był biała, to jakoś dziwnie się gumkuje, paproszki opadają i kończymy tak czy siak z półtransparentnym byle czym.


Delia Henna Cream, Brązowa, 6zł/2x 15ml Rossmann
Nie jest brązowa, jest ruda. I nietrwała.



Ewa Schmidt, Żel do zmiękczania i usuwania skórek, 7zł/8ml Auchan
W teorii alkalia wykazują działanie żrące. Myślałam, że coś mi troszeczkę podeżre te skórki, ale nic z tego. Po zmyciu nie są nawet odrobinę miększe.


Miałyście któryś z moich bubli? Może znacie jakieś lepsze zamienniki, które mogłyby znaleźć się w mojej kosmetyczce zamiast powyższego dziadostwa?:)

17:59:00

OKIEM KOSMETYCZKI: JAK SPRAWIĆ, BY KOSMETYK DZIAŁAŁ LEPIEJ I MOCNIEJ?

OKIEM KOSMETYCZKI: JAK SPRAWIĆ, BY KOSMETYK DZIAŁAŁ LEPIEJ I MOCNIEJ?
Smarujesz, smarujesz, a tu nic? A może co gorsza - nabawiłaś się zapchanych porów lub skóry pozornie suchej? Szczególnie po wydaniu dużej sumy oczekujemy efektu wow i czujemy się rozczarowane wynikami. A przecież jest wiele prostych i bardzo skutecznych sposobów, by dzięki temu samemu kosmetykowi mieć cerę bardziej nawilżoną, jędrniejszą, lepiej oczyszczoną i piękniej wyglądającą.

Ostrzegam każdego śmierdzącego lenia - ten post jest długi, ale chociaż przeczytaj pogrubioną czcionkę. Skóra będzie Ci wdzięczna:)


OLEJKI ETERYCZNE
Dostępne w aptece, każda cera znajdzie coś dla siebie. Dlaczego tu o nich wspominam? Otóż niesłusznie traktujemy je tylko jako składniki aktywne! Olejki eteryczne zwiększają wchłanianie substancji aktywnych. Wywołują przekrwienie, dzięki któremu składniki kosmetyku są lepiej wchłaniane - krew błyskawicznie je przyjmuje, ponieważ jest jej więcej niż zwykle.
  • stosuj: kropla olejku + porcja kremu na twarz szyję i dekolt, np. raz w tygodniu (częstsze stosowanie może wywołać podrażnienia. Nie używaj olejków eterycznych zbyt często oraz prosto z buteleczki na skórę - rozrób je z wodą lub z kremem.
shop-ek


MASAŻ
Na pewno obiło ci się o uszy, że masaże doskonale wpływają na jędrność skóry. Oprócz pozytywnego działania na mięśnie podtrzymujące skórę, masowanie wywołuje ciepło i szybsze krążenie krwi. Nie oszukujmy się - dziesięć minut masażu twarzy to żadna różnica. Ale dziesięć minut - codziennie - przez 10 lat? Może i ta metoda wymaga systematyczności i efekty są widoczne dopiero po latach, to będziesz sobie pluć w brodę na zjeździe absolwentów za 20 lat, że mnie nie posłuchałaś:) To przecież nic nie kosztuje!
  • stosuj: codzienny!!! masaż twarzy - podczas wieczornego nakładania kremu, nie zapominając o okolicach oczu (jak najefektywniej wmasowywać krem, by jednocześnie działać stymulująco na mięśnie twarzy napiszę kolejnym razem, stay tuned:P).
  • włosy będą rosły szybciej i zmniejszy się ich wypadanie jeśli systematycznie będziesz masować skalp szczoteczką (tak, możesz wykorzystać taką do zębów), masażerem lub opuszkami palców. Owłosiona skóra głowy funkcjonuje na tej samej zasadzie co ta naga: krew transportuje wszystkie składniki odżywcze z organizmu, oraz te, które serwujesz jej z zewnątrz
fleszstyle
WIEK
Czy wiesz, że po już 25 roku życia jest za późno na kremy pod oczy w formie żelowej? Nie czekaj na specjalną okazję typu ślub córki, żeby w końcu dać kopa swojej skórze! Młoda skóra regeneruje się dużo szybciej - w ciągu 28 dni Twój naskórek pozbywa się starej warstwy rogowej i ma już zupełnie nową. To jak będziesz wyglądać za 30 lat zależy od tego, jak wcześnie zaczniesz o nią dbać regularnie. Później nie pomoże drogi krem Chanel - i tak przegrasz walkę z koleżankami, które używały zwykłej Nivei, ale zaczęły działać kilka lat wcześniej.

interia

PARA WODNA
Peeling enzymatyczny i maseczka do twarzy działają dopóki nie zastygną na twarzy. Kiedy są suche, już nie uwalniają substancji aktywnych i mimo, że będziesz leżeć w nich całą wieczność, to efekt będzie mizerny, gdyż woda już dawno wyparowała.
Gorąca para wodna nie tylko rozszerza pory i ułatwia wyciśnięcie paskudnego zaskórnika z nosa:) Rozpulchnia też warstwę rogową naskórka, a jest to bardzo, baaaaardzo istotne. Naskórek to najtrudniejsza do przebycia warstwa skóry, więc każde
  • stosuj mokrą gazę, ściereczkę, ręcznik, cokolwiek :) dopóki materiał jest nasiąknięty wodą, to kosmetyk pod spodem będzie ją absorbował. Możesz kilkukrotnie zwiększyć efektywność maski i peelingu!
  • maskę glinkową lub ziołową wykonuj nad miską z bardzo gorąca wodą. Przykryj się dodatkowo ręcznikiem, by para nie uciekała, tylko unosiła się w górę, do Twojej twarzy .
mowimyjak


 PEELING
Podstawowa zasada - złuszczaj naskórek! Skoro już zdradziłam Ci, jak efektywniej korzystać z peelingu enzymatycznego - rób to 1-2 razy w tygodniu (wrażliwe buzie niech dostosują częstotliwość do swoich potrzeb, ale też nie powinni się bać delikatnego enzymatyka).
Jak już wspominałam - warstwa rogowa jest ciasna, zwarta i trudno ją pokonać kosmetykom.
  • tego samego dnia, zaraz po peelingu, stosuj sera, maseczki, okłady i wszystkie mocniejsze niż zwykły krem formy pielęgnacji cery. Wtedy warstwa rogowa jest najcieńsza i dużo łatwiej jest ją pokonać. Ra zasada tyczy się też ciała - szczotkuj ciało podczas kąpieli bądź używaj peelingów, by balsam miał łatwiejszą robotę:)
aisthesisbenessere


CIEPŁO
Często kosmetyk nie wymaga dodatkowej dawki wody. Wystarczy działanie ciepła, które poprawia cyrkulację krwi, rozluźnia mięśnie, rozchyla łuski włosów.
  • ciepły/gorący nawiew suszarki pod czepek lub ręcznik, kiedy trzymasz maskę na włosach
  • termofor lub koc elektryczny, kiedy masz problem z cellulitem i nakładasz na skórę serum lub maskę ujędrniającą (nawet taką domową - ciepło podbije efekt nawet zwykłych okładów z fusów kawy!)
tchibo

 Chyba każdy znajdzie coś dla siebie. Wiele z tych metod nie wymaga żadnego dodatkowego nakładu finansowego, a nawet systematyczności (choć ona jest zawsze wskazana). 
Mam nadzieję, że każda z Was przetestuje choć jedną metodę w najbliższą niedzielę. Podzielcie się swoimi spostrzerzeniami!:)

17:00:00

RIHANNA 'WE FOUND LOVE' PIN-UP'OWY KOK Z CHUSTKĄ : CZESZEMY SIĘ

RIHANNA 'WE FOUND LOVE' PIN-UP'OWY KOK Z CHUSTKĄ : CZESZEMY SIĘ
Nie sądziłam, że mi wyjdzie, ale udało się! Oto moja kolejna fryzura do akcji Czeszemy się (ubiegły tydzień zobaczycie TUTAJ).
Wybrałam taką fryzurkę, bo stanowczo za dużo warkoczy nam towarzyszyło. Chciałam przełamać plecioną rutynę:) Miała być instrukcja 'step by step', ale oczywiście wykasowałam niechcący cały plik, fakjea!
Na szczęście to prościzna i filmik Beautycrush pod zdjęciami na pewno Wam pomoże w realizacji, jesli kiedyś maiłybyście ochotę na taki pinup'owy look.



Tutorial:

15:00:00

CZY WARTO ROBIĆ ZAKUPY W YVES ROCHER?

CZY WARTO ROBIĆ ZAKUPY W YVES ROCHER?
Bez zbędnego wstępu - kupuję tam od lat. Tradycję rozpoczęła moja mama i tak już przeglądamy ich katalogi do dziś:)

W Yves Rocher (KLIK) można robić zakupy na trzy sposoby:
  • stacjonarnie na wyspach lub sklepach, których jest w Polsce bardzo dużo (1500)
  • online
  • pocztą
  • telefonicznie
Zarówno sklepy stacjonarne, strona internetowa i katalogi kartkowe wysyłane pocztą mają zupełnie inne rabaty. W moim cyklu o sklepach internetowych (to dopiero drugi taki post) skupiam się na zakupach online, więc taką formę opiszę dzisiaj.


Oferta sklepu
Tylko produkty Yves Rocher, rzecz jasna. Perfumy, kolorówka, pielęgnacja, suplementy, kosmetyki dla mężczyzn i dzieci. Każdy znajdzie coś dla siebie, a wszystko świetnej jakości, francuskie, z doskonałym, naturalnym składem. 
Zawsze byłam zadowolona z zamówionych produktów, tylko raz w ciągu wielu lat niepodpasował mi nieładnie pachnący szampon (KLIK)

Wygląd strony
Piękny, czytelny. Bardzo lubię ich stronę. Każdy, kto pierwszy raz się tam zjawi może wyczytać informacje o aktualnych rabatach, prezentach i promocjach.

Dostawa
Poczta Polska lub kurier. Możliwość zapłaty przy odbiorze. W zależności od tego czy płacimy przy odbiorze i za ile zamówiliśmy - od 39 zł (!!!) do darmowej dostawy. Darmowa obowiązuje standardowo od 109 zł, ale z reguły wprowadzają promocję i już od 89 zł mamy darmową dostawę kosmetyków do domu. Moim zdaniem do sporo, mają wysokie stawki w porównaniu z innymi sklepami internetowymi.
Czas realizacji zamówienia wynosi średnio 3-5 dni roboczych. Standardowo:)
Kosmetyki zawsze przychodzą w dużym, kartonowym pudle, nigdy nie uszkodzono mojego zamówienia. 

Ceny
Dość wysokie ale... patrz punkt poniżej.

Rabaty
To najprzyjemniejsza część zakupów w Yves Rocher. Zakupienie kosmetyków w cenie regularnej graniczy z cudem:) Najczęstsze promocje to -40% na cały koszyk, -40% na najdroższy produkt w koszyku, 3 produkty z wybranej oferty za 23 złote (plus eko torba). No i prezenty. Perfumy pełnowymiarowe, kremy, biżuteria, kolorówka. Możemy się spodziewać wszystkiego! Dlatego moim zdaniem najbardziej opłaca się kupować u nnich online - traktują Cię jak dobrą koleżankę i obdarowują przemiłymi dodatkami.


Program lojalnościowy
Wiąże się nieco z poprzednim punktem. Podając datę urodzin (bez obaw - tylko dzień i miesiąc:P) oraz imienin otrzymujemy specjalne oferty z okazji tych wyjątkowych dni. Z okazji urodzin mojej mamy otrzymałyśmy wybraną wodę perfumowaną oraz 3 prezenty (co drugi zamówiony kosmetyk oznaczał prezent). Już same perfumy kosztowały dużo więcej niż łączna suma naszego zamówienia, a dostałyśmy jeszcze biżuterię, cień do powiek i urocze pudełeczko. Nie wiem jak na Was, ale na mnie działa takie indywidualne podejście:)


Prezenty:
  • Woda perfumowana Moment de Bonheur 170zł/50 ml
  • Cień do powiek 17,90zł/2g
  • Biżuteria z ametystem - kolczyki, pierścionek, łańcuszek z przewieszką
  • Pudełeczko z pierwszego zdjęcia
Zamówienie:
  • Pomadka Grand Rouge
  • Tusz do rzęs Beauty Mascara, podkreślone i pogrubione rzesy
  • Podkład Zero Niedoskonałości
  • Podkład Couleurs Nature matujący
  • 2x pastylka do kapieli - malina i brzoskwinia
Łącznie: 120 zł

Kontakt
Na odpowiedź mailową czekałam kilka godzin.
Jeśli zamawiamy ze strony internetowej online: dostajemy informację o naszej przesyłce - kiedy została skompletowana, nadana i czy jest już w drodze.
Jeśli zamawiamy pocztą: takich informacji niestety nie ma i musimy po prostu czekać.

Podsumowania mogłabym nie pisać - jestem bardzo zadowolona i to właśnie w Yves Rocher najprzyjemniej zamawia mi się kosmetyki. Podejście do klientki jest fantastyczne:)

Bardzo mnie cieszy Wasze zainteresowanie serią tych postów - proszę Was zatem o czynną dyskusję pod notkami, jeśli miałyście do czynienia z danym sklepem. Każdy komentarz wnosi nowe informacje i pomaga zweryfikować jak pracuje dana firma. Dzielmy się doświadczeniami!:)

17:54:00

CZESZEMY SIĘ: WATERFALL BRAID CZYLI WARKOCZ WODOSPAD

CZESZEMY SIĘ: WATERFALL BRAID CZYLI WARKOCZ WODOSPAD
Nawet sobie nie wyobrażacie ile włosów wyrwałam, ile godzin wykręcałam się przed lusterkiem i ile fryzur mi nie wyszło. Mam stanowczo bad hair day, ale nie dałam się i postanowiłam stworzyć coś co nie angażuje dużej ilości włosów, czyli tak zwany wodospad.
Jak na złośc nie mogłam znaleźć tutorialu youtube, gdzie ktoś robi go przez całą głowę, nie tylko z boku. No ale jakimś cudem się udało, całość można zabezpieczyć wsuwką na końcu lub tak jak ja zrobić warkoczyk. 





Już mam setki pomysłów na kolejne tygodnie akcji Czeszemy się. Mam nadzieję, że włosy będą łaskawsze następnym razem:)

18:00:00

DIY OLEJ ALOESOWY, JAK ZROBIĆ MACERAT

DIY OLEJ ALOESOWY, JAK ZROBIĆ MACERAT
Niedawno zgłosiłam się do akcji u Anwen 'Marzec miesiącem olejowania'. Skończył mi się ulubiony olej lniany (KLIK), więc postanowiłam zrobić coś na co od dawna miałam ochotę - domowy macerat w postaci oleju aloesowego.

Do czego się przyda?
  • pielęgnacji włosów (olejowanie bądź wzbogacanie masek/odżywek)
  • walki z cellulitem, egzemą i trądzikiem
  • OCM (Oil Cleansing Method) dla cery odwodnionej, suchej ale i tej trądzikowej
  • łagodzenia poparzeń słonecznych
  • terapii dla skóry zwiotczałej, starzejącej, która potrzebuje regeneracji
  • na spękane pięty

Potrzebujesz:
  • kilka-kilkanaście liści aloesu doniczkowego
  • około 200 ml oleju rzepakowego (może być też sezamowy i sojowy)
  • słoik, czy butelka - ważne, że szklana i zamykana
  • miejsca, gdzie macerat będzie dojrzewał w przyjemnym chłodku i z dala od światła

Trudno mi określić odpowiednie proporcje. Jako, że produktu będę używała tylko do włosów wybrałam proporcję 2:5 (oczywiście więcej oleju).

Przygotowując poszczególne składniki pamiętaj, by wycinać jak najstarsze liście aloesu - w nich jest najwięcej substancji aktywnych, a w dodatku są podsuszone na końcach i nie wyglądają już estetycznie. Wybierając olej kieruj się ceną - najtańszy olej rzepakowy jest produkowany z roślin GMO! Prawo wymaga, by ta informacja została umieszczona na opakowaniu, więc czytaj uważnie i zamiast butli za 3,99 wybierz tą za 8 złotych, bo szkoda aloesu na łączenie go ze świństwami.



Pocięte w drobne kawałki liście wsyp do słoiczka, zalej wybraną porcją oleju. Ja swój słoik zamknęłam w puszce po kawie i postawiłam pod biurkiem, które graniczy ze ścianą zewnętrzną mojego bloku i jest tam zawsze przeraźliwie zimno w nogi:)
Dwa tygodnie to optymalny czas dojrzewania maceratu. Mnie niestety goni czas i użyję go już po 4 dniach od stworzenia (dzisiaj pierwszy raz). Potem będę go odstawiała na miejsce licząc, że jeszcze troszeczkę się wzbogaci.
Uwaga: jeśli zakończysz już proces maceracji, to przelej olej do butelki z ciemnego szkła lub trzymaj w nieprzepuszczającym światła pojemniku - nie może mieć styczności ze światłem i temperaturą powyżej 20 stopni Celsjusza. Łazienka to nie najlepsze miejsce!

Olej zmienia zapach na przyjemno-roślinny, kolor staje się mniej żółty, a i rozprowadza się zupełnie inaczej niż olej rzepakowy, którego użyłam. Za miesiąc pojawi się notka z wynikami jakie uzyskałam dzięki mojemu maceratowi.

Jeśli zainteresowały Cię właściwości, ale nie masz aloesu na parapecie - oto kilka gotowych propozycji, które można kupić online:


I jak? Wpadła Wam w oko ta prosta metoda wykorzystania aloesu?:)